Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Kolejne zawodniczki opuściły AZS Białystok

Kolejne zawodniczki opuściły AZS Białystok

fot. archiwum

Pomimo porażki z Budowlanymi Łódź siatkarki AZS Białystok pozostawiły po sobie dobre wrażenie. Ekipa z Podlasia, która zagrała w siedmioosobowym składzie, pogodziła się z faktem, że o zapewnienie ligowego będzie musiała walczyć w fazie play-out.

Ekipę AZS-u Metal-Fach Białystok opuściły kolejne zawodniczki, a siódemka, która jeszcze została, była bliska sprawienia niespodzianki z ekipą Budowlanych. Młode siatkarki prowadzone przez Jacka Malczewskiego zagrały trzy bardzo wyrównane sety z Budowlanymi, jednego nawet wygrały. Nieliczna publiczność mimo porażki 1:3 gorąco dziękowała białostockiej drużynie. Kolejne siatkarki, które opuściły białostocki AZS, to reprezentantki Trynidadu i Tobago, Krystle Esdelle i Rheeza Grant. Zawodniczki te nie pojechały już na rewanżowe spotkanie 1/8 finału Challenge Cup z Chimikiem Jużny Odessa, a w klubie tłumaczono to problemami wizowymi. Gdy zespół w czwartek grał na Ukrainie, one wraz z Martą Kutikow, która nie jest zgłoszona do pucharów europejskich, miały się stawić na treningu.

– Nie przyszły na trening i zaraz potem ktoś z zarządu chciał wyjaśnić co się z nimi stało – opowiada Malczewski. – Telefonów nie odbierały, w mieszkaniach ich nie było. Udało się skontaktować z ich menedżerem, który stwierdził, że są w Anglii. Tam prawdopodobnie miały międzylądowanie w drodze do swego kraju. Aktualnie nikt nie wie gdzie one są – dodał Malczewski.

Sytuacja jest bardzo podobna do ucieczki dwóch innych zawodniczek z Trynidadu i Tobago. Sinead Jack i Channon Thompson, także nikomu nic nie mówiąc, opuściły drużynę i ślad po nich zaginął. Przyczyną takiego stanu rzeczy są zaległości finansowe. Natomiast w tygodniu klub zerwał kontrakt ze środkową Edytą Rzenno, która także nie poleciała na Ukrainę, tłumacząc się kontuzją kolana. Jeszcze wcześniej z zespołu odeszła Ewa Cabajeowska.



W tej sytuacji Malczewskiemu na sobotnie spotkanie z Budowlanymi Łódź zostało siedem zawodniczek. Jako druga środkowa obok Anny Łozowskiej zagrała Sylwia Chmiel, na przyjęciu dotychczas występująca na libero Angelika Bulbak, a na pozycji libero Marta Kutikow. Tak zestawiona ekipa miała za rywali zespół z Łodzi, który wygrał dwa ostatnie spotkania i był praktycznie pewny udziału w play-off.

Niespodziewanie to jednak gospodynie, grające bez presji, w pierwszym secie dominowały. Siatkarki AZS-u co rusz blokowały rywalki, a ataki kończyła Laura Tomsia. W przypadku tej ostatniej to wcale nie było takie proste, gdyż często miała naprzeciwko podwójny blok. Zresztą Tomsia była najlepszą zawodniczką w szeregach AZS-u, gdyż do końca meczu spisywała się bardzo dobrze. – Starałam się wykorzystać swoją szansę, grałam najlepiej jak umiem. Cieszę się, że pokazałyśmy dobrą grę – mówiła po meczu Tomsia. – Jestem bardzo zadowolony z postawy dziewcząt – chwalił po meczu Malczewski. – Pokazały charakter, wolę walki, radość grania. Wszystkie zagrały na optymalnym poziomie. Szkoda, że w tych decydujących końcówkach nie mogłem zrobić żadnej zmiany ani nie miałem już czasów – dodał trener AZS-u.

– Przestrzegałem, że w Białymstoku będzie ciężko – mówi z kolei Maciej Kosmol, trener Budowlanych. – Jestem niepocieszony, bo jednak drużyna trochę zlekceważyła rywalki. Tylko w trzecim secie zagraliśmy tak jak chciałem – zakończył szkoleniowiec łódzkie ekipy.

Cały artykuł w: Gazecie Wyborczej Białystok

 

 

źródło: Gazeta Wyborcza

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved