Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Radosław Maciejewicz: Najbardziej szwankuje rozegranie

Radosław Maciejewicz: Najbardziej szwankuje rozegranie

fot. archiwum

- Boisko szybko zweryfikowało nasze nadzieje. Wychodzi na to, że ten zespół musi nauczyć się wygrywać, bo ma spory potencjał, uznane nazwiska, ale nie ma wyników - mówił po porażce w Szczecinie trener gorzowskiego GTPS-u, Radosław Maciejewicz.

Spotkanie z Morzem Bałtyk Szczecin było dla GTPS-u Gorzów Wielkopolski ostatnią szansą na uniknięcie walki o utrzymanie w II lidze. Lubuska drużyna podjęła rękawicę w starciu z gospodarzami, ale w końcówkach poszczególnych setów lepsi okazywali się szczecinianie, przez to zasłużenie wygrali 3:0. – Graliśmy twardo, ale w pierwszym secie nie kończyliśmy kontrataków, których mieliśmy bardzo dużo. Gdybyśmy wykorzystali chociaż połowę z nich, ten set zakończyłby się naszą wygraną, a wtedy mecz mógłby ułożyć się całkiem inaczej. Drugą partię zaczęliśmy bardzo źle, ale dogoniliśmy rywala, a w końcówce znowu odpuściliśmy. Od połowy trzeciego seta prowadziliśmy dobrą grę, jednak kolejny przestój sprawił, że przegraliśmy cały mecz – powiedział po spotkaniu szkoleniowiec GTPS-u, Radosław Maciejewicz.

Po raz kolejny gra gorzowian opierała się na Pawle Maciejewiczu oraz Krzysztofie Kociku. Potwierdziło się również, że największym problemem w lubuskiej ekipie jest rozegranie. – Mamy dobrych atakujących i przyjmujących, środkowi też nie są najgorsi. Najbardziej szwankuje rozegranie. Jak było widać, jest jedna dobra wystawa, a za chwilę pojawiają się kolejne dwie złe. To nas wybija z rytmu, bo atakujący nie do końca wiedzą jak mają iść do ataku – czy na wyższą, czy na szybszą piłkę. Niestety, tak to u nas wygląda, musimy sobie jakoś z tym radzić – skomentował trener gorzowskiego zespołu. – Poprawiliśmy przyjęcie zagrywki. Jest ono na bardzo dobrym poziomie. W takim przypadku rozgrywający powinni pokazać swoją klasę, a tego nie robią – dodał.

Do tej pory gorzowianie zgromadzili na swoim koncie zaledwie 11 punktów i mają spore straty do zespołów znajdujących się w czołowej szóstce. Zatem wszystko wskazuje na to, że GTPS o pozostanie w II lidze będzie musiał walczyć w barażach. – Przespaliśmy pierwszą rundę, a przede wszystkim dwa mecze u siebie. Powinniśmy na własnym terenie zwyciężyć z zespołami z Kalisza i Szczecina. Jak byśmy wygrali te spotkania, to nasza sytuacja w tabeli byłaby całkiem inna, a i nastawienie zawodników byłoby lepsze – skomentował Radosław Maciejewicz.



Nadzieją na lepsze wyniki dla lubuskiej drużyny mogła być wygrana z Krispolem Września, ale okazało się, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Kolejne porażki szybko sprowadziły na ziemię GTPS. – Myśleliśmy, że przełamiemy się po tym meczu i pójdziemy za ciosem. Niestety, rzeczywistość jest inna. Boisko szybko zweryfikowało nasze nadzieje. Wychodzi na to, że ten zespół musi nauczyć się wygrywać, bo ma spory potencjał, uznane nazwiska, ale nie ma wyników – ocenił Maciejewicz. – Nawet jeśli będziemy grali o utrzymanie, to w kolejnych meczach musimy się zmobilizować. Chłopcy powinni uwierzyć w to, że potrafią grać w siatkówkę – zakończył trener gorzowskiej ekipy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved