Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Mikołaj Sarnecki: Ostatnie porażki nie zmąciły spokoju w zespole

Mikołaj Sarnecki: Ostatnie porażki nie zmąciły spokoju w zespole

fot. archiwum

Walka o mistrzostwo Słowacji wkroczyła w kolejną fazę, a broni go zespół, w którego barwach od tego sezonu gra Mikołaj Sarnecki. - Jestem zadowolony z tego transferu - mówi Strefie Siatkówki czołowy zawodnik drużyny mistrza Słowacji, Chemes Humenne.

W ostatnim czasie dołączyliście do rozgrywek ligowych. W trzech meczach odnieśliście tylko jedno zwycięstwo. Czym różnił się ten wygrany pojedynek od tych przegranych i czym były spowodowane te porażki?

Mikołaj Sarnecki: – Dwa tygodnie temu „dołączyliśmy” do rozgrywek ligi słowackiej i rozpoczęliśmy je meczem z VK Slavia Svidnik. Ale tak naprawdę już pierwszy mecz w lidze MEVZA graliśmy z zespołem ze Słowacji, czyli VT Unicef Bratysława. Oba mecze rozgrywane z zespołem z Bratysławy w rozgrywkach MEVZA są wliczone w rozgrywki ligi słowackiej. Tak więc z drużyną z Bratysławy wygraliśmy pierwszy mecz u siebie 3:0, a na wyjeździe przegraliśmy w takim samym stosunku. Ten mecz szczególnie będę źle wspominał ze względu na dosyć nieprzyjemną kontuzję odniesioną w trzecim secie, która mnie wyeliminowała na miesiąc. Mecz z drużyną ze Svidnika przegraliśmy dosyć pechowo w tie-breaku. Obecne mecze decydują o rozstawieniu przed fazą play-off, tak więc jeszcze nie jest to decydująca faza rozgrywek.

Jako drużyna broniąca mistrzostwa Słowacji nastawieni jesteście na pewną presję wyniku. Gdy teraz średnio wam się powiodło w pierwszych meczach play-off, czujecie ją bardziej?



Czy czujemy presję? Szczerze, ja nie czuję się jako mistrz Słowacji, bo tego tytułu nie wywalczyłem. Ale mimo wszystko staram się jak mogę, aby godnie reprezentować mistrzowski klub. Te porażki jeszcze o niczym nie świadczą i nie zmąciły ogólnego spokoju w zespole.

Organizacyjna strona profesjonalnej siatkówki na Słowacji różni się czymś od tej w Polsce?

Dopiero dołączamy do ligi słowackiej, tak więc ciężko jest mi się wypowiadać o jej organizacji. Jeżeli chodzi o organizacje w klubie, wszystko co jest mi niezbędne do normalnego trenowania zostało mi zapewnione i nie ma tutaj żadnych problemów.

Grałeś w Polsce zarówno w PlusLidze, jak i I lidze. Mając na względzie te rozgrywki, na jakim poziomie mniej więcej plasuje się liga słowacka?

Jak w każdej lidze, w stawce są lepsze i gorsze zespoły. Tak jak wcześniej mówiłem, jeszcze wszystkiego nie widziałem, więc ciężko cokolwiek powiedzieć, lecz najsilniejsze zespoły prezentują naprawdę dość wysoki poziom.

Patrząc z perspektywy już czasu spędzonego na Słowacji, jak oceniasz swój transfer? Planujesz pozostać w Chemes czy może obierzesz jakiś inny kierunek?

Jestem zadowolony z tego transferu. Po pierwsze mam możliwość grania i pokazywania się z jak najlepszej strony na większej arenie niż liga słowacka, dzięki występom w lidze MEVZA. Po drugie po mojej przygodzie z klubem z Wielunia potrzebowałem stabilizacji finansowej, którą tutaj znalazłem. Wydaje mi się że jest jeszcze za wcześnie na takie transferowe rozważanie. Mam kontrakt tutaj do końca maja, co dalej będzie, zobaczymy. Jestem otwarty na wszystkie możliwości.

W lidze MEVZA, jeśli chodzi o punkty i skuteczność ataku, znajdujesz się w czołówce statystyk. Jak się czujesz jako główny bombardier zespołu i jeden z najskuteczniejszych zawodników w MEVZA?

Od atakującego w zespole wymaga się dużej liczby punktów i dość dobrej skuteczności, dlatego w każdym meczu staram się robić wszystko jak najlepiej tylko potrafię. Fakt, że jestem wysoko w statystykach, może tylko mobilizować mnie do dalszej pracy i do podnoszenia swoich umiejętności.

Rozgrywki MEVZA to już chyba trochę wyższy poziom grania?

Bardzo się cieszę, że będąc tutaj gramy w tych rozgrywkach. Dzięki temu mogliśmy się mierzyć z takimi zespołami jak ACH Volley Lublana czy Hypo Tyrol Innsbruck – uczestnikami tegorocznej Ligi Mistrzów. Gra z takimi zespołami może tylko procentować na przyszłość.

Obecnie zajmujecie piątą lokatę w MEVZA i w ostatniej kolejce zmierzycie się z drużyną Kasteli – ostatnią w tabeli. Nadal macie szansę na awans do Final Four, jednak będzie trudno, gdyż musicie patrzeć też na wyniki zespołów plasujących wyżej. Wasz mecz wydaje się być łatwy, tylko czy nie przytłacza was myśl, że może się nie udać, bo inna drużyna nie zagra tak, by Chemes awansował do najlepszej czwórki?

Niestety, tak się potoczyła dla nas liga, że nie wszystko jest teraz w naszych rękach. Aby awansować do Final Four, musimy wygrać z ostatnim zespołem i liczyć na to że Unicef Bratysława wygra swój ostatni mecz.

Macie jakieś cele postawione przed zespołem na ten sezon?

Klub chce awansować do najlepszej czwórki w lidze MEVZA. Przed nami też walka o Puchar Słowacji i oczywiście walka o obronę tytułu mistrzowskiego.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved