Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Grzyb: Zarzuty kalkulacji stawiane są trochę na wyrost

Wojciech Grzyb: Zarzuty kalkulacji stawiane są trochę na wyrost

fot. archiwum

Przed zakończeniem fazy zasadniczej wraca temat możliwych kalkulacji. - Kiedy pod koniec sezonu pojawiają się dziwne wyniki, to takie zarzuty mają miejsce - przyznaje Wojciech Grzyb, podkreślając, że często tego typu przypuszczenia są przesadne.

Początek spotkania z AZS Politechniką Warszawską zapowiadał wyrównane spotkanie. Przebieg kolejnych partii skutecznie zweryfikował boiskową rzeczywistość?

Wojciech Grzyb:Pierwszy set i duża część drugiego były bardzo zacięte. Wszystko wskazywało na to, że może być ciężko wygrać z warszawianami za trzy punkty. Natomiast z bardzo dobrej strony pokazali się zmiennicy, którzy weszli w tym drugim secie, wygrywając końcówkę tej partii, co generalnie tchnęło dodatkową siłę w nasz zespół. W trzecim secie stanowiliśmy zupełnie inną drużynę, wygraliśmy zdecydowanie. W tej ostatniej partii było trochę walki, jednak generalnie set rozgrywany był pod naszą kontrolą.

Tym samym ponownie potwierdziliście, że Resovia Rzeszów ma stabilną dwunastkę.



Na pewno jest to bardzo cenne, kiedy w każdej chwili na boisko może wejść ktoś równorzędny i pomóc drużynie w chwili słabości. Zdajemy sobie sprawę, że to nasz duży atut. Docelowo ta wyrównana dwunastka ma być naszą metodą i kluczem do zwycięstw w tym sezonie.

17 bloków na przestrzeni czterosetowego meczu musi robić wrażenie. W tym elemencie był klucz do sukcesu?

– Momentami ta gra na siatce wyglądała rzeczywiście bardzo dobrze. Tak naprawdę chyba najwięcej punktów w tym elemencie zdobyliśmy w tak pewnie wygranym trzecim secie, co wpłynęło na ogólny rezultat.

Na krótko przed końcem rundy zasadniczej pojawiają się różne przypuszczenia czy zarzuty. Wynik meczu z AZS Politechniką Warszawską najlepiej potwierdza, że nie kalkulujecie…

– Pomimo tego, że ta gra naprawdę ciężko nam się układała, robiliśmy wszystko, żeby wygrać za trzy punkty. Finalnie ten cel zrealizowaliśmy. Kiedy teraz, pod koniec sezonu, pojawiają się dziwne wyniki, mecze, w których zdecydowany faworyt przegrywa, to zarzuty kalkulacji będą miały miejsce. Aczkolwiek myślę, że trochę na wyrost.

W przeciwieństwie do rywali nie mieliście zbyt wiele czasu na odpoczynek. Przegrany tydzień wcześniej finał Pucharu Polski pozostał  w pamięci?

– Chcieliśmy wygrać, jednak tego dnia to kędzierzynianie byli lepsi. Co nie znaczy, że byliśmy bez szans, bo jednego seta mimo prowadzenia przegraliśmy. Roztrwoniliśmy tę przewagę, w kolejnym ulegając rywalom po wymianach w końcówce. Także mimo że kędzierzynianie prezentowali się od nas lepiej, mieliśmy szansę zdobyć co najmniej jedną partię więcej, a może nawet i dwie…

Szansa rewanżu może pojawić się na drodze do mistrzostwa Polski.

– Na razie czekamy na mecz z Treflem Gdańsk, później na pierwszą rundę fazy play-off. Te mecze wszystko zweryfikują, możemy być albo zadowoleni, albo mieć spore powody do złości i smutku. To mogą być te najważniejsze mecze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved