Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Natalia Perlińska: Gdy spotykamy się na parkiecie, tworzymy całość

Natalia Perlińska: Gdy spotykamy się na parkiecie, tworzymy całość

fot. Damian Krzanowski / krosno24.pl

- Mamy wspólne cele i jedną miłość - siatkówkę - przyznaje środkowa Karpat Krosno, Natalia Perlińska. Drużyna Dominika Stanisławskiego po zwycięstwie nad Developresem Rzeszów jest o krok od objęcia prowadzenia w tabeli 4 grupy II ligi kobiet.

W sobotę udało wam się pokonać Developres Rzeszów 3:1. Jak możesz ocenić to spotkanie?

Natalia Perlińska: – To był bez wątpienia mecz na szczycie. Bardzo emocjonujący i widowiskowy, a wygrana w takich konfrontacjach cieszy najbardziej. Zwycięstwo z Developresem za trzy punkty było dla nas ostatnią szansą na walkę o pozycję lidera po rundzie zasadniczej. Wygrałyśmy – więc nadal pozostajemy w walce o szczyt…

Z jakim nastawieniem przystępowałyście do tego spotkania? Ekipa z Rzeszowa po porażce z wami przed własną publicznością nie ukrywała ogromnej mobilizacji przed pojedynkiem w Krośnie. Czy u was było podobnie?



Zdecydowanie. Spodziewałyśmy się, że przeciwnicy będą chcieli się odpłacić i „utrzeć” nam nosa po ostatniej przegranej w pierwszej rundzie, ale nas motywowało to jeszcze bardziej do ciężkiej pracy i do tego, by ten wynik powtórzyć. Byłyśmy mocno skoncentrowane na osiągnięciu celu, którym była wygrana za trzy punkty. I udało się w całkiem dobrym stylu.

Pierwszy niesamowicie wyrównany i długi set, następnie pewna wygrana w drugiej partii i w trzeciej odsłonie przegrywacie do 12. Co stało się w tej partii? Czym spowodowany był ten przestój w waszej grze?

Po pierwszym secie, który zakończył się 37:35 na naszą korzyść, urosły nam skrzydła. Wytrzymałyśmy presję, nie pozwoliłyśmy się rozwinąć przeciwniczkom i w drugim secie byłyśmy już pewniejsze swoich umiejętności, przewagi. Uwierzyłyśmy, że wygrana może być bardzo realna. Jak wiadomo, w takich momentach często wkrada się małe rozprężenie, co działa usypiająco na drużynę. Przeciwniczki to wykorzystały i pokazały, że jeszcze nie składają broni, a my nie możemy ich lekceważyć. Na szczęście podniosłyśmy się po upadku i ostatniego seta wygrałyśmy.

Co twoim zdaniem zadecydowało o dzisiejszej wygranej? W czym byłyście lepsze od przyjezdnych?

Nie widziałam jeszcze statystyk pomeczowych, więc ciężko jest mi to ocenić obiektywnie, ale myślę, że w każdym elemencie byłyśmy lepsze. Aczkolwiek nie ustrzegłyśmy się też błędów własnych i między innymi to umożliwiło rzeszowiankom zawalczenie w tym trzecim secie. Myślę jednak, że główną składową wygranej była zagrywka, od niej wszystko się zaczyna. Udało nam się odrzucić rywalki od siatki, co później ułatwiło nam grę w obronie. Zagrałyśmy też dobrze blokiem, co deprymowało przeciwniczki. Połączenie wszystkich elementów i stosunkowo konsekwentna gra spowodowały, że mogłyśmy doprowadzić do satysfakcjonującego wyniku.

Po raz drugi udało wam się pokonać drużynę z Rzeszowa. Co ciekawe, wasze rywalki w tym sezonie przegrały tylko siedem setów, z czego aż sześć z wami. Czy zatem macie „patent” na Developres?

Wydaje mi się, że nikt nie posiada konkretnego algorytmu na przeciwnika czy sukces. Sport jest nieprzewidywalny i mimo ogromnych chęci czasem zwyczajnie nie udaje się osiągnąć wytyczonych celów. Nasza wygrana w tej konfrontacji to przede wszystkim efekt ciężkiej pracy zarówno naszej, jak i trenerów pod kątem fizycznym oraz taktycznym. I tutaj chciałabym również pochwalić drużynę za zespołowość, charakter i walkę do ostatniej piłki, co miało kluczowy wpływ na przebieg i efekt końcowy meczu. Pomógł nam w tym również doping i wsparcie licznych kibiców.

Przed sezonem dosyć głośno było o drobnym konflikcie na linii Karpaty Krosno – Developress Rzeszów. Czy wspomniane wydarzenia przekładają się jakoś na waszą mobilizację do spotkań z tym rywalem?

Nie mogę się tu wypowiedzieć za cały zespół i sztab. Moja mobilizacja do tego spotkania nie była podparta żadnym konfliktem, a tylko i wyłączne chęcią wygranej.

W lidze przegrałyście jak dotąd jedno spotkanie – z Szóstką Biłgoraj. Z tego co pamiętam, to ekipa z Krosna jakoś zawsze miała problemy z tym rywalem. Myślisz, że w razie konfrontacji w fazie play-off jesteście w stanie pokonać kompleks tego zespołu i zwyciężyć?

Uważam, że porażka z Szóstką Biłgoraj była dla nas lekcją pokory, momentem refleksji i wyciągnięcia wniosków na kolejne mecze. Myślę, że bez względu na to, na jakiego przeciwnika natrafimy w fazie play-off, nie poddamy się bez walki. Oczywiście można spekulować, który przeciwnik byłby dla nas w teorii „wygodniejszy”. Jednak w sytuacji, gdy przyjdzie nam zagrać z Szóstką, na pewno przygotujemy się do tej walki najlepiej jak to będzie możliwe.

Będąc przy postawie drużyny – chciałem zapytać, jaka jest wasza recepta na sukces. Jesteście zespołem, który został praktycznie w 70% przebudowany przed sezonem. Pamiętam, kiedy przed rozpoczęciem rozgrywek pytałem menedżera waszej drużyny o siłę zespołu, mówił, że ma nadzieje, iż będzie to drużyna jak ta przed rokiem. Udało wam się to spełnić z nawiązką – w czym zatem tkwi tajemnica sukcesu?

Każda z nas jest zupełnie inna. W życiu prywatnym mamy przeróżne, odmienne zajęcia, jednak gdy spotykamy się na parkiecie, tworzymy całość. Wtedy już nie jesteśmy indywidualnościami, tylko zespołem. Mamy wspólne cele i jedną miłość – siatkówkę. To chyba ta recepta…

Coraz bardziej klarowna staje się pierwsza czwórka ligi. Do końca rundy zasadniczej pozostało jeszcze co prawda kilka kolejek. Rzeszów, Biłgoraj czy Proszowice – który z tych rywali byłby dla was najlepszym przeciwnikiem w play-off?

Najlepszym przeciwnikiem będzie dla nas ten, z którym wygramy w fazie play-off trzy mecze pod rząd. A który to będzie? Hmm… Będę musiała postawić tarota, bo do końca rundy zasadniczej wszystko się jeszcze może zmienić (śmiech).

Patrząc na postawę zespołu, podstawowym celem w rundzie zasadniczej jest chyba wygranie ligi?

Na chwilę obecną naszym najbliższym celem cząstkowym jest osiągnięcie pierwszego miejsca w tabeli po rundzie zasadniczej.

Jaki natomiast będzie cel w fazie play-off? Perspektywa awansu staje się coraz bardziej realna – w kolejnych spotkaniach pokazujecie, że stać was na awans. Zamierzacie walczyć o pierwszą ligę?

Kolejnym naszym celem pośrednim jest wyjście z grupy, co automatycznie wiąże się z walką o pierwszą ligę.

Moim zdaniem Karpaty Krosno sportowo są gotowe do walki o wyższą klasę rozgrywkową. A organizacyjne – jest szansa na I ligę w Krośnie?

To, czy organizacyjnie klub jest gotowy na I ligę, pozostawiam ocenie osobom za to odpowiedzialnym. Jednak wydaje mi się, że menedżer drużyny Karpat próbowałby zrobić wszystko, żeby ze strony organizacyjnej wyższa klasa rozgrywkowa była całkiem realna.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved