Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Porażka lidera w Radomiu

I liga M: Porażka lidera w Radomiu

fot. archiwum

W meczu na szczycie I ligi mężczyzn wicelider pokonał lidera tabeli. Czarni wygrali w Radomiu 3:0 z BBTS Bielsko-Biała i zmniejszyli stratę do bielszczan do dwóch punktów. BBTS dobrze rozpoczął mecz, jednak w miarę upływu czasu to radomianie grali coraz lepiej.

Gdy w pierwszym secie goście objęli prowadzenie 11:5, niewiele wskazywało, że drużyna Radomia może konfrontację zakończyć na swoją korzyść. Tymczasem stało się, grający niezwykle ambitnie i co ważniejsze – skutecznie siatkarze Czarnych odrobili straty. W dwóch kolejnych setach BBTS Bielsko-Biała nie zdołał się przeciwstawić, a radomianie odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo nad liderem I ligi.

Otwarcie premierowej odsłony należało do przyjezdnych, którzy bardzo szybko „odskoczyli” na trzy punkty. Przewagę utrzymywali do stanu 19:16. Wtedy w polu zagrywki pojawił się Robert Prygiel, a sporo ożywienia w szeregi radomian wprowadził Jakub Radomski, który zmienił Marcina Kocika. Rywale nie mogli sobie poradzić z serwisem drugiego trenera Czarnych, co znalazło swoje odzwierciedlenie w wyniku. Gospodarzy nie wybił z rytmu czas wzięty przez Janusza Bułkowskiego. Co prawda przyjezdni zbliżyli się do wicelidera na jedno „oczko” (22:23), ale w końcówce byli zdecydowanie słabsi.

Wyrównana walka w drugim secie trwała do stanu 11:11. W międzyczasie podopieczni Wojciecha Stępnia wypracowali sobie trzypunktową przewagę (6:3), ale atak Macieja Wołosza zniwelował stratę. Radomianie wygrali widowiskową i długą wymianę, a kilka chwil później prowadzili już 21:17. Czas na życzenie szkoleniowca BBTS-u nie zmienił obrazu gry.



W trzeciej partii Czarni dużo wcześniej uzyskali przewagę. Przy remisie 8:8 punkt atakiem z prawej ręki zdobył… leworęczny Jakub Wachnik. Po chwili powiększył różnicę do dwóch punktów, posyłając na drugą stronę asa serwisowego. Bułkowski starał się ratować sytuację przerwami, ale dominacja przeciwników nie podlegała jakiejkolwiek dyskusji. Bielszczanie nie potrafili przedrzeć się przez szczelny blok radomian. Dwa „oczka” zdobyte tym elementem przesądziły o końcowym wyniku pojedynku. – Najważniejszy był pierwszy set. Seria naszych bloków odmieniła jego losy. Przed meczem mówiliśmy o tym, że jeśli zagramy co najmniej 75 procent tego, co pokazujemy na treningach, stworzymy dobre widowisko i nie będzie się czego wstydzić – podkreślił po meczu Wojciech Stępień, trener Czarnych.

Autor: Piotr K. Dobrowolski – sportradom.pl

RCS Czarni Radom – BBTS Bielsko-Biała 3:0
(25:22, 25:20, 25:17)

Składy zespołów:
Czarni: Prygiel, Wachnik, Kałasz, Neroj, Kocik, Gałązka, Pszenny (libero), Filipowicz (libero) oraz Radomski, Gonciarz i Ferek
BBTS: Wołosz, Macionczyk, Gaca, Błoński, Lewiński, Kalembka, Swaczyna (libero) oraz Kwasowski, Michor i Modzelewski

Po meczu powiedzieli:

Wojciech Stępień (trener Czarnych Radom): – Dobrze graliśmy na siatce, ale to chyba wynik tego, że mieliśmy naprawdę niezłe przyjęcie, fajną zagrywkę, mocny i zdecydowany atak oraz dużo bloków. Każdy z naszych zawodników chciał się dobrze zaprezentować i wszystkim zależało na jak najlepszym wyniku. Na początku może byliśmy trochę spięci i nie wszystko wychodziło. Z czasem jednak wyglądało to coraz lepiej. Myślę, że to pierwszy set zadecydował o losach całego spotkania.

Janusz Bułkowski (trener BBTS-u Bielsko-Biała): – Czarni postawili nam bardzo ciężkie warunki. Początek pierwszego seta był dla nas obiecujący, wychodziło nam praktycznie wszystko. Jednak czym dalej w las, tym zaczęliśmy popełniać więcej błędów. Przede wszystkim nie mieliśmy argumentów w ataku. Nasze lewe skrzydło, które zawsze funkcjonowało bardzo dobrze, dzisiaj zawiodło. Mieliśmy również problem z przyjęciem zagrywki i potem nie było nawet jak atakować i w pewnych momentach byliśmy bezradni. Zdarza się taki mecz, radomianie bardzo chcieli rewanżu za przegraną w pierwszej rundzie i udało im się to w stu procentach.

Mariusz Gaca (środkowy BBTS-u Bielsko-Biała): – Przespaliśmy trochę ten mecz. Szkoda szczególnie pierwszego seta, kiedy szło nam naprawdę dobrze do jego połowy, a potem coś się popsuło. Nie wiem co się stało, ale gospodarze to wykorzystali i niestety Czarni dzisiaj byli górą. My w Bielsku wygraliśmy gładko 3:0, teraz oni u siebie również zwyciężyli w tym samym stosunku. Taka jest siatkówka. Spotkały się dwa wyrównane zespoły. Na razie to my pozostajemy liderem i będziemy walczyć, aby to dalej utrzymać. Nasza przewaga w tabeli stopniała do dwóch punktów, gdybyśmy wygrali, byłoby inaczej, ale jest tak jak jest. Jak będzie dalej, to czas pokaże. Trochę smutno, że tak łatwo przegraliśmy. Chcemy być w czwórce, ale czy nam się uda, to pokaże boisko. Wiadomo, każdy sportowiec chce grać o najwyższe cele. Teraz nie ma awansu sportowego jako takiego. Nawet kiedy zajmie się pierwsze miejsce, to też zależy czy klub ma pieniądze, aby grać w PlusLidze. My na pewno gramy o jak najwyższe cele.

Jakub Radomski (przyjmujący Czarnych Radom): – To, że było 3:0, nie oznacza wcale, że mecz był łatwy. W trzecim secie BBTS-owi kompletnie siadła gra, a nam wszystko wychodziło. Generalnie cieszymy się bardzo z tego zwycięstwa. Chcieliśmy się zrewanżować za porażkę z Bielska w pierwszej rundzie. Graliśmy z liderem i to też wyzwalało dodatkowe emocje. Liga jest tak wyrównana, że każdy mecz jest ważny. Cieszymy się, że zagraliśmy niezłe spotkanie i udało się zwyciężyć. Jak na razie te rewanże się nam udają, bo i z Ostrołęką, i teraz z BBTS-em wygraliśmy u siebie.

Maciej Wołosz (przyjmujący BBTS-u Bielsko-Biała): – Dzisiaj kompletnie nasza gra się posypała. Gratuluję Czarnym udanego meczu. Zagrali praktycznie w każdym elemencie bardzo dobrze i zasłużenie wygrali. Pierwszego seta rozpoczęliśmy bardzo dobrze. Przy stanie 18:14 stanęliśmy i tak to dalej wyglądało do końca spotkania. Na pewno będziemy wyciągać wnioski z tego pojedynku. Trzeba szybko wyrzucić to z pamięci i przygotować się na kolejnego rywala. Przewaga nad Czarnymi stopniała do dwóch punktów, ale nie patrzymy w tabelę, tylko na najbliższych przeciwników. Chcemy wygrywać jak najwięcej meczów. Najważniejsze, żeby przed play-off znaleźć się w pierwszej czwórce.

Jakub Wachnik (przyjmujący Czarnych Radom): – Patrząc na wynik, można powiedzieć, że był to szybki mecz, który trwał ponad godzinę, ale jego poziom można ocenić jako wysoki. Byliśmy bardzo zmobilizowani na ten pojedynek, bo graliśmy z liderem. Cieszymy się, że wygraliśmy 3:0. Pierwszy set był zacięty, a potem narzuciliśmy już swój poziom gry. Przed meczem chyba nikt nie obstawiałby, że zakończy się on tak szybko.

Jarosław Macionczyk (rozgrywający BBTS-u Bielsko-Biała): – Naszą dyspozycję w tym spotkaniu mogę ocenić bardzo źle. Zagraliśmy słaby mecz. W żadnym elemencie praktycznie nie zagroziliśmy Czarnym. Jedynie w pierwszym secie, ale w siatkówce gra się do 25 zdobytych punktów, a my stanęliśmy w końcówce. Jeśli chodzi o drużynę Czarnych – zagrali bardzo dobre spotkanie, w przeciwieństwie do tego co było u nas w pierwszej rundzie. Radomianie byli dzisiaj lepsi od nas pod każdym względem. Przede wszystkim zagrali bardzo dobrze w przyjęciu i w zagrywce i tym wygrali ten pojedynek. Bardzo duży wpływ miała hala, oprawa meczu, kibice. Myślę, że jeśli Czarni będą tak dalej grać, to z powodzeniem mogą tę ligę wygrać.

Zobacz również:
Wyniki 15. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: cozadzien.pl, SportRadom.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved