Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Czarni Rząśnia górą w meczu o „sześć punktów”

II liga M: Czarni Rząśnia górą w meczu o „sześć punktów”

fot. archiwum

Zawodnicy z Rząśni nie okazali się gościnni dla przyjezdnych z Opola, pokonując ich w trzech setach. To zwycięstwo może okazać się dla rząśnian bardzo istotne ze względu na końcowy rozrachunek, przed tym meczem drużyny te miały taki sam dorobek punktowy.

W meczu rozgrywanym w ramach 17. kolejki spotkały się ósma i dziewiąta drużyna grupy drugiej. Dla obu ekip spotkanie było obarczone sporą presją, ponieważ porażka mogła oznaczać niebezpieczne zbliżenie się do strefy spadkowej. Obie drużyny w tabeli zainkasowały dotychczas po 20 punktów, a o prowadzeniu opolan w tabeli decydował tylko jeden stracony set mniej.

Spotkanie rozpoczęło się wyśmienicie dla gospodarzy, którzy po punktowym bloku i dwóch atakach objęli prowadzenie 3:0. Opolanie odpowiedzieli blokiem oraz technicznymi atakami, obijając ręce blokujących rząśnian, tym samym redukując stratę do jednego „oczka” (3:4). Wtedy to miały miejsce potężne ataki poprowadzone przez środek siatki ze strony gospodarzy i przy stanie 8:4 do wzięcia czasu zmuszony został trener zespołu z Opola, Zbigniew Rektor. Czas nie przyniósł jednak pozytywnego rezultatu, bowiem punktową zagrywką tuż po nim popisał się Tomasz Miarka. Ten sam zawodnik pokazał swoje umiejętności także w ataku i kilkoma efektownymi i przede wszystkim skutecznymi akcjami wyprowadził swój zespół na prowadzenie 13:7. Podziw wśród zgromadzonych kibiców wzbudził z pewnością atak Mateusza Frąca (13:8), lecz jednorazowe akcje kończące się zdobyciem punktu nie były wystarczające, aby dogonić rywali. Przy stanie 16:13 dla gospodarzy miejsce miała pierwsza zmiana w tym secie. Boisko opuścił kapitan Czarnych Artur Komor, a w jego miejsce wszedł Błażej Kuna. Na pochwałę w tej fazie seta zasługuje rozgrywający opolan, który kilkakrotnie podjął dobrą decyzję o poprowadzeniu gry przez szóstą strefę. Przy stanie 19:17 trener Leszek Pałyga dokonał drugiej zmiany, zdejmując z boiska Adama Łukasika. Na pozycji przyjmującego pojawił się Damian Pilarczyk, który już w kolejnej akcji popisał się skutecznym atakiem. Dobra gra w kontrze gospodarzy oraz as serwisowy Filipa Lipińskiego pozwoliły na wygraną 25:19. Nie przeszkodził im w tym czas wzięty w końcówce przez trenera drużyny z Opola.

Początek drugiego seta to efektowny blok i as serwisowy przyjezdnych. Na szczęście dla gospodarzy, na posterunku był atakujący Tomasz Miarka, który z pewnością był jedną z wiodących postaci tego meczu. W trudnych chwilach brał ciężar gry na swoje barki, dokładając także asa serwisowego (7:6). Przy stanie 13:11 miała miejsce wymuszona zmiana w ekipie z Rząśni. Boisko po urazie opuścił Bartosz Woźniak, w jego miejsce do gry trener Pałyga desygnował Piotra Dłubałę. Gra w tej fazie seta toczyła się punkt za punkt. Dopiero w końcówce gospodarze odskoczyli na kilka oczek. Czas wzięty przez Zbigniewa Rektora (19:16) oraz wprowadzenie na boisko Krzysztofa Gibka nie uchroniły od porażki. Set kończy się takim samym stosunku punktowym jak set pierwszy (25:19).



Dwusetowe prowadzenie i pewny już jeden punkt musiały przypaść do gustu miejscowej grupie kibiców, bowiem rozpoczęli oni zdecydowanie głośniejszy doping. Set trzeci rozpoczął się podobnie jak partia pierwsza, od prowadzenia gospodarzy 3:0. Opolanie jednak dobrą grą w defensywie oraz blokiem zdołali szybko doprowadzić do remisu (4:4), a nawet wyjść na prowadzenie (7:6). Gospodarzom nie spodobało się najwyraźniej, iż musieli oddać prowadzenie spotkania i szybko zredukowali stratę. Następnie pojedynczym blokiem wyszli na prowadzenie 9:7. Na taki obrót spraw trener opolan zareagował wzięciem czasu, który przyniósł rezultat w postaci zagrywki posłanej w aut przez zawodnika Czarnych. Przy stanie 11:8 dla rząśnian nastąpiła zmiana na pozycji rozgrywającego w ekipie z Opola. Na boisku pojawił się Jakub Fijałek zmieniając Rafała Kowalczyka. Fijałek może zaliczyć występ do udanych, kilka dobrych akcji w jego wykonaniu przyniosło efekt punktowy i zdecydowanie mogło się spodobać zgromadzonym kibicom. Dobrze poprowadzona gra przez środek pozwoliła na zmniejszenie straty (14:15). Wtedy też pojawił się na boisku po raz kolejny Damian Pilarczyk. W drużynie z Opola powrócił na końcówkę seta kapitan zespołu Bartłomiej Dzikowicz zmieniając Krzysztofa Gibka (18:15). Skuteczne akcje w ataku przeplatane były zepsutymi zagrywkami. Więcej zaangażowania i koncentracji wykazali jednak zawodnicy z Rząśni, pozwalając na zdobycie rywalom tylko 20 punktów. Cały mecz z prawego skrzydła silnym atakiem zakończył Tomasz Miarka.

Na pochwałę w całym meczu zasługuje współpraca środkowych i rozgrywającego z Rząśni. Punkty zdobywane tą strefą przez Filipa Lipińskiego były częstym obrazkiem. Na pewno trener Pałyga może być zadowolony ze swoich podopiecznych, którzy awansowali na siódme miejsce w tabeli i mogą teraz z większym spokojem przygotowywać się do kolejnych spotkań. Zawodnicy i sztab szkoleniowy z Opola stoją przed trudniejszym zadaniem, bowiem ich zespół znalazł się na 10. miejscu z zaledwie jednym punktem przewagi nad przedostatnim zespołem z Rybnika.

Czarni Wirex Rząśnia – AZS Politechnika Opolska-Cementownia Odra 3:0
(25:19, 25:19, 25:20)

Składy zespołów:
Czarni: Lipiński, Miarka, Łukasik, Woźniak, Komor, Kraś, Mikołajczyk (libero) oraz Dłubała, Kuna i Pilarczyk
AZS Politechnika: Szewczyk, Kowalczyk, Frąc, Swodczyk, Dzikowicz, Raca, Łucki (libero) oraz Fijałek i Gibek

Zobacz również:
Wyniki 17. kolejki oraz tabela gr. 2 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved