Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Olieg Achrem: Musimy jak najszybciej zapomnieć o tym niepowodzeniu

Olieg Achrem: Musimy jak najszybciej zapomnieć o tym niepowodzeniu

fot. Cezary Makarewicz

Rozgrywki Ligi Mistrzów toczą się już bez mistrza Polski, Resovii Rzeszów, który przegrał rywalizację z Maceratą. - Nie zabrakło nam woli walki - powiedział po drugim przegranym spotkaniu z Maceratą kapitan rzeszowskiego zespołu, Olieg Achrem.

Bardzo nam przykro, że odpadliśmy już z Ligi Mistrzów. Chcieliśmy powalczyć w Maceracie o zwycięstwo, ale popełniliśmy w tym meczu zbyt dużą liczbę błędów własnych. Wiadomo, że nasze ostatnie problemy zdrowotne i rotacje ze składem musiały się odbić na poziomie gry. Na pewno jednak nie zabrakło nam woli walki – przyznał po rewanżowym pojedynku rozgrywanym w Maceracie Achrem. Resovia Rzeszów przed własną publicznością uległa rywalom 0:3. Na terenie rywali mistrzowie Polski starali się walczyć, a to pozwoliło im na wygranie jednego seta. Rzeszowianie dobre momenty gry przeplatali jednak okresami dużej nieporadności i nieskuteczności w poczynaniach. – Być może ten mecz w naszym wykonaniu nie wyglądał najlepiej, ale przyczyniła się do tego spora ilość błędów. Szkoda nam również tej porażki w pierwszym meczu w Rzeszowie, bo kto wie, jak by się potoczyła ta rywalizacja, gdybyśmy wykorzystali swoje szanse w pojedynku u siebie – nie ukrywał kapitan Resovii.

Achrem cały czas dochodzi do siebie po urazie, który wykluczył go na jakiś czas z gry i nie jest jeszcze w pełni formy. Przyjmujący rzeszowskiej drużyny ma nadzieję, że w zbliżającym się turnieju finałowym Pucharu Polski jego dyspozycja powróci do poziomu sprzed kontuzji. – W spotkaniu w Maceracie chciałem zrobić jak najwięcej pozytywnych rzeczy dla zespołu. Być może w niektórych akcjach moja gra nie wyglądała dobrze, ale z każdym meczem powinno być lepiej. Wszyscy potrzebujemy takiej pozytywnej energii. Musimy jak najszybciej zapomnieć o tym niepowodzeniu w Lidze Mistrzów. Ponieśliśmy ostatnio trzy porażki z rzędu, ale nie załamujemy się i będziemy walczyć w turnieju w Częstochowie z całych sił – zapowiedział Olieg Achrem.

Przed wyjazdem do Włoch wszyscy w drużynie zdawali sobie sprawę, że wywalczenie awansu to niemal „mission impossible”, ale nastawiali się na walkę, która zawsze niesie za sobą możliwość odniesienia sukcesu. – Nikt z nas nie liczył na to, że Macerata nas zlekceważy. W tym dwumeczu Włosi pokazali, że byli od nas zespołem zdecydowanie lepszym, zwłaszcza w ataku ze skrzydeł z piłek wysokich, sytuacyjnych, po niedokładnym przyjęciu. Wiadomo, że borykaliśmy się ze swoimi problemami zdrowotnymi i to też miało po części wpływ na naszą grę – przyznał trener Resovii, Andrzej Kowal.W tym rewanżowym spotkaniu w Maceracie i tak poziom naszego ataku ze skrzydeł był już lepszy niż w Rzeszowie, bo mimo wszystko dużo piłek skończyli Olieg Achrem i Zbyszek Bartman, którzy zaczęli ten rok kalendarzowy od kontuzji i przerwy w grze. Ci zawodnicy są bardzo ważni dla naszej drużyny, są takimi walczakami i na pewno z czasem będą grali jeszcze lepiej. O naszej porażce w Maceracie zadecydowała duża ilość błędów własnych, zwłaszcza w zagrywce. Musieliśmy ryzykować w tym elemencie, ale niektóre błędy, takie jak np. duży aut przy serwisie typu flot, to już kwestia psychiki zawodników i ich pewności siebie, bo zagrywka jest przecież bardzo indywidualnym elementem – dodał szkoleniowiec.



Już w piątek przed jego drużyną kolejne niełatwe zadanie – półfinał w Pucharze Polski. Zmierzą się w nim z Delectą Bydgoszcz, która w środę pokonała Moerser SC i awansowała do ćwierćfinału Challenge Cup. – Mamy teraz właściwie dwa dni do półfinałowego spotkania z Delectą w turnieju finałowym o Puchar Polski i przez tak mały okres czasu niewiele już zmienimy w naszej grze, ale myślę, że to będzie zupełnie inny mecz niż z Maceratą. Cieszy fakt, że Zbyszek Bartman wrócił do gry. W Częstochowie dołączy też do nas Jochen Shöps, ale na chwilę obecną trudno przewidzieć, czy będzie mógł wystąpić w tym turnieju – zwrócił uwagę Andrzej Kowal. Mistrzowie Polski, podobnie jak ich rywale z zeszłorocznego finału, nie świecą w tym roku przykładem w rozgrywkach krajowych. Obecnie plasują się na czwartym miejscu w tabeli. – Musimy wyciągać wnioski z naszych porażek. To, że przegraliśmy w PlusLidze z Effectorem Kielce, było oczywiście denerwujące, ale graliśmy tam bez atakującego. Ja uważam, że może być tylko lepiej. Po chłopakach nie widzę jakiegoś dołka psychicznego. Wręcz przeciwnie, myślę, że jeszcze większa wola walki, agresja i taka sportowa złość po ostatnich porażkach przełoży się pozytywnie na naszą grę w turnieju o Puchar Polski – dodał trener Resovii.

Marko Podrascanian nie krył zadowolenia po wygranym kolejnym spotkaniu. W kolejnej rundzie o awans do Final Four siatkarze z Maceraty zmierzą się bowiem już na własnym włoskim terenie, z ekipą z Cuneo. – Cieszy kolejne zwycięstwo nad mistrzem Polski i awans do następnej fazy, w której zmierzymy się z Cuneo. To będzie na pewno ciężka i bardzo zacięta rywalizacja, ale będziemy o niej myśleć dopiero we właściwym czasie. Liga Mistrzów jest bardzo prestiżowym i ważnym celem dla nas w tym sezonie. Jeśli chodzi o mecz z Resovią, to trochę na własne życzenie skomplikowaliśmy sobie życie, przegrywając w brzydki sposób końcówkę trzeciego seta. Na szczęście w kolejnej partii znów pokazaliśmy nasz duży charakter i osiągnęliśmy wynik, który daje nam dużą satysfakcję – przyznał po spotkaniu.

Równie szczęśliwy po wygraniu rywalizacji z mistrzem Polski był szkoleniowiec włoskiego zespołu, Alberto Giuliani.Jesteśmy bardzo zadowoleni z awansu do następnej fazy Ligi Mistrzów tym bardziej, że wygraliśmy rywalizację z silną drużyną, która w meczu rewanżowym mogła liczyć na powrót na boisko swoich rekonwalescentów. Moja radość z tego zwycięstwa i awansu przesłania złość, jaką odczuwałem w końcówce trzeciego seta, którą przegraliśmy 0-6, głównie przez swoją dekoncentrację. W pierwszych dwóch setach graliśmy bardzo skutecznie w pierwszej akcji po przyjęciu, popełnialiśmy mało błędów na zagrywce i to jest pozytywne na przyszłość, ponieważ widać, że stopniowo robimy postępy, jeśli chodzi o poziom naszej gry. Na razie nie myślimy o rywalizacji z Cuneo w kolejnej rundzie, ponieważ do tego dwumeczu pozostało jeszcze trochę czasu, a teraz czekają nas ważne mecze w lidze – zauważył Giuliani. Przed jego zespołem m.in. starcie z zespołem Jakuba Jarosza z Latiny.

 

źródło: assecoresovia.pl, inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved