Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Częstochowianie ponownie urwali punkt faworytowi

PlusLiga: Częstochowianie ponownie urwali punkt faworytowi

fot. archiwum

Podopieczni Marka Kardosa, którzy zamykają tabelę PlusLigi, ponownie zagrali jak równy z równym z rywalem z czołówki rozgrywek. Tym razem na częstochowskich akademikach lekko przejechali się zdobywcy Pucharu Polski, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle do Częstochowy przyjechała bez dwóch zawodników swojej podstawowej szóstki – Antonina Rouziera i Jurija Gladyra. Osłabienie kadrowe nie przeszkodziło kędzierzynianom w prowadzeniu własnej gry. O ile początkowa faza seta pierwszego mogła napawać nadzieją sympatyków częstochowskich akademików, to podopieczni Daniela Castellaniego dość szybko odebrali rywalom złudzenia. Częstochowianie mieli problemy z czytaniem gry Pawła Zagumnego, niemal bezbłędny w ataku był natomiast Dominik Witczak. Na pierwszej przerwie technicznej dystans dzielący obie ekipy nie był jeszcze aż tak duży, przyjezdni prowadzili 8:5. Pojedyncze skuteczne zagrania Grzegorza Boćka czy Dawida Murka przeplatały jednak mnożące się niewymuszone błędy własne. Najpierw podopieczni Marka Kardoša dotknęli siatki przy próbie bloku, następnie zagrywki rywali nie przyjął Miłosz Hebda, a piłkę w aut posłał Marcyniak (8:17). W reakcji na poczynania swoich podopiecznych szkoleniowiec akademików rozpoczął rotacje składem, wprowadzając na rozegranie Andrzeja Stelmacha, na środku siatki Mariusza Marcyniaka zmienił Adrian Hunek. Decydująca faza seta to już zdecydowana dominacja gości, którzy do efektywnych zagrań w ataku dodali punktujące bloki, uruchomiając równie skuteczny atak (23:12). Akademicy nie dotrzymywali kroku rywalom, pojedyncze próby niwelowania dystansu punktowego nie przyniosły zamierzonych skutków, partię autowym atakiem zakończył Dawid Murek, a ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała 25:13, obejmując prowadzenie w meczu.

Podenerwowani porażką w secie inaugurującym akademicy zupełnie inaczej rozpoczęli odsłonę kolejną. Sygnał do ataku swoim kolegom dał Dawid Murek, najpierw skutecznie atakując (2:1), a następnie posyłając serię skutecznych zagrywek. Gra kapitana częstochowian w polu zagrywki oraz efektywne zagrania w kontrataku pozwoliły siatkarzom spod Jasnej Góry zbudować pierwszą kilkupunktową przewagę w meczu (6:2). W szeregi kędzierzynian zaczęły wkradać się niewymuszone błędy własne, jednak gra duetu Witczak-Fonteles pozwoliła gościom dość szybko zniwelować dystans punktowy (10:8). Systematyczne odrabianie strat przyniosło oczekiwane efekty, młodzi częstochowianie wspierani doświadczeniem Dawida Murka nie zdołali utrzymać prowadzenia (13:13). O ile na drugiej przerwie technicznej o krok dalej byli jeszcze gospodarze, to kolejne zagrania należały do podopiecznych Daniela Castellaniego (17:16). Zmienność losów seta przyniosły niewymuszone błędy własne zdobywcy Pucharu Polski oraz pojedyncze skuteczne zagrania częstochowian. To właśnie po punktowym boku duetu Hunek/Hebda podopieczni Marka Kardoša odzyskali dwa „oczka” zaliczki punktowej (20:18). Kiedy wydawało się, że tę przewagę akademicy zdołają doprowadzić do końca partii, urywając seta wyżej klasyfikowanym rywalom, kędzierzynianie po raz kolejny dogonili rywala (22:22). Końcowe akcje partii ku zaskoczeniu sympatyków zespołu z Kędzierzyna-Koźla należały jednak do miejscowych akademików. Tym samym przy stanie 24:22 to AZS Częstochowa miał w górze pierwszą piłkę setową. Akademicy swoją szansę wykorzystali krótko później, po dłuższej wymianie zatrzymując atakującego Serhiy Kapelusa (25:23).

W pierwszych akcjach odsłony kolejnej AZS Częstochowa w niczym nie przypominał zespołu wygrywającego decydujące akcje drugiego seta. Kędzierzynianie dość szybko odskoczyli rywalom, prowadząc 7:2. Częstochowscy akademicy mieli przede wszystkim problemy z przebiciem się przez blok gości, a na obraz gry zespołu nie wpłynęły także rotacje składem. Przewaga kędzierzynian była bardziej zdecydowana niż w secie otwierającym spotkanie, nie mający sposobu na rywala gospodarze przegrywali bowiem 2:11. Jednostronny przebieg tej części meczu utrzymywał się, a kolejne akcje kończyły się nie tyle po skutecznych zagraniach gości, co po błędach własnych akademików. Na drugiej przerwie technicznej podopieczni Daniela Castellaniego prowadzili już dwunastoma „oczkami”. Marek Kardoš wprowadzał kolejne zmiany w składzie, ponownie jednak nie wpływające na poprawę jakości gry AZS-u. Skuteczne serwisy Fontelesa zwiększały dystans punktowy (18:4) i na tym etapie partii niewiele wskazywało, by częstochowianie przekroczyli próg dziesięciu zdobytych „oczek”. Kolejny sygnał do ataku dał swoim kolegom Dawid Murek, skuteczne zagrania AZS-u wciąż jednak były tłem dla niemal bezbłędnych gości. Partię punktową zagrywką zakończył Serhiy Kapelus, dając swojej drużynie 25. oczko (25:10).



Partię czwartą rozpoczęła walka punkt za punkt, jednak dość szybko do głosu doszli gospodarze. Pewne zagrywki Lisinaca i efektywne zagrania w kontratakach dały częstochowianom kilka punktów zaliczki (7:2). Set czwarty miał niemal bliźniaczy przebieg do odsłony poprzedzającej, jednak przy zamianie ról. Tym razem to podopieczni Marka Kardoša byli zespołem, który dzielił i rządził na boisku. Ambitnie grającym akademikom wychodziło niemal wszystko, co miało swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników (13:3). Walczący o cenne trzy punkty w meczu kędzierzynianie dość szybko podjęli próby ratowania wyniku, ponownie niwelując różnicę punktową (10:15). Po drugiej przerwie technicznej w szeregi częstochowian wkradła się nerwowość, a kolejne błędy własne sprawiły, że ze znacznej przewagi gospodarzy zostały już tylko trzy punkty (16:13). Błędów nie ustrzegli się także przyjezdni i końcowa część seta to zagrywki seriami posyłane, przez zawodników obu ekip, w siatkę lub aut (20:16). Częstochowskie dążenia do wyrównania stanu rywalizacji ostatecznie przyniosły oczekiwane rezultaty, a akademicy utrzymali prowadzenie, wygrywając 25:19.

Widząc swoją szansę, gospodarze tie-breaka rozpoczęli od silnego uderzenia w ataku, dotrzymując kroku utytułowanym rywalom (2:2). Wymiana punkt za punkt nie trwała jednak długo, błąd własny częstochowian i kontra przyjezdnych dały ZAKSIE dwa punkty zaliczki (4:2). Akademicy nie pozwolili uciec rywalom, starając się utrzymać kontakt punktowy, jednak niezmiennie o krok dalej byli przyjezdni (7″5, 9:7). Kiedy kędzierzynianie zwiększyli swoją przewagę do trzech punktów, próbując ratować losy meczu, o czas poprosił słowacki trener AZS-u Częstochowa. Przerwa podziałała motywująco na gospodarzy, czego efekt był widoczny dość szybko na tablicy wyników (9:10, 10:11). W końcówce rozstrzygającej partię błąd w ataku popełnił Dawid Murek, a przyjezdni już do końca meczu, wykorzystując słabość rywala, kontrolowali sytuację, wygrywając 15:10.

MVP: Dominik Witczak

AZS Częstochowa – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3
(13:25, 25:23, 10:25, 25:19, 10:15)

Składy zespołów:
AZS: Lisinać (15), Marcyniak (1), Murek (12), Hebda (12), Bociek (16), Janusz (2), Piechocki (libero) oraz Hunek (5), Stelmach, Kaczyński (3) i Szlubowski
ZAKSA: Kapelus (13), Witczak (23), Zagumny (4), Wiśniewski (14), Fonteles (7), Możdżonek (14), Gacek (libero) oraz Pilarz, Polański, Nogueira (2) i Ruciak

Zobacz również:
Wyniki 17. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved