Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga mężczyzn: Ciąg dalszy walki o punkty

I liga mężczyzn: Ciąg dalszy walki o punkty

fot. archiwum

W tabeli I ligi mężczyzn panuje spory ścisk, zatem zapewne wyniki szesnastej kolejki ponownie przyniosą spore przetasowania. Szczególnie ciekawie zapowiadają się pojedynki w Będzinie, Ostrołęce, Siedlcach i Suwałkach.

BBTS Bielsko-Biała wciąż jest liderem I ligi, ale nad drugimi Czarnymi Radom ma już zaledwie dwa oczka przewagi. Wszystko przez to, że podopieczni Janusza Bułkowskiego w ostatnim meczu na własnym parkiecie stracili punkt w starciu z Camperem Wyszków, a następnie nie ugrali nawet seta w Radomiu. – Nie patrzymy w tabelę, tylko na najbliższych przeciwników. Chcemy wygrywać jak najwięcej meczów. Najważniejsze, żeby przed play-off znaleźć się w pierwszej czwórce – mówi przyjmujący drużyny z Beskidów, Maciej Wołosz. Teraz bielszczan czeka konfrontacja z Kęczaninem Kęty, której są zdecydowanym faworytem. Jakakolwiek utrata przez nich punktów w najbliższym spotkaniu zostanie uznana za niespodziankę, tym bardziej że na wyjeździe pokonali beniaminka I ligi 3:1. Jednak kęczanie pewnie tanio skóry nie sprzedadzą, wciąż bowiem walczą o awans do czołowej ósemki. Ubiegłotygodniowa wygrana nad Energetykiem Jaworzno sprawiła, że są coraz bliżej osiągnięcia tego celu. A wywiezienie chociażby jednego oczka z Bielska-Białej może okazać się dla nich bezcenne w końcowym rozrachunku.

Za ciosem spróbują pójść Czarni Radom, którzy tym razem udadzą się do Siedlec, gdzie podejmą tamtejszy KPS Jadar. Podopieczni Wojciecha Stępnia są faworytem tego meczu, ale siedlczan z pewnością lekceważyć nie mogą, tym bardziej że zawodnicy Dominika Kwapisiewicza wciąż walczą o awans do fazy play-off. W miniony weekend nie sprostali Camperowi, choć pierwszą odsłonę wygrali do 13. Dlatego w weekend będą chcieli odbudować się po ostatnich nie najlepszych występach. Jednak radomianie nie zamierzają im na to pozwolić. – Będą to takie małe derby, bo w Radomiu też był kiedyś klub o nazwie Jadar, z którym kibice Czarnych się nie lubili, więc tym bardziej w tym meczu będą oni od nas wymagać zaangażowania i walki na maksa o zwycięstwo – mówi atakujący Czarnych, Robert Prygiel. Jeśli radomianie marzą jeszcze o zaatakowaniu pozycji lidera, to w meczu z siedlczanami nie mogą sobie pozwolić na stratę jakichkolwiek punktów.

Ciekawie zapowiada się pojedynek MKS-u Banimex Będzin z AZS-em UAM Poznań. Szczególnie dla podopiecznych Rafała Legienia będzie to bardzo ważne spotkanie, bowiem chcąc odrabiać straty, które ponieśli w minionych tygodniach, nie mogą już sobie pozwolić na porażki. Po zwycięstwie nad Stalą AZS PWSZ Nysa wydawało się, że forma będzinian idzie w górę, jednak ostatnia porażka z Cuprum sprawiła, że dyspozycja MKS-u jest wielkim znakiem zapytania. – Musimy wygrać ten mecz za trzy punkty, ale z drugiej strony nie możemy też zlekceważyć przeciwnika. Zrobimy wszystko, by sięgnąć w tym spotkaniu po komplet punktów – mówi libero ekipy znad Czarnej Przemszy, Tomasz Głód. Jednak o zwycięstwo gospodarzom wcale nie będzie tak łatwo. Niby akademicy nie mają już zbyt dużych szans na znalezienie się w ósemce, ale po ostatniej zmianie trenera, kiedy Damiana Lisieckiego zastąpił Nicola Vettori, wyraźnie „drgnęło” coś w grze zespołu z Poznania. W minionej kolejce pokonał on Ślepska Suwałki, jednak nie można zapominać, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Dopiero kolejne mecze, w tym także pojedynek z będzinianami, pokażą czy akademicy faktycznie złapali siatkarski wiatr w żagle.



Dużą szansę na poprawę swojej lokaty po najbliższej kolejce mają mistrzowie I ligi, bowiem w weekend zmierzą się z najsłabszym w stawce Energetykiem Jaworzno. Podopieczni Sławomira Gerymskiego przegrywają mecz za meczem, a co więcej – od dłuższego czasu nie potrafią urwać nawet seta żadnemu z rywali. Tak więc mało prawdopodobne, aby ta sztuka udała im się w starciu ze Stalą AZS PWSZ, tym bardziej że nysanie ostatnio rozstrzygnęli na swoją korzyść pierwszego tie-breaka w sezonie. Zawodnicy Jarosława Stancelewskiego liczą, że będzie to dla nich przełomowy moment, ale jednocześnie nie lekceważą najbliższego przeciwnika. – Każdy zespół jest faworytem w spotkaniu z Energetykiem. Jednak nie możemy przejść obok tego meczu, bo wówczas zostaniemy bardzo szybko ukarani. Do tego pojedynku musimy podejść tak samo skoncentrowani, jakbyśmy grali z zespołem z Bielska-Białej czy innym rywalem – mówi rozgrywający Stali, Bartłomiej Matejczyk.

Sporych emocji można spodziewać się w Ostrołęce, gdzie Energa Pekpol podejmie Cuprum Mundo. W Lubinie dość niespodziewanie trzy punkty z parkietu podnieśli podopieczni Andrzeja Dudźca. Zapewne teraz zrobią wszystko, aby u siebie powtórzyć ten wyczyn. Wcześniej już nie raz udowodnili, że własna hala jest ich dużym atutem. Ostrołęczanie ostatnio pokonali u siebie Kęczanina Kęty, ale z Nysy wywieźli tylko jedno oczko, przez co nieco spadli w tabeli. Licząc na utrzymanie miejsca w czołówce muszą pokusić się o punkty w meczu z podopiecznymi Pawła Szabelskiego. Jednak przyjezdni nie zamierzają odpuszczać. – Mamy świadomość, że gramy kolejny ważny mecz. Ostrołęcka drużyna to mocny rywal, szczególnie gdy gra u siebie. Jedziemy do zespołu, który przegrał tylko raz na własnym obiekcie, ale powalczymy o pełną pulę. Mamy wysokie aspiracje i będziemy chcieli to potwierdzić na parkiecie rywala – mówi szkoleniowiec Cuprum. Wydaje się, że lubinianie są w stanie pokrzyżować plany gospodarzom, tym bardziej że ostatnio odnieśli trzy zwycięstwa z rzędu.

W Suwałkach dojdzie do konfrontacji miejscowego Ślepska z Camperem Wyszków. Szczególnie dla gospodarzy będzie to bardzo ważne spotkanie, bowiem będą chcieli zrewanżować się rywalom za wcześniejszą porażkę w Wyszkowie oraz zmazać plamę po ostatniej wpadce w Poznaniu, gdzie nie zdobyli nawet punktu w pojedynku z akademikami. Gra w kratkę sprawia, że podopieczni Tomasza Wasilkowskiego wciąż nie mogą być pewni miejsca w ósemce. Na pewno wygrana z wyszkowianami poprawiłaby nastroje w podlaskiej drużynie. Jednak z pewnością zawodnicy Jana Sucha nie jadą do Suwałk na wycieczkę. Ich aspiracje sięgają gry w PlusLidze, więc nie mogą sobie pozwolić na niepotrzebne tracenie punktów. – Na pewno rywale będą „gryźć” parkiet, bo zawsze jest tak, że drużyny, które są niżej w tabeli, starają się urywać punkty tym niby lepszym zespołom – mówi Waldemar Świrydowicz. – Ślepsk szczególnie na własnym boisku jest groźny. Dlatego, aby wygrać, musimy zagrać swoją siatkówkę, nie robić błędów w końcówkach – dodaje środkowy zespołu z Wyszkowa. W minionej kolejce Camper pokonał KPS Jadar Siedlce, dzięki czemu znajduje się na czwartej pozycji w tabeli. Po weekendzie ma szansę być jeszcze wyżej, ale wszystko zależy od tego jaki wynik osiągnie na Podlasiu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved