Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Potera: To może być deprymujące

Michał Potera: To może być deprymujące

fot. Tomasz Tadrała

Kiedy warszawianie w listopadzie grali u siebie ze Skrą, kibice mocniej dopingowali przyjezdnych. Nie inaczej było w meczu z Resovią. - To może być deprymujące, że gramy u siebie, a kiedy na parkiet wychodzą rzeszowianie, słychać piski - mówi Michał Potera.

W drugim i czwartym secie mieliście swoje szanse. Musicie chyba żałować tych niewykorzystanych okazji.

Michał Potera: – Myślę, że tutaj zaważył zwłaszcza ten drugi set. W końcówce prowadziliśmy, ale niestety zostaliśmy zablokowani, bodajże trzykrotnie. Troszeczkę siedziało nam to w głowach, co zresztą było widać na początku trzeciego seta, bo przegrywaliśmy chyba 2:8. W czwartej partii się odbudowaliśmy i na pewno była szansa na tie-breaka, na jakieś punkty, a może nawet na wygraną z mistrzem Polski.

Czyli czego zabrakło w waszej grze?



– Ciężko powiedzieć. Wydaje mi się, że trochę siły w ataku, bo przyjmowaliśmy całkiem nieźle. Naprawdę, trudno mi powiedzieć, trzeba było na chłodno ten mecz obejrzeć. Być może w końcówce tego drugiego seta zabrakło nam też tej „zimnej głowy”, bo trzy razy zostaliśmy zablokowani na pojedynczym bloku… Ciężko mi powiedzieć, tak na gorąco, co zawiodło.

To wasz drugi przegrany mecz z rzędu, ale za tydzień gracie ze Skrą Bełchatów, którą już raz w tym sezonie pokonaliście.

– Tak, i to nawet tutaj, na Torwarze (śmiech). Myślę, że w Bełchatowie na pewno można się spodziewać fajnego meczu, tym bardziej że z tego na Torwarze kibice byli zadowoleni. Pojedziemy, zostawimy serce na parkiecie, będziemy walczyć, a co z tego wyniknie – zobaczymy. Mam nadzieję, że jakieś punkty uda nam się wywieźć. Nie wiem tylko, czy te punkty nam coś dadzą, bo jeżeli w sobotę Skra wygra (bełchatowianie grają z Effectorem Kielce – przyp. red.), to my na tym szóstym miejscu już zostaniemy.

Jeśli pozostaniecie na 6. pozycji, to na tę chwilę w fazie play-off zmierzycie się z Jastrzębskim Węglem.

– Cóż, na razie z Jastrzębskim Węglem mamy bilans 1:1, a play-off rządzi się swoimi prawami. Wystarczy, że ktoś w drużynie będzie miał dzień czy dwa „dni konia” i można mecz wygrać z faworytem. Gdyby udało nam się przywieźć jedno zwycięstwo z Jastrzębia Zdroju, to kto wie, wszystko jest sprawą otwartą.

Wracając do meczu z Resovią, to po raz kolejny miejscowi kibicie mocniej dopingowali przyjezdnych niż was. To z pewnością nie jest przyjemną sprawą.

– No nie jest, choć mnie osobiście to jakoś nie rusza. Dla niektórych może być to jednak deprymujące, że gramy mecz u siebie, a kiedy na parkiet wchodzą zawodnicy z Rzeszowa, z trybun słychać piski. To trzeba jednak też zrozumieć, w większości widać na trybunach gimnazjalistki, dziewczyny z podstawówki, a po drugiej stronie siatki stoją jednak gwiazdy światowej siatkówki. Cóż więcej mogę powiedzieć… Wiadomo, że połowa ludzi na tej hali przyjechała tu po to, żeby ich zobaczyć, nie nas.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved