Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Jarosław Lech: Stać nas na jeszcze lepszą grę

Jarosław Lech: Stać nas na jeszcze lepszą grę

fot. archiwum

KS Milicz jako pierwszy zespół grupy 2 II ligi mężczyzn zdołał pokonać TKS Nascon Tychy, który do tej pory nie poznał goryczy porażki. - Myślę, że w tym meczu nie pokazaliśmy wszystkiego co potrafimy - przyznał po spotkaniu jeden z liderów KS Milicz, Jarosław Lech.

Strefa Siatkówki: W ostatnim spotkaniu wygraliście z TKS-em Nascon Tychy 3:2. Nie był to łatwy mecz, biorąc pod uwagę fakt, że przegraliście pierwsze dwa sety.

Jarosław Lech: Na pewno w drugim secie, gdzie wygrywaliśmy bodajże 18:11 i ostatecznie przegraliśmy tę partię, poczuliśmy, że ten mecz można wygrać. Na trzeciego seta wyszliśmy na boisko jeszcze mocniej skoncentrowani i zdeterminowani. Wygraliśmy go wysoko i później było już tylko łatwiej, ponieważ uwierzyliśmy w zwycięstwo.

W trzecim secie zdeklasowaliście zespół z Tych, wygrywając 25:14. Czy to była kluczowa część gry dla tego spotkania?



Na pewno był to ważny moment, ale kluczowy był drugi set, gdy przegraliśmy wygranego seta. Na trzecią odsłonę wyszliśmy naprawdę mocno skoncentrowani. Myślę, że w tym meczu nie pokazaliśmy wszystkiego co potrafimy, zagraliśmy raczej średni mecz. Popełnialiśmy, tak samo jak nasz przeciwnik, wiele błędów. Stać nas na jeszcze lepszą grę.

Udało wam się doprowadzić do tie-breaka, w którym wystartowaliście fatalnie – ekipa TKS-u prowadziła 10:3. Jak udało wam się podnieść z kolan i wygrać ten mecz?

Raczej ciężko było wierzyć, że wygramy tego seta i cały mecz. Nie odpuszczaliśmy, walczyliśmy do końca o każdą piłkę i się udało. Ciężko powiedzieć jak, po prostu tym razem wygraliśmy tego teoretycznie przegranego seta.

W pierwszym pojedynku ulegliście tyszanom 0:3. Czy teraz byliście jakoś szczególnie naładowani energią, chcąc się zrewanżować za tamtą przegraną?

Podeszliśmy do tego spotkania jak do każdego innego meczu. Chcieliśmy wygrać, ale nie szukaliśmy okazji do rewanżu. Poprzedni mecz to my przegraliśmy, bo TKS Tychy przegrywał z nami w dwóch pierwszych setach 19:22, a jednak je wygrał. Wtedy sami oddaliśmy zwycięstwo ekipie z Tych.

Udało wam się wygrać z do tej pory niepokonanymi siatkarzami z Tych. Wniosek jest z tego krótki: jednak TKS można ograć.

Wygląda na to, że można. Zagwarantowaliśmy sobie miejsce w play-off, więc z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkania w Tychach.

Przed meczem Emil Siewiorek mówił, że głównym zadaniem będzie zatrzymanie ciebie w ataku, a na ratunek tyszanom może przyjść przeziębienie czy katar, które cię dopadną.

Emil dobrze powiedział, że liczy na mój katar. Śmiałem się, że jest chyba jakimś szamanem, bo przewidział tę sytuację – nie trenowałem cały tydzień, bo byłem chory. Pojechałem jednak z chłopakami na mecz, sporadycznie wchodziłem na boisko, a w składzie zastąpił mnie Alex Strubbe, który rozegrał bardzo dobry mecz. Dzięki niemu i całej reszcie chłopaków wygraliśmy ten pojedynek. Widać, że jeśli ja nie mogę grać czy jestem w gorszej dyspozycji, to może mnie zastąpić kolega z drużyny i zagrać równie dobrze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved