Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Resovia i Skra za burtą

Liga Mistrzów: Resovia i Skra za burtą

fot. archiwum

Tylko ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wśród polskich drużyn zdołała wywalczyć awans do kolejnej rundy play-off Ligi Mistrzów. Sztuka ta nie udała się zarówno mistrzowi, jak i wicemistrzowi Polski, którzy zakończyli przygodę z europejskimi pucharami.

Jeden ze scenariuszy zakładał, że ZAKSA w II rundzie play-off zmierzy się z PGE Skrą Bełchatów. Bełchatowianie jednak nie wykorzystali wielkiej szansy i ulegli na własnym parkiecie Arkasowi Izmir w pięciu setach. Po 2,5 godzinach walki oba zespoły przystąpiły do złotego seta. W nim Turcy również okazali się lepsi od polskiej drużyny i wygrywając 15:12, wywalczyli awans. Katem bełchatowian był bez wątpienia Liberman Agamez, zdobywca 29 punktów. – Cieszę się z wygranej nad jednym z najlepszych zespołów w Europie. Najważniejsze jest dla mnie zwycięstwo i awans do następnej rundy – mówił po meczu kolumbijski „bombardier”. W szeregach gospodarzy 23 punkty zapisał na swoim koncie Mariusz Wlazły.

W kolejnej rundzie rywalem Arkasu będzie ZAKSA Kędzierzyn, która była blisko porażki w meczu przeciwko Noliko. Trzecia drużyna PlusLigi ubiegłego sezonu przegrywała już 1:2, a czwartą partię rozstrzygnęła na swoją korzyść w emocjonującej końcówce (33:31). W tie-breaku podopieczni trenera Castellaniego również byli lepsi od przeciwników z Belgii i tym samym zameldowali się w kolejnej rundzie rozgrywek. Najwięcej punktów w szeregach polskiego zespołu (15), zdobył Jurij Gladyr.Spodziewałem się kłopotów, bo należy pamiętać, że to drużyna, która znakomicie broni i serwuje. A na dodatek ma za sobą wspaniałych kibiców i trochę nietypową halę. My jesteśmy już przyzwyczajeni do gry w większych obiektach. Na szczęście uratowała nas cierpliwość – ocenił na łamach Przeglądu Sportowego drugi trener ZAKSY – Sebastian Świderski.

Przygodę z Ligą Mistrzów w tym sezonie zakończył także mistrz Polski, który w czterech setach przegrał spotkanie wyjazdowe z Lube Bancą Macerata. Po pierwszym secie, przegranym minimalnie, w drugim mistrzowie Włoch podkręcili tempo i zwyciężyli do 18. Trzeci set mógł wlać trochę nadziei w serca kibiców rzeszowian, bowiem Resovia wygrała 25:23. Szybko jednak okazało się, że drużyna z Podkarpacia nie jest w stanie przeciwstawić się w tym pojedynku Włochom – przegrywając czwartą partię i cały mecz,  zakończyła swój udział w europejskich pucharach. Warto dodać, że do składu Resovii powrócił po kontuzji Zbigniew Bartman i był on najlepiej punktującym zawodnikiem drużyny z 17 punktami na koncie. 16 oczek dorzucił Olieg Achrem. Po stronie Maceraty ponownie błyszczał Ivan Zaytsev – autor 18 punktów. – Nikt z nas nie liczył na to, że Macerata nas zlekceważy. W tym dwumeczu Włosi pokazali, że byli od nas zespołem zdecydowanie lepszym, zwłaszcza w ataku ze skrzydeł z piłek wysokich, sytuacyjnych, po niedokładnym przyjęciu. Wiadomo, że borykaliśmy się ze swoimi problemami zdrowotnymi i to też miało po części wpływ na naszą grę – przyznał trener Resovii, Andrzej Kowal.



Po raz kolejny pięć setów rozegrali zawodnicy z Kazania i Berlina. Rosjanie po wygraniu pierwszego seta 25:15 z pewnością liczyli na szybki mecz. Dwa kolejne sety padły jednak łupem Niemców i podobnie jak przed tygodniem, Zenit musiał gonić wynik. Czwarty set łatwo na swoją korzyść rozstrzygnęli zawodnicy rosyjscy, lecz w tie-breaku znów napotkali opór ze strony rywala. Ostatecznie podopieczni Władimira Alekny wygrali 16:14 i to oni zagrają w kolejnej rundzie. Najskuteczniejszym zawodnikiem w szeregach Rosjan był Jewgienij Siwożelez, który zapisał na swoim koncie 22 oczka.

Największą niespodzianką było bez wątpienia odpadnięcie z rozgrywek Trentino Volley. Chociaż zawodnicy dowodzeni przez Radostina Stojczewa za rywala mieli Dynamo Moskwa, to i tak mało kto spodziewał się, że z tej rywalizacji Włosi mogą nie wyjść górą. Stało się jednak inaczej. Po gładkim zwycięstwie 3:0 drużyna z Trydentu przystąpiła do złotego seta lekko zdekoncentrowana. Bartosz Kurek i spółka poczuli swoją szansę i wygrali 15:12, zapewniając sobie awans. Polski przyjmujący zagrał w trzech partiach, w których zanotował 5 punktów. W szeregach Trentino prym wiodła trójka Kazijski/Juantorena/Stokr, lecz na niewiele się to jednak zdało, bowiem ich drużyna nie zagra w kolejnej fazie.

W słoweńsko-włoskim pojedynku ACH Volley Lublana zdołał wywalczyć tylko jednego seta, grając przeciwko Bre Banca Lanutti Cuneo. W pozostałych partiach triumfowali Włosi. Najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania był będący w znakomitej formie Bułgar – Cwetan Sokołow, zdobywca 25 punktów. W kolejnej rundzie Cuneo zmierzy się w „bratobójczym” pojedynku z Lube Bancą Macerata.

Pary II rundy play-off:
Zenit Kazań (RUS) – Dinamo Moskwa (RUS)
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (POL) – Arkas Izmir (TUR)
Lube Banca Marche Macerata (ITA) – Bre Banca Lannutti Cuneo (ITA)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved