Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Karolina Michalkiewicz: Rezerwowe nie czują się niepotrzebne

Karolina Michalkiewicz: Rezerwowe nie czują się niepotrzebne

fot. jedynkaaleksandrow.pl

Siatkarki Jedynki Aleksandrów Łódzki kroczą w rozgrywkach I ligi od zwycięstwa do zwycięstwa. - Twardy i zadziorny charakter pozwala nam wygrywać z najlepszymi i nie pękać w ważnych momentach meczu - mówi o recepcie na sukces Karolina Michalkiewicz.

Strefa Siatkówki: Jak to się stało, że siódma drużyna ubiegłego sezonu, w tym roku po 16 kolejkach ma na koncie 15 zwycięstw i przewodzi w pierwszoligowej tabeli?

Karolina Michalkiewicz:Myślę, że dlatego, iż gramy bez większej presji o wynik. Do każdego spotkania podchodzimy rozluźnione i w tym tkwi nasza siła. Trener Bujek potrafi zadbać o to, aby treningi były bardzo ciężkie fizycznie, ale zarazem bardzo wesołe. W takiej atmosferze pracy nietrudno o dobry wynik, nawet w meczach z najcięższymi rywalami.

No właśnie, trener Bujek. To jego pierwszy sezon w Aleksandrowie Łódzkim. Powiedz coś więcej na temat tego szkoleniowca.



Przede wszystkim jest dobrym trenerem, a prywatnie bardzo miłym i dowcipnym człowiekiem. Nie znałam go wcześniej, ale dochodziły do mnie opnie, że bardzo ceni sobie ciężką pracę na treningach. Dzięki niemu w końcówce ważnych spotkań nie zadrży ręka żadnej zawodniczce. To bardzo dobry fachowiec.

Oprócz trenera do zespołu dołączyło również sporo nowych zawodniczek.

Zgadza się. Z zeszłego sezonu zostałam tylko ja i pięć innych dziewczyn (Marlena Mieszała, Dominika Nowakowska, Sylwia Korzycka, Aleksandra Przepiórka i Anna Tomczyk – przyp. red.). Dołączyły do nas Marta Natanek, Ewa Kwiatkowska, Justyna Wilk, Kristina Yordanska, Agata Babicz i Tamara Kaliszuk. Każda z nich grała na poziomie ekstraklasy. Wniosły do drużyny spore doświadczenie, a także twardy i zadziorny charakter. Właśnie to pozwala nam wygrywać z najlepszymi i nie pękać w ważnych momentach meczu.

Kiedy do drużyny przychodzą takie zawodniczki, trudniej o miejsce w pierwszej szóstce.

Jasne, że tak. Jednak w tym zespole rezerwowe zawodniczki nie czują się niepotrzebne. Każda ma jakiś wkład w wygrany mecz, nawet jeśli nie pojawiamy się na boisku. Przecież na treningach wykonujemy nie mniejszą pracę od tych podstawowych zawodniczek i ustawiamy poprzeczkę naprawdę wysoko.

Trening treningiem, ale doskonale wiemy, że nie ma lepszego sposobu na podnoszenie umiejętności niż regularna gra w meczach.

Na pewno jest niedosyt, jeśli nie powącham w meczu boiska (śmiech). Kiedy jednak trener po ciężkim tygodniu pracy daje szansę na grę, to taki fakt bardzo cieszy i jeszcze bardziej motywuje do sumiennego trenowania.

W sezonie 2006/2007 znalazłaś się w kadrze ówczesnego Farmutilu Piła, występującego w ekstraklasie. Opowiedz trochę więcej o tamtym okresie.

Wyjechałam do obcego miasta, w obce środowisko. W tamtym okresie zespół z Piły odnosił duże sukcesy. Było mi bardzo ciężko, ponieważ tęskniłam za domem. Dzięki temu trudnemu doświadczeniu cenię sobie teraz grę w Aleksandrowie Łódzkim, gdyż Łódź to moje rodzinne miasto.

No właśnie, jesteś wychowanką UKS 179 Łódź, a w ekipie z Aleksandrowa Łódzkiego występujesz już piąty sezon. Byłabyś w stanie zmienić klub i grać w jakiejś innej części kraju, wliczając w to albo dojazdy, albo przeprowadzkę?

Na pewno nie byłoby mi łatwo, ale musiałabym zaakceptować ten fakt, bo nie ukrywam, że chciałabym pograć jeszcze kilka dobrych lat.

Na sześć kolejek przed końcem rundy zasadniczej jesteście liderem I ligi. W klubie padają już słowa „awans do ORLEN Ligi”?

Naszym celem jest dobra gra w każdym meczu. Od początku sezonu na treningach czy też w szatni nie padło zdanie odnośnie awansu do ekstraklasy. Są zespoły w I lidze, które muszą awansować. My nie musimy i dlatego łatwiej grać z taką świadomością. Nie ukrywam jednak, że bardzo ucieszyłby mnie awans do ekstraklasy.

Biorąc pod uwagę twój sezon spędzony w Pile, chciałabyś zostać w Aleksandrowie na wypadek awansu do ekstraklasy?

Nie warto wracać pamięcią do tego co było kiedyś. Miałam wtedy 18 lat, a Piła wydawała się dla mnie na końcu świata. Na pewno mając wtedy tyle lat co teraz, byłoby mi łatwiej. Nie wiem, co będzie w przypadku awansu. Wolałabym nie wybiegać w przyszłość.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved