Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Paweł Filipowicz: Spodziewaliśmy się długiego i zaciętego spotkania

Paweł Filipowicz: Spodziewaliśmy się długiego i zaciętego spotkania

fot. archiwum

- Uważam, że mamy zespół, który może skończyć rundę zasadniczą na pierwszym miejscu. Ale niestety, musimy jednocześnie liczyć na potknięcie drużyny z Bielska-Białej, a to nie jest takie oczywiste - mówi libero Czarnych Radom, Paweł Filipowicz.

W hicie piętnastej kolejki RCS Czarni Radom bez straty seta pokonali lidera z Bielska-Białej. – Takie rozstrzygnięcie meczu jest dla nas zaskakujące, bo spodziewaliśmy się długiego, zaciętego i równego spotkania. Jednak zagraliśmy dobre zawody, dlatego zwycięstwo za trzy punkty, szczególnie z takim przeciwnikiem, bardzo nas cieszy – powiedział libero Czarnych, Paweł Filipowicz. Pomimo zwycięstwa 3:0 uważam, że było to dość ciężkie spotkanie, bo po drugiej stronie siatki byli zawodnicy z plusligową przeszłością. Pokonaliśmy ich dość zdecydowanie i to nas cieszy, tym bardziej że pojedynek stał na wysokim poziomie. Moim zdaniem był to jeden z lepszych meczów, które widziałem w tym roku – dodał drugi trener radomskiego zespołu, Robert Prygiel.

Wszystko wskazuje na to, że momentem przełomowym spotkania była premierowa odsłona, w której podopieczni Janusza Bułkowskiego prowadzili już 11:5, a mimo tego nie potrafili postawić w niej przysłowiowej kropki nad „i”. – Nie wiadomo jak wyglądałaby sytuacja na boisku, gdyby BBTS prowadził 1:0. Zagraliśmy dobrą końcówkę. Udało nam się w niej stworzyć problemy przeciwnikowi w przyjęciu zagrywki. Wydaje mi się, że to było kluczem do rozstrzygnięcia tej partii na swoją korzyść – podkreślił libero mazowieckiej ekipy. – Był to taki set, który nam bardzo pomógł, a podłamał rywali. Dlatego dalsza część meczu była dla nas łatwiejsza – dodał radomski atakujący.

Dzięki wygranej nad liderem Czarni mają już tylko dwa oczka straty do zespołu z Bielska-Białej. Wśród radomskich siatkarzy z każdym kolejnym zwycięstwem zwiększa się wiara we własne umiejętności. – Uważam, że mamy zespół, który może skończyć rundę zasadniczą na pierwszym miejscu. Ale niestety, musimy jednocześnie liczyć na potknięcie drużyny z Bielska-Białej, a to nie jest takie oczywiste – powiedział Filipowicz.



Jednak w szeregach mazowieckiej ekipy nie ma hurraoptymizmu. – Realnie stąpamy po ziemi. Nie myślimy o pierwszym, drugim czy trzecim miejscu. Przygotowujemy się do każdego kolejnego meczu. Poziom ligi jest bardzo wyrównany. Może poza drużyną z Jaworzna, która przeżywa ogromne problemy organizacyjno-finansowe, wszystkie pozostałe zespoły grają bardzo podobnie. Myślę, że nawet wysokie miejsce w tabeli przed play-off nie przybliży żadnej drużyny do końcowego sukcesu – skomentował atakujący radomskiej drużyny. – Koncentrujemy się na najbliższym meczu i chcemy go wygrać. Aczkolwiek nie jest powiedziane, że my nie możemy walczyć o najwyższe cele w lidze, ale to na razie melodia przyszłości – dodał Prygiel.

W pierwszej części rundy zasadniczej radomianie ponieśli trzy szczególnie bolesne porażki. Dwóm rywalom, czyli Pekpolowi oraz BBTS, już zdążyli się zrewanżować. Rachunki do wyrównania zostały im jeszcze ze Stalą AZS PWSZ Nysa. – Jest to bardzo dobry zespół, który miał słabszą pierwszą część sezonu. Na pewno teraz będzie piął się w górę tabeli. Mecz w Nysie na pewno będzie ciężki, szczególnie że jest tam dość specyficzna hala. Jednak mamy szanse na zwycięstwo i postaramy się je wykorzystać – stwierdził libero Czarnych.

Teraz przed podopiecznymi Wojciecha Stępnia pojedynek w Siedlcach z Jadarem. Teoretycznie radomianie są faworytem tego meczu, ale z pewnością zawodnicy Dominika Kwapisiewicza tanio skóry nie sprzedadzą, tym bardziej że wciąż walczą o awans do fazy play-off. – Każda drużyna grająca u siebie jest bardzo groźna. KPS walczy o znalezienie się w ósemce. Dlatego na pewno będzie to ciężki mecz, a poniekąd będą to takie małe derby, bo w Radomiu też był kiedyś klub o nazwie Jadar, z którym kibice Czarnych się nie lubili, więc tym bardziej w tym meczu będą oni od nas wymagać zaangażowania i walki na maksa o zwycięstwo – podkreślił Robert Prygiel. – Na pewno zespół z Siedlec wyjdzie na mecz z nami maksymalnie zmotywowany. Jego szczególnym atutem jest zagrywka. Jeśli uda nam się przytrzymać przyjęcie, to uważam, że powinno być dobrze – zakończył Paweł Filipowicz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved