Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Bogumiła Pyziołek: Dąbrowa zasłużenie zdobyła komplet punktów

Bogumiła Pyziołek: Dąbrowa zasłużenie zdobyła komplet punktów

fot. impelwroclaw.pl

- Zadowolić musimy się tylko jednym setem, ale to jednak za mało, by się cieszyć. Dąbrowa zagrała dzisiaj konsekwentnie, solidnie i zasłużenie dziewczyny zdobyły dzisiaj komplet punktów - powiedziała po przegranym spotkaniu Bogumiła Pyziołek.

Potyczki pomiędzy waszymi zespołami do łatwych nie należą. Dzisiejsza walka to potwierdziła.

Bogumiła Pyziołek:W tej dąbrowskiej hali gra się trudno, nie można jednak niczego zrzucać na poczet tej areny. Trzeba jednak dodać, że w swojej hali dąbrowianki mają zawsze siódmego zawodnika. Czy mecz ten był meczem walki, jak to pan powiedział? Trudno mi to tak na gorąco ocenić. W drugiej partii, faktycznie była walka. Pokazałyśmy kawałek dobrej siatkówki. Myślę, że kibice tak licznie zgromadzeni w hali mogli być zadowoleni z przebiegu gry i emocji z tą grą związanych. W kolejnych partiach, patrząc na naszą grę, można powiedzieć, że znowu coś pękło. Zaprezentowałyśmy słabą grę, podobną do okresu sprzed dwóch miesięcy. Po ostatnim secie pozostanie zaś taki duży niesmak.

Do Dąbrowy Górniczej przyjechałyście wyrwać gospodyniom punkty.



– Tak to właśnie miało wyglądać. Myślałyśmy, że pójdziemy za ciosem. Byłyśmy dobrze, taktycznie i technicznie, przygotowane do tego spotkania. Co powiedzieć, po prostu mecz nam nie wyszedł. Bardzo żałuję, że nie dało się urwać chociaż jednego punktu. Zadowolić musimy się tylko jednym setem, ale to jednak za mało, by się cieszyć. Dąbrowa zagrała dzisiaj konsekwentnie, solidnie i zasłużenie dziewczyny zdobyły dzisiaj komplet punktów. Gratulacje dla dziewczyn z Dąbrowy Górniczej.

Początek rundy zasadniczej miałyście faktycznie bardzo słaby. Teraz trzeba szukać punktów. Dzisiejsze zwycięstwo dawałoby wam pewne play-offy.

– Dokładnie tak. W takim celu tutaj przyjechałyśmy, by wywieźć z tego terenu trzy lub dwa punkty. Miałyśmy tę świadomość, że zwyciężając w Dąbrowie, będziemy mieć pewne miejsce w rundzie finałowej. Na obecną chwilę, po przegranym spotkaniu tej pewności jeszcze nie ma. W kolejnych meczach z Bielskiem i Legionowem musimy walczyć o te jakże ważne punkty. Mam jednak nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży. Mam nadzieję, że w tych dwóch pozostałych spotkaniach pokażemy siatkówkę na naszym najwyższym poziomie. Na takim poziomie, na jakim już grałyśmy, zwyciężając zespół z Sopotu.

Co dzisiaj nie pozwoliło zagrać na takim maksymalnym poziomie?

– Nie wiem co mam w tej chwili powiedzieć. Dzisiejsza gra z naszej strony nie wyglądała dobrze. Miało być inaczej. Nie wyszło. Na gorąco nie chciałabym przeprowadzać analizy. Po przyjeździe do domu, na spokojnie, przeanalizujemy przyczyny tej porażki i wyciągniemy odpowiednie wnioski przed kolejnymi spotkaniami.

Może szczelny blok zespołu z Dąbrowy Górniczej?

– Nasze dzisiejsze przeciwniczki dobrze blokowały, to fakt. Nie ukrywam jednak, że pod względem technicznym byłyśmy dobrze przygotowane. Na odprawach analizowałyśmy po wielokroć każdą zawodniczkę z osobna. Miałyśmy rewelacyjnie przygotowaną rozpiskę całej drużyny z Dąbrowy Górniczej, a jednak nie wyszło. Po prostu nie zrealizowałyśmy w pełni założeń ustalonych przed meczem. Miejscowe zrobiły to lepiej i między innymi dlatego blokowały nas częściej niż my je.

Po drugiej partii powiedziałem sobie, że kto wygra trzeci set, ten będzie zwycięzcą tego pojedynku. Sprawdziło się.

– Szkoda, że tak się to skończyło, że takie proroctwo się sprawdziło. Żartobliwie powiem, że przez chwilę, stojąc w kwadracie, rozmawiałyśmy z dziewczynami i stwierdziłyśmy, że jedna połowa boiska jest może bardziej szczęśliwa, bo my na niej wygrałyśmy seta drugiego, potem po zmianie Dąbrowa wygrała na tej połowie i miałyśmy nadzieję, że na tej połowie uda nam się doprowadzić do tie-breaka… (śmiech). Niestety stało się odwrotnie. Gdybym wiedziała, to nie pozwoliłabym tak panu mówić ani myśleć… (śmiech).

Kolejne dwa mecze z bielskim Aluprofem i Legionovią gracie u siebie. Czy będzie łatwiej?

– Musimy się przede wszystkim pozbierać po tym meczu. Czy będzie łatwiej? Na pewno jest to jakiś atut, atut własnej hali. Łatwo jednak nie będzie. Zdajemy sobie z tego sprawę. Musimy wznieść się na wyżyny i zagrać najlepiej jak potrafimy. W pierwszej rundzie z Bielskiem zagrałyśmy całkiem dobry mecz, niedużo zabrakło nam tam do zwycięstwa. Legionovia jest może ciutkę słabsza, ale też łatwo nie będzie. Zespołowi z Legionowa brakuje może trochę ligowego doświadczenia, poza tym jest to poukładana drużyna i na pewno będzie groźna.

Z Legionovią w pierwszej rundzie przegrałyście w tie-breaku.

– O pierwszej rundzie nie chciałaby w ogóle mówić, ale faktem jest, jeśli dobrze pamiętam, wyciągnęłyśmy wynik z zera do dwóch i w piątym secie niestety musiałyśmy przełknąć smak porażki. Zapewniam, że teraz będzie inaczej.

Z beniaminkiem zmierzycie się w ostatniej kolejce. Dziewczyny z Legionowa też szukają punktów i pewnie postawią wszystko na jedną kartę.

– Mogę tylko powiedzieć i obiecać, że my też postawimy wszystko na jedną kartę. Wykrzeszemy z siebie ostatki sił, zagramy na najwyższym poziomie na jaki nas stać i na sto procent zostawimy serce na boisku. Pokażemy, że potrafimy grać, bo naprawdę potrafimy. Pokażemy, że te ostatnie wygrane spotkania nie były przypadkiem.

Prawdziwa walka zacznie się dopiero w play-offach.

– Tak, to prawda. Prawdziwa walka dopiero przed nami. Jeszcze pokażemy na co stać nasz zespół. Dziękuję za życzenia i powiem do zobaczenia na parkietach, właśnie w tej finałowej rundzie.

* Rozmawiał Mirek Stroński (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved