Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Gwardia bez szans na czwórkę

II liga M: Gwardia bez szans na czwórkę

fot. archiwum

Zawodnicy Gwardii Wrocław ulegli niżej sklasyfikowanej ekipie Volley Rybnik, przegrywając w emocjonującym, pięciosetowym spotkaniu. Tym samym spadli na ostatnie bezpieczne, ósme miejsce, tracąc jednocześnie szansę na grę w fazie play-off.

Kiedy jeszcze po ostatniej porażce z drużyną z Częstochowy zawodnicy z Wrocławia mieli nikłe szanse na awans do pierwszej czwórki, to po wczorajszej przegranej tracą już 7 punktów do czwartej Victorii Wałbrzych. W perspektywie mają jeszcze pięć meczów, z czego 3 z czołowymi zespołami rozgrywek.

Dobrze mecz rozpoczęli goście. W pierwszej akcji zablokowany na prawym skrzydle, przez Arkadiusza Terleckiego i Mateusza Świstaka, został Krzysztof Mazur. Punkty do stanu po 6 zdobywali tylko i wyłącznie gracze z Rybnika, którzy każdą dobrą akcję przeplatali błędem w zagrywce bądź ataku. Kiedy do gry włączyli się już gospodarze, walka nadal toczyła się punkt za punkt. Dopiero kilka błędów własnych m.in. popsuty atak Łukasza Lubaczewskiego, po świetnej obronie Mazura, błąd w przyjęciu Piotra Deszcza oraz jego pomyłka w ataku pozwoliły przyjezdnym wypracować czteropunktową przewagę (17:13). W decydującej części pierwszej odsłony gwardziści popełnili jeszcze kilka błędów własnych i nie mogli już liczyć na zwycięstwo w tej partii. Końcówka należała do podopiecznych Włodzimierza Madeja, którzy wspomagani przez dobre zagrywki Świstaka wygrali 25:18.

Set drugi dwoma punktowymi serwisami rozpoczął Łukasz Lubaczewski. Wrocławianie nie mogli się jednak długo cieszyć przewagą, po bardzo długiej, pełnej obron wymianie Świstak skończył, obijając blok i dając gościom remis (4:4). Gospodarzom udało się odskoczyć na kilka punktów dopiero przy trudnych serwisach Adriana Bocianowskiego, który rozpoczął tego seta w miejsce Mazura (14:12). Świetnie za końcową linią prezentował się w tym meczu także Jakub Dalecki, przy jego serii zagrywek Gwardia wypracowała sobie przewagę aż sześciu punktów (21:15). Serię tę przerwał obijając blok Rafał Rybarczyk, atakujący gości. Jednak nie było to w stanie powstrzymać podopiecznych Piotra Lebiody, którzy wspomagani błędami przeciwników wygrali seta do 18 i doprowadzili do remisu 1:1 w meczu.



Początek trzeciej partii to znowu walka punkt za punkt i po raz kolejny zagrywki Bocianowskiego, w połączeniu z dobrą grą na siatce jego kolegów dały gospodarzom prowadzenie 14:10. Mimo usilnych starań gości, dwóch bloków Terleckiego i Pawła Raniszewskiego na Bocianowskim, wrocławianie dalej grali bezbłędnie i utrzymywali czteropunktową przewagę (18:14). Dwie długie wymiany wygrane przez rybniczan oraz dwa udane ataki Mateusza Świstaka dały remis 19:19 i na boisku zaczęły się dziać rzeczy, które mogły grozić atakiem serca u bardziej wiekowych kibiców Gwardii. Przy stanie 24:23 i piłce setowej dla gospodarzy o czas poprosił trener Madej, wytrącając tym samym z uderzenia Lubaczewskiego, który zaserwował w siatkę. Przy kolejnym setballu dla wrocławian Piotr Lebioda desygnował na zagrywkę Stanisława Szymankiewicza, jednak młody zawodnik powtórzył błąd swojego kolegi. Przy piłce setowej dla graczy z Rybnika (26:25) podopiecznych wezwał do siebie Piotr Lebioda. Było to dobre posunięcie, ponieważ kolejne 3 akcje należały do gospodarzy, a seta asem serwisowym zakończył Adrian Bocianowski.

Czwartą odsłonę od prowadzenia rozpoczęli gracze z Wrocławia, jednak jak się później przekonaliśmy, były to dobre złego początki. Po bloku Maksymiliana Zwiecha i Łukasza Wrońskiego na Ryniewiczu, trener wprowadził w jego miejsce Michała Łatę. Trzypunktowa przewaga gospodarzy zaczęła topnieć za sprawą ataków Rybarczyka i Łaty, a as serwisowy Tomasza Wardy dał gościom oczko przewagi (9:8). Sytuacja na boisku diametralnie się zmieniła i punkty zaczęli zdobywać rybniczanie. Przy stanie 18:14 dla gości swoich zawodników na rozmowę wezwał trener Lebioda, jednak nie poskutkowało to zmianą w ich grze. Po zepsutej zagrywce Wardy wrocławianie „obudzili się” ale było już za późno na wyrównaną walkę. Gwardzistom udało się dogonić przeciwników na 2 oczka (21:23), jednak wtedy o taktyczny czas poprosił Włodzimierz Madej. Stało się to samo co w trzecim secie, Lubaczewski zepsuł zagrywkę, dając gościom piłkę setową. Gracze Volleya Rybnik, mimo ofiarnej walki po drugiej stronie, zakończyli czwartego seta potrójnym blokiem na Lubaczewskim, doprowadzając tym samym do tie-breaka.

Początek decydującej partii to prowadzenie gości 4:1. Przełomowym momentem seta była kontrowersyjna decyzja sędziego, który po konsultacji z liniowym, uznał, że piłka po zagrywce Piotra Deszcza dotknęła antenki (6:3). Gospodarze nie poddawali się i próbowali jeszcze walczyć, nie potrafili jednak znaleźć sposobu na świetnie spisującego się w tym fragmencie Rybarczyka. Po długiej akcji przegranej przez wrocławian o czas poprosił jeszcze ich szkoleniowiec ale goście mieli już czteropunktową przewagę (12:8). Seta i mecz zakończył z prawego skrzydła, korzystając z dziury w bloku, Rafał Rybarczyk.

KS Gwardia Wrocław – TS Volley Rybnik 2:3
(18:25, 25:18, 28:26, 22:25, 10:15)

Składy zespołów:
Gwardia: Wroński, Deszcz, Lubaczewski, Mazur, Dalecki, Zwiech, Jaszewski (libero) oraz Pigłowski, Jutrzenka, Szymankiewicz i Bocianowski
Volley: Rybarczyk, Warda, Świstak, Cichoń, Raniszewski, Terlecki, Niestrój (libero) oraz Łata

Zobacz również:
Wyniki 17. kolejki oraz tabela 2 grupy II ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved