Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Lipiński: Dopisało przede wszystkim szczęście

Piotr Lipiński: Dopisało przede wszystkim szczęście

fot. archiwum

Pojedynek z Jastrzębskim Węglem Delecta rozstrzygnęła w pięciu setach, zdobywając dwa punkty i utrzymując pozycję lidera PlusLigi tuż przed końcem fazy zasadniczej. - Dopiero w fazie play-off zacznie się prawdziwe granie - mówi rozgrywający bydgoszczan.

Gratuluję zwycięstwa w tym trudnym, pięciosetowym meczu. Co ostatecznie zadecydowało o waszej wygranej?

Piotr Lipiński: – Tie-break to jest loteria, udało się nam zwyciężyć. Przegrywaliśmy dwoma punktami, ale w polu serwisowym dopisało nam szczęście. Odjechaliśmy na dwa, trzy, cztery punkty i Jastrzębie już nie mogło nas dogonić. Ale wynik mógł się odwrócić całkiem w drugą stronę. Cieszymy się z wygranej za dwa punkty.

W kontekście układu tabeli, są to ważne dwa punkty.



Bardzo ważne, bo do końca fazy zasadniczej została ostatnia kolejka, później gramy w fazie play-off. Zobaczymy, jak ułożą się dalsze mecze w dole tabeli. Kolejne spotkanie gramy w Olsztynie, gdzie na pewno nie będzie łatwo. AZS się nie położy i ciężko będzie nam zgarnąć u nich pełną pulę punktów. Będziemy chcieli wygrać za trzy oczka, ale czy zdołamy, to się okaże za tydzień.

Mieliście szansę zakończyć pojedynek w Bydgoszczy w czterech setach i tu zgarnąć trzy, a nie dwa oczka.

Tak, ale w czwartym secie trochę przysnęliśmy, chłopaki z Jastrzębia postawili na mocną zagrywkę, odrzucili nas od siatki. Później ciężko było się przedostać przez potrójny blok, skupiony na Dawidzie (Konarskim – przyp. red.) albo na Stéphanie (Antiga – przyp. red.). Przeciwnicy zrobili dwie, trzy kontry i odjechali nam. Wówczas było już ciężko dogonić taki zespół.

Mecz z Jastrzębiem rozegraliście po tygodniowej przerwie od cyklu „środa-sobota”. Ten czas pomógł wam się zregenerować?

To był właściwie pierwszy taki weekend. We wtorek czeka nas pojedynek w Serbii, a już w piątek jedziemy do Olsztyna, także w tym cyklu cały czas jesteśmy. Teraz był jedyny tydzień przerwy, tydzień normalnego treningu. Na pewno nam on pomógł, odpoczęliśmy psychicznie, ale wracamy do meczów, trzeba grać dalej.

Najbliższe, wspomniane spotkanie czeka was we wtorek w Serbii. Wiecie już coś o pucharowym rywalu?

Nie, kompletnie nic. Nie widziałem tego zespołu na wideo, nie wiem, co oni grają, jak grają, kto tam gra. Ciężko mi coś powiedzieć. Będziemy analizować tę drużynę w poniedziałek. Uważam, że nie ma ich co lekceważyć. Zobaczymy, każdy u siebie może sprawiać różne niespodzianki. Chcemy wygrać, najlepiej 3:0, i wracać do Polski.

À propos grania u siebie. Trudno jest wypełnić Łuczniczkę, a wam ostatnio się to regularnie udaje.

Cieszymy się bardzo, że przychodzi tylu kibiców. Oby było ich jak najwięcej – może jeszcze więcej niż na meczu z Jastrzębiem. Chociaż z tego, co się orientowałem, prawie wszystkie miejsca były zajęte. Miło gra się przy takiej publiczności.

W ubiegłym tygodniu, tak jak jastrzębianie, przegraliście w półfinale Pucharu Polski. Wobec tamtego meczu, jak podchodziliście do spotkania 17. kolejki?

Szybko zapomnieliśmy o tamtym, przegranym z Rzeszowem meczu, wyciągnęliśmy wnioski. Uważam, że z Jastrzębiem zagraliśmy dobre spotkanie. Dopisało przede wszystkim szczęście, bo szczęście było tutaj potrzebne. Szczególnie w tie-breaku, w końcówce, to ono przeważyło szalę zwycięstwa na naszą stronę. Cieszymy się z tych dwóch punktów, jesteśmy dalej w czubie tabeli. Faza play-off pokaże wszystko, dopiero wtedy zacznie się prawdziwe granie. Jak znajdziemy się w czwórce, to już będzie super.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved