Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Liga rosyjska: Udany weekend Polaków w Superlidze

Liga rosyjska: Udany weekend Polaków w Superlidze

fot. archiwum

Ekipy Łukasza Kadziewicza i Bartosza Kurka przełamały złą passę, wygrywając swoje mecze w 17. kolejce rosyjskiej Superligi. Kolejne zwycięstwo odniosła drużyna Łukasza Żygadło. Wszyscy trzej Polacy rozegrali dobre spotkania.

Ostatnie mecze w lidze rosyjskiej nie przebiegały po myśli Dynama Moskwa. Ekipa Bartosza Kurka w dwóch ostatnich spotkaniach schodziła z boiska pokonana. W meczu 17. kolejki przyszło im się zmierzyć z trzecią drużyną grupy czerwonej, Biełogorie Biełgorod. Dynamo do pojedynku przystąpiło bez pierwszego atakującego, Pawła Krugłowa, którego zastąpił Jewgienij Popow. Tym samym Bartosz Kurek w konfrontacji z ekipą z Biełgorodu musiał wspomóc młodszego kolegę w zdobywaniu punktów. Trzeba przyznać, że Polak wywiązał się z tego zadania bardzo dobrze. To właśnie po jego skutecznych atakach Dynamo rozpoczęło spotkanie od kilkupunktowego prowadzenia (8:4). Po drugiej stronie siatki z bardzo dobrej strony pokazywał się Dymitrij Muserskij, jednak nie wystarczyło to do odniesienia zwycięstwa (21:25). Także w drugiej partii, pomimo skutecznych ataków Georga Grozera, podopieczni Gienadija Szypulina nie potrafili nawiązać walki z rywalami. Spora w tym zasługa Kurka, który raz za razem kończył akcje, zdobywając punkty (25:18 po autowym ataku Grozera). Najwięcej emocji dostarczył trzeci set, na początku którego Biełogorie wyszło na prowadzenie 5:3. Chwilę później skutecznym atakiem z szóstej strefy popisał się Kurek, a następnie zablokował atak Muserskiego (8:6). Później jego drużyna utrzymywała kilkupunktową przewagę (17:11), którą jednak szybko roztrwoniła (18:18). Przy stanie 24:23 Bartosz Kurek nie wykorzystał szansy na zakończenie meczu i posłał piłkę w aut. Na szczęście jednak dla niego, Aleksander Markin najpierw zakończył atak, by w kolejnej akcji popisać się asem serwisowym (26:24).

Bartosz Kurek po tym meczu nie tylko może cieszyć się z wygranej, ale także ze swojej bardzo dobrej dyspozycji. Polak rozpoczął spotkanie w wyjściowym składzie i został najlepiej punktującym zawodnikiem. Przyjmujący reprezentacji Polski na 26 akcji, 13 z nich zakończył zdobyciem punktu. Dwukrotnie zdołał zablokować ataki rywali oraz jeden raz popisał się punktowym serwisem. Siatkarze z Biełgorodu starali się utrudnić Polakowi grę w ataku, zmuszając go do przyjmowania zagrywki. W tym elemencie Kurek zapisał na swoim koncie zaledwie 13% skuteczności, dwukrotnie popełniając błąd.

W ekipie gości najwięcej punktów zdobył były siatkarz Resovii, Grozer, zapisując na swoim koncie 15 oczek (wszystkie w ataku, przy 47% skuteczności).



Dynamo Moskwa – Biełogorie Biełgorod 3:0
(25:21, 25:18, 26:24)


 

Zarówno Fakieł Nowyj Urengoj, jak i Lokomotiw Nowosybirsk początku roku nie mogą zaliczyć do udanych. Ekipa Łukasza Żygadły odniosła pięć porażek z rzędu, przerywając złą passę dopiero w ostatniej kolejce, pokonując Dynamo Moskwa. Natomiast Lokomotiw w sześciu ostatnich meczach triumfował tylko trzykrotnie, tracąc tym samym fotel lidera na rzecz Zenitu Kazań. Obydwie ekipy znajdują się w czołówkach swoich grup, a ambicje z pewnością sięgają dalej. W spotkaniu zastosowano system wideo weryfikacji, który powszechnie stosowany jest w PlusLidze.

Łukasz Żygadło nie miał łatwego zadania w tym spotkaniu, bowiem nie wystąpili w nim Kostia Bakun oraz Aleksandr Kriczko. Spotkanie rozpoczęło się jednak po myśli Fakiełu, który na pierwszej przerwie technicznej prowadził 8:3. Z biegiem seta ekipa Żygadły zaczęła jednak tracić przewagę. Po skutecznych atakach Marcusa Nilssona, Lukasa Diviša oraz Denisa Birjukowa Lokomotiw wyszedł na prowadzenie 17:16. Rozpędzona ekipa Andrieja Woronkowa w końcówce seta powiększyła przewagę, zwyciężając 25:20. Kolejne odsłony należały już jednak do ekipy Żygadły. W drugim secie drużyna gości skuteczniej od rywali atakowała, jednocześnie popełniając nieco mniej błędów. Przez niemal całą partię zawodnicy Fakieła prowadzili kilkoma punktami. Przy stanie 24:21, po nieudanej wystawie Żygadły, rywale złapali wiatr w żagle i niemal odrobili straty (23:24). W kolejnej akcji piłkę w aut posłał Nilsson, co doprowadziło do wyrównania w meczu. Porażka wyraźnie wpłynęła na postawę przyjezdnych. Co prawda na początku seta starali się rywalom dotrzymać kroku (9:10), jednak im partia trwała dłużej, tym więcej błędów popełniali. Niska skuteczność w ataku, punkty oddawane po błędach własnych, przy niemal nieomylnych Titiczu, Melniku czy Michaiłie Biekietowie, sprawiły, że set trzeci zakończył się wysoką wygraną gospodarzy 25:14. Najwięcej emocji dostarczyła jednak czwarta odsłona meczu. Przez pół seta ekipy wymieniały się ciosami i żadna z nich nie potrafiła zbudować większej przewagi (16:16). Po przerwie technicznej goście odskoczyli na kilka punktów i pewnie zmierzali do końca seta. Po ataku Diviša zawodnicy Lokomotiwu mieli pierwszą piłkę setową przy stanie 24:21. Wtedy jednak ekipa Żygadły zaczęła odrabiać straty, głównie dzięki błędom rywali (tylko w czwartym secie popełnili ich aż 11!). Kropkę nad i postawili Krasikow i Beketow, którzy zablokowali Biriukowa, co dało wygraną w secie 27:25 i w całym meczu 3:1.

Łukasz Żygadło rozegrał całe spotkanie i zebrał bardzo dobre recenzje. Polak oparł atak na dwóch siatkarzach – Melniku i Beketowie, do każdego z nich posyłając piłkę po więcej niż 30 razy.

Fakieł Nowyj Urengoj  – Lokomotiw Nowosybirsk 3:1
(20:25, 25:23, 25:14, 27:25)


 

Cenne zwycięstwo odniosła drużyna Łukasza Kadziewicza. Zarówno Szachcior Soligorsk, jak i Jarosławicz Jarosław zajmują w swoich grupach ostatnie miejsca.

Pierwsza odsłona meczu należała do gospodarzy, którzy już na początku objęli prowadzenie (21:15). Co prawda rywale w końcówce zdołali odrobić część strat (20:22), jednak seta skutecznym atakiem zakończył Łukasz Kadziewicz. W kolejnym secie rywale postawili trudniejsze warunki, przez co do stanu 21:21 trwała wyrównana walka. W końcówce lepsi okazali się być zawodnicy z Jarosławia, którzy po atakach znanych z polskich parkietów Igora Yudina oraz Antona Kulikowskiego zwyciężyli 25:22. Rozpędzeni siatkarze Jarosławia w kolejnym secie byli w stanie nawiązać wyrównaną walkę tylko do połowy partii. Wtedy to Paweł Awdoczenko popisał się serią pięciu punktów, w tym dwóch bezpośrednio po zagrywce. To pozwoliło drużynie Kadziewicza na zbudowanie bezpiecznej przewagi (19:10), której nie oddali do końca seta, wygrywając 25:15. Wysoka przegrana zmobilizowała gości do dobrej gry, w efekcie czego przez długi czas trwała wymiana ciosów. Przy stanie 24:24 dwukrotnie w ataku pomylił się kapitan Jarosławia, Igor Yudin, co dało Szachciorowi pierwsze zwycięstwo na własnym parkiecie za trzy punkty.

Łukasz Kadziewicz rozegrał całe spotkanie, rozpoczynając mecz w wyjściowej szóstce. Polak pokazał się z bardzo dobrej strony, zdobywając 11 punktów. Były reprezentant kraju atakował ze skutecznością 60%, zdobywając w tym elemencie sześć punktów. Kolejne cztery dołożył po bloku, a jedno oczko zapisał na swoim koncie bezpośrednio po zagrywce.

Szachcior Soligorsk – Jarosławicz Jarosław 3:1
(25:21, 22:25, 25:15, 26:24)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved