Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Czy to koniec wielkiej Skry?

Czy to koniec wielkiej Skry?

fot. Tomasz Koprowski / skra.pl

Obecny sezon Skra Bełchatów z pewnością może zaliczyć do nieudanych. Bełchatowanie odpadli przedwcześnie z Pucharu Polski i z Ligi Mistrzów, a w tabeli zajmują piąte miejsce. Co się stało z zespołem, który przez siedem lat dominował w polskiej lidze?

– Pod koniec ubiegłego sezonu, kiedy PGE Skra walczyła z Asseco Resovią, zapowiedziałem koniec ery bełchatowian. Z trzech powodów: odejście Miguela Falaski, Stephane’a Antigi i Bartosza Kurka uważa Jan Such, były trener Resovii Rzeszów. – Zwłaszcza Francuz w Delekcie udowadnia, że trudno znaleźć zawodnika o równie doskonałej technice. Największy problem PGE Skra ma na rozegraniu i przyjęciu z atakiem. Może ktoś się na mnie obrazić za taką opinię, ale Dante Boninfante nie dorasta do pięt Pawłowi Woickiemu. Atanasijević i Čupković to nie to samo co Winiarski i Wlazły. Bełchatowianom brakuje takiego profesora, jakim jest Antiga. Siatkówka nie lubi niecierpliwych. Zespoły muszą być budowane systematycznie. Tak jak w przypadku ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, która może w naszej lidze zająć pozycję przez długi czas zarezerwowaną dla zespołu z Bełchatowa.

Również Grzegorz Wagner, były trener m.in. Farta Kielce i AZS Częstochowa, a obecnie członek zarządu PZPS, przyczynę słabej dyspozycji Skry widzi w zmianach, które zaszły w składzie bełchatowskiego zespołu. – Gorzej PGE Skra zagrać już nie może. Powodem ich porażek są nietrafione transfery. One osłabiły drużynę, bo okazało się, że takich zawodników jak Bartosz Kurek trudno zastąpić. Dante nie gra tego, co potrafi. Z Pawłem Woickim na rozegraniu drużyna radzi sobie dużo lepiej. Wyglądało na to, że w Bełchatowie stawiają wszystko na rywalizację w Lidze Mistrzów. Czy Jacek Nawrocki powinien zostać zwolniony? W naszym kraju najlepiej zwalnia się trenera, zwłaszcza Polaka. Niech Jacek nadal poprowadzi ten zespół. To nie trener jest winny obecnej sytuacji, ale problemy ze składem i transferami. Nie zapominajmy także o przestawieniu Mariusza Wlazłego z ataku na pozycję przyjmującego. Pewne nawyki mu pozostały, ale naprawdę świetnie sobie radzi – podkreśla Grzegorz Wagner.

Co więc dalej z zespołem, który kibiców ma w każdej części kraju, nie tylko w Bełchatowie, i bywał nazywany przez niektórych „dobrem narodowym”? – Siatkarze z Bełchatowa na pewno mają świadomość tego, że ten sezon jest dla ich zespołu wyjątkowo nieudany. Ostatnią szansą na uratowanie honoru będzie więc walka o mistrzostwo Polski. Nie da się w jednym czasie zmienić składu, odmłodzić go i jednocześnie ciągle wygrywać. To jest punkt zwrotny dla PGE Skry – teraz albo będą ciągnąć w dół, albo dokona się w nich pewne oczyszczenie i odnowa – uważa Ireneusz Mazur, który w przeszłości prowadził zespół Skry Bełchatów. Który z powyższych scenariuszy okaże się prawdziwy, pokaże czas.



źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved