Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Szybko, łatwo i przyjemnie – podsumowanie 16. kolejki I ligi kobiet

Szybko, łatwo i przyjemnie – podsumowanie 16. kolejki I ligi kobiet

fot. archiwum

W pierwszej lidze kobiet 16. kolejka spotkań była mocno przewidywalna i nie zanotowano w niej większych niespodzianek. Poza tym rozegrane mecze rozstrzygały się bardzo szybko - w trzech odsłonach, tylko jeden zakończył się wynikiem 3:1.

Przełom stycznia i lutego to ciężki okres dla zespołów z Aleksandrowa Łódzkiego i Krakowa. Ciężki, bo poza rozgrywkami ligowymi, pierwszoligowe rodzynki pozostają w walce o Puchar Polski i w najbliższym czasie czeka je kumulacja gier. Tymczasem w miniony weekend oba zespoły nie miały większych problemów z odniesieniem zwycięstwa. Prowadząca w tabeli I ligi kobiet Jedynka podejmowała u siebie Budowlanych Toruń. Podopieczne Mariusza Soi po bardzo udanym początku sezonu, kiedy m.in. pokonały faworytów rozgrywek, przeżywają wyraźny kryzys. Przed spotkaniem w Aleksandrowie Łódzkim torunianki przegrały siedem meczów z rzędu i trudno było się spodziewać, aby siatkarska niemoc została przełamana w konfrontacji z liderem zaplecza ekstraklasy. Przyjezdne podeszły do meczu wyraźnie przestraszone, co natychmiast wykorzystały zawodniczki Mariusza Bujka. Wygrane do 11 i 13 dawały wrażenie, że mimo iż szkoleniowiec Jedynki rotuje składem, mecz zaraz się skończy, jednak w trzeciej partii gra toczyła się pod dyktando Budowlanych. Dopiero powrót miejscowych do wyjściowej szóstki sprawił, że aleksandrowianki zaczęły dochodzić do głosu, wygrywając seta 25:19.

To był mecz Sandry Cabańskiej. Mowa o sobotnim spotkaniu przy Rakowickiej, gdzie Eliteski AZS UEK Kraków podejmowały Klub Sportowy z Murowanej Gośliny. Akademiczki z grodu Kraka dość łatwo wygrały pierwszego seta, w czym duża zasługa wspomnianej skrzydłowej, Cabańska szalała w polu serwisowym, zdobywając z zagrywki kilka punktów. Efekt był piorunujący, gdyż ze stanu 13:8 błyskawicznie zrobiło się 21:8. Po zmianie stron to zespół Andrzeja Miciula wyszedł na prowadzenie, w czym spory udział miała była ekonomistka, Kinga Hatala oraz powracająca na boisko po kontuzji Amerykanka, Danielle Hepburn. Krakowianki zdołały odrobić straty i w zaciętej końcówce przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Trzecia partia była już pod kontrolą siatkarek Jacka Skroka, które w najbliższą środę w zaległym meczu zmierzą się ze stołeczną Spartą.

Inny krakowski zespół, AGH Galeco Wisła Kraków, wybrał się w daleką podróż do Stężycy na mecz z beniaminkiem I ligi kobiet, miejscową Wieżycą 2011. Kłopoty ze środkowymi sprawiły, że Marcin Wojtowicz zdecydował się na eksperyment, przestawiając pod siatkę Magdę Jagodzińską, która zastąpiła wciąż kontuzjowaną Karolinę Surmę. Roszada szkoleniowca wiślaczek okazała się strzałem w dziesiątkę, a Jagodzińska była wyróżniającą się zawodniczką na boisku. Po urazie stawu skokowego do gry wróciła Dominika Nowakowska, również zaliczając dobry mecz. Pojedynek był bardzo ważny dla ekipy Grzegorza Wróbla. Stężyczanki chcąc uniknąć gry w play-out potrzebują punktów, aby nie przeskoczyły je, zajmujące obecnie 9. miejsce, siatkarki z Torunia. Szansa na komplet oczek będzie za tydzień na Podkarpaciu, bowiem w sobotę Wieżyca 2011 uległa wiślaczkom w trzech setach.



Spadkowicz z ekstraklasy zmierzył się z Silesią Volley I MOSiR Mysłowice/Chorzów. W meczu kolejny w tym sezonie „debiut” zaliczyła powracająca do Stali po dłuższej nieobecności Daria Michalak. Libero mielczanek nie zdołała uchronić zespołu przed porażką na Śląsku, chociaż ekipa Piotra Sobolewskiego wygrała w Mysłowicach jednego seta. Dla silesianek wygrana 3:1 ze Stalą była piątym zwycięstwem z rzędu. Do siatkarek Sebastiana Michalaka należy również rekord tego sezonu w ilości spotkań, w których żeńscy pierwszoligowcy punktowali. Silesia Volley na swoim koncie takich pojedynków ma dwanaście, wyprzedzając o jeden mecz Jedynkę Aleksandrów Łódzki.

Wciąż na samym końcu i wciąż bez punktów pozostaje warszawska Sparta. Siatkarkom ze stolicy w tym sezonie wyraźnie się nie wiedzie, bowiem zespół z Bielan przez 16 kolejek wygrał tylko… seta. Sensacji nie było więc w Ostrowcu Św., gdzie miejscowe akademiczki od początku spotkania narzuciły swój rytm gry. Mocne otwarcie meczu, po którym AZS WSBiP KSZO prowadził 7:1, przełożyło się na wynik premierowej odsłony, która zakończyła się zwycięstwem podopiecznych Dariusza Parkitnego 25:16. W drugim secie ostrowczanki wygrały jeszcze wyżej, choć początek partii wcale tego nie zapowiadał. Najbardziej wyrównany przebieg miała trzecia i jak się później okazało ostatnia partia zawodów. Prowadzenie przechodziło z jednej strony na drugą, a ostatecznie zwycięsko z tej konfrontacji wyszły miejscowe, zwyciężając na przewagi 27:25.

Bez niespodzianki zakończył się też pojedynek w Policach, gdzie zespół Mariusza Wiktorowicza podejmował Szkołę Mistrzostwa Sportowego z Sosnowca. Początek spotkania zdecydowanie należał do Chemika, jednak niezrażone wysoką stratą punktową juniorki reprezentacji Polski nie zamierzały łatwo się poddawać. Ekipa Andrzeja Pecia doprowadziła do wyrównania, przegrywając przy stanie 22:22 trzy decydujące o wygranej piłki. Po zmianie stron policzankom również łatwo nie było. Dopiero przy stanie 4:4 „chemiczne” zaczęły uciekać rywalkom na 5-6 punktów, utrzymując przewagę do końca seta. W trzeciej odsłonie meczu gra polskich kadrowiczek posypała się w połowie seta. Oba zespoły prowadziły wyrównaną walkę do stanu 10:10, kiedy to Chemik zdobył pięciopunktową zaliczkę. Uczennice z Sosnowca zbliżyły się na 17:20, ale wówczas przegrały pięć akcji z rzędu.

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved