Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Resovia Rzeszów zagra w finale z ZAKSĄ

PP: Resovia Rzeszów zagra w finale z ZAKSĄ

fot. archiwum

W drugim półfinałowym spotkaniu Pucharu Polski Asseco Resovia Rzeszów po niezwykle zaciętym pojedynku pokonała Delectę Bydgoszcz 3:2. W jutrzejszym finale aktualni mistrzowie Polski zmierzą się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Drugi półfinałowy pojedynek w ramach Enea Pucharu Polski 2013 lepiej rozpoczęli mistrzowie Polski, którzy po udanym bloku w wykonaniu Zbigniewa Bartmana uzyskali dwupunktową przewagę (3:1). Ten sam siatkarz w krótkim odstępie czasu został jednak zablokowany przez bydgoszczan, co pomogło im odrobić straty, jak i wyjść na prowadzenie (4:3). Na pierwszą przerwę techniczną w lepszych nastrojach schodzili siatkarze Asseco Resovii Rzeszów, a to za sprawą jednopunktowej przewagi (8:7). Siatkarze Delecty Bydgoszcz popełniali błędy własne, przez co ich strata do przeciwników powiększała się (10:13). W siatkę wpadli między innymi Stephane Antiga i Andrzej Wrona. Sposobem na rozwiązanie problemów kujawskiej drużyny okazał się blok. To właśnie dzięki skutecznej grze w tym elemencie aktualni liderzy PlusLigi doprowadzili do wyrównania (15:15). Sposób na ręce blokujących znalazł jednak Paul Lotman. Przyjmujący ze Stanów Zjednoczonych popisywał się udanymi atakami z lewego skrzydła, co znacznie przyczyniło się do odzyskania przez rzeszowian trzypunktowej przewagi (19:16). Dodatkowo parkiet z powodu problemów z mięśniem uda musiał opuścić kapitan Delecty Bydgoszcz, Wojciech Jurkiewicz, a jego miejsce zajął Tomasz Wieczorek. Kontuzja podstawowego środkowego połączona z coraz lepszą grą rywali spowodowała, iż to podopieczni Andrzeja Kowala mogli cieszyć się z wygrania pierwszej partii 25:19. Seta silnym atakiem blok-aut zakończył Zbigniew Bartman.

Rzeszowianie nie zwalniali z tonu i drugą odsłonę meczu rozpoczęli od mocnego uderzenia. Udane obrony Krzysztofa Ignaczaka wsparte atakiem Piotra Nowakowskiego i skutecznym blokiem pozwoliły im objąć prowadzenie 5:2. Obraz gry próbował zmienić Piotr Makowski prosząc o czas, ale jego podopieczni, mimo uwag trenera, nie potrafili odmienić swojej gry przez kilka kolejnych akcji (5:8). Po pierwszej przerwie technicznej mistrzowie Polski jeszcze podkręcili tempo i po zablokowaniu Dawida Konarskiego prowadzili 11:7. Duże wrażenie wywoływały zwłaszcza obrony siatkarzy Asseco Resovii Rzeszów, którzy umiejętnie wyczuwali kierunki uderzeń w ataku przeciwników. Sytuacja zmieniła się od stanu 12:9. Wówczas w polu zagrywki pojawił się Dawid Konarski, który grą w tym elemencie mocno utrudnił przyjęcie rywalom, co szybko znalazło swoje odzwierciedlenie w wyniku (12:12). W międzyczasie na boisku pojawił się po stronie Delecty Bydgoszcz Marcin Waliński. I to właśnie jego udane zbicie z drugiej linii wyprowadziło kujawski zespół na prowadzenie 16:15. Był to przełomowy moment dla losów drugiej partii. Na prawym skrzydle raz po raz w pomarańczowe pole trafiał Dawid Konarski, czego nie można powiedzieć o jego vis a vis z przeciwnej drużyny Zbigniewie Bartmanie (22:18). W samej końcówce zespół z Rzeszowa odrobił część strat, ale ostatecznie musiał uznać wyższość rywali. Atak Marcina Walińskiego pozwolił triumfować bydgoszczanom w drugiej partii 25:23.

Pierwsze akcje trzeciego seta przebiegały w myśl zasady punkt za punkt (3:3). Jako pierwsi wyłamali się rzeszowianie, którzy za sprawą dobrej gry w bloku objęli dwupunktowe prowadzenie (5:3). Kilka minut później na tablicy świetlnej był już remis, gdy punktową zagrywką popisał się Tomasz Wieczorek (7:7). Po pierwszej regulaminowej przerwie kibice nadal mogli oglądać wymianę siatkarskich ciosów z obu stron siatki. Drużyny nie zwalniały ręki w ataku, a ozdobą tego fragmentu seta były ataki Dawida Konarskiego i Zbigniewa Bartmana (13:13). Mistrzowie Polski na drugą przerwę techniczną zeszli z minimalną przewagą, gdy pojedynek jeden na jeden na siatce z Andrzejem Wroną na swoją stronę rozstrzygnął Grzegorz Kosok (16:15). W kolejnej akcji piłkę przechodzącą skończył Olieg Achrem. Nie czekając na dalszy obrót spraw, Piotr Makowski przywołał swoich podopiecznych na krótką rozmowę. Jednakże uwagi szkoleniowca nie pomogły zespołowi, a gdy przez ręce Piotra Nowakowskiego nie przebił się Andrzej Wrona, trener Delecty Bydgoszcz raz jeszcze poprosił o czas (16:20). Pomimo prób wybicia z rytmu siatkarze Asseco Resovii Rzeszów wysokiej przewagi nie wypuścili już z rąk. Atak w kontrze Paula Lotmana dał im pierwszego setbola (24:19). Jednakże mistrzowie Polski partię zakończyli dopiero przy trzeciej okazji, po udanej akcji z przechodzącej krótkiej Grzegorza Kosoka (25:21).



Początek czwartej odsłony spotkania do udanych zaliczą podopieczni Andrzeja Kowala. Skuteczne ataki Oliega Achrema i Zbigniewa Bartmana wyprowadziły rzeszowian na dwupunktowe prowadzenie. Gdy błąd w przyjęciu popełnił Marcin Waliński, przy stanie 6:3 dla rywali, w miejsce byłego MVP Młodej Ligi pojawił się Marcin Wika. Decyzja trenera Makowskiego okazała się trafionym posunięciem, gdyż przyjmujący Delecty swoją mocną i trudną zagrywką znacznie przyczynił się do doprowadzenia przez jego drużynę do remisu (6:6). Jednakże w kolejnych dwóch akcjach zablokowany został Dawid Konarski i ponownie to zespół z Podkarpacia osiągnął przewagę (8:6). Czwartą partię charakteryzowała duża zmienność akcji. Wystarczyło kilka skutecznych zagrań w wykonaniu zwłaszcza Dawida Konarskiego, by kujawska drużyna po raz kolejny nie tylko odrobiła całe straty, ale wyszła na prowadzenie 13:11. Po chwili w polu zagrywki pojawił się Zbigniew Bartman i ponownie z przodu był zespół z Rzeszowa (14:13). Na drugiej przerwie technicznej oczko w zapasie posiadali jednak rywale, gdy w kontrze przez podwójny blok przebił się Stephane Antiga. W ostatnim fragmencie partii rezultat nadal oscylował wokół remisu. Od stanu 20:20 kibice w częstochowskiej hali mogli oglądać show w wykonaniu Dawida Konarskiego. Skuteczne zbicia w ataku i punktowa zagrywka „bombardiera” Delecty pozwoliła bydgoszczanom wypracować dwupunktowe prowadzenie (23:21). Co prawda rywale odrobili stratę, ale dwie ostatnie akcje seta należały ponownie do Michała Masnego i jego kolegów, którzy wygrywając 25:23, doprowadzili do tie-breaka.

Oglądając inauguracyjne akcje decydującej rozgrywki spotkania, można było odnieść wrażenie, że zespoły rozgrywają czwartego seta, ponieważ nadal na parkiecie trwała walka punkt za punkt (2:2). Jako pierwsi większe niż dwupunktowe prowadzenie wypracowali rzeszowianie, których grę w ataku napędzał Zbigniew Bartman (5:3). Gdy Marcin Wika posłał piłkę w aut, przy zmianie stron mistrzowie Polski mieli w zapasie już trzy oczka (8:5). Bydgoszczanie w tie-breaku popełniali zbyt wiele błędów własnych, by myśleć o doprowadzeniu do remisu. Wiarę w triumf wśród swoich podopiecznych, podczas przerw na żądanie, utrzymywał jednak Piotr Makowski. Słowa trenera nie były bezpodstawne, gdyż rywale z każdą kolejną akcją trwonili wypracowaną przewagę. Po błędzie w ataku Delecta Bydgoszcz traciła do przeciwników już tylko punkt, a po udanym bloku Stephane’a Antigi na tablicy wynikowej był już remis (13:13). Losy meczu rozstrzygnęły się w zaciętej walce na przewagi, którą na swoją korzyść rozstrzygnęła Asseco Resovia Rzeszów, triumfując 16:14 i ciesząc się z awansu do jutrzejszego finału Enea Pucharu Polski 2013.

Resovia Rzeszów – Delecta Bydgoszcz 3:2
(25:19, 23:25, 25:21, 23:25, 16:14)

MVP spotkania: Paul Lotman

Składy zespołów:
Resovia: Lotman (19), Nowakowski (19), Tichacek (1), Kosok (14), Achrem (13), Bartman (22), Ignaczak (libero) oraz Dobrowolski i Schoeps (1)
Delecta: Antiga (16), Masny (3), Wika (7), Jurkiewicz (2), Konarski (25), Wrona (5), Dębiec (libero) oraz Wieczorek (7), Waliński (6) i Lipiński

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej Pucharu Polski mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved