Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Joanna Żurowska: Jestem przekonana, że osiągniemy nasz cel

Joanna Żurowska: Jestem przekonana, że osiągniemy nasz cel

fot. archiwum

Celem Chemika Police w tym sezonie jest awans do ORLEN Ligi. Joanna Żurowska jest przekonana, że Chemik Police osiągnie ten cel. W rozmowie ze Strefą Siatkówki prezes zarządu polickiego klubu mówi między innymi o nowej hali, a także o zespole rezerw.

Nie mogę nie zacząć od pytania o dotychczasowe wyniki zespołu. Jak dotąd w lidze Chemik przegrał trzy mecze i jest na drugim miejscu w tabeli. Czy te rezultaty są według pani zadowalające, czy jednak mogło być lepiej?

Po pierwszej rundzie jako zarząd zrobiliśmy podsumowanie i oceniliśmy te wyniki jako dobre. Zakończyliśmy pierwszą rundę na drugiej pozycji, trzeba jednak pamiętać, że był to okres, w którym drużyna Chemika Police tak naprawdę dopiero się kształtowała. W trakcie trwania rozgrywek z klubem pożegnała się Alicja Malinowska, natomiast Aleksandra Pasznik została wypożyczona do Sparty Warszawa. Do zespołu dołączyły rozgrywająca Agnieszka Rabka (Śrutowska) oraz środkowa bloku Vesna Jovanović. Myślę, że w tej chwili ten zespół stać na zdecydowanie więcej niż awans do ORLEN Ligi. Dlatego jestem przekonana, że osiągniemy nasz cel.

Od początku było wiadomo, że tak przebudowany zespół musi się ze sobą zgrać i że na pewno będzie trudno. Teraz już ta komunikacja na boisku wygląda zdecydowanie lepiej.



– Ten czas był potrzebny po pierwsze do tego, aby się zespół mógł zgrać, a po drugie po to, żeby poznać przeciwników. Nie ma co ukrywać, że w tym roku I liga jest nieporównywalna do tej z lat ubiegłych, poziom jest bardzo wyrównany. Jest kilka drużyn, które grają na bardzo wysokim poziomie. W zespołach są zawodniczki, które grały wcześniej w najwyższej klasie rozgrywkowej, to podwyższa poziom ligi. Rywalizacja między zespołami jest bardzo zacięta. My walczymy o awans. Dla nas to jest cel do osiągnięcia, a sezon jest długi i siły trzeba rozłożyć równomiernie na pierwszą i drugą rundę i potem na play-offy, które decydują o awansie.

Zarówno trener, jak i zawodniczki niemal w każdym wywiadzie powtarzają – mamy wyrównany skład. Zgodzi się pani z opinią, że w tym tkwi właśnie siła tego zespołu?

Dokładnie tak. Trener zawsze trafnie to podsumowuje, mówiąc, że my nie mamy składu podstawowego i rezerwowego. Mamy po prostu równorzędne zawodniczki, które są wstanie w każdym momencie meczu wejść i grać na takim samym poziomie.

Wspomniała pani o poziomie ligi, który w tym roku jest rzeczywiście wysoki. Wy walczycie o awans, ale na pewno trzeba się nastawić na to, że ten sukces trzeba będzie wręcz wyrwać przeciwnikowi z parkietu. Niewykluczone, że w play-off czekają was pięciomeczowe batalie.

Nasz zespół jest na to przygotowany. Mamy bardzo silny skład, dziewczyny ciężko trenują, przygotowują się do tego okresu. Właśnie na ten okres przede wszystkim potrzebne są takie wyrównane składy.

Ważne jest także to, że zawodniczki mogą myśleć tylko i wyłącznie o siatkówce. Nie muszą zaprzątać sobie głowy problemami organizacyjnymi czy finansowymi.

– W naszym klubie sytuacja finansowa jest stabilna. Dzieje się tak za sprawą naszego głównego partnera, Zakładów Chemicznych „Police” S.A. należącym do Grupy Azoty, dla których sport na najwyższym poziomie jest jednym z elementów promocji. W ostatnim okresie w samym klubie wprowadziliśmy wiele zmian, przygotowujących nas organizacyjnie do awansu. Jeżeli tylko uda nam się w najbliższym czasie przenieść się na nową halę, można powiedzieć, że w każdym elemencie będziemy przygotowani do awansu.

Liderująca Jedynka Aleksandrów Łódzki nie zwalnia jednak tempa. Na ile pani zdaniem realne jest dogonienie Jedynki, by przed play-off zapewnić sobie pierwsze miejsce w tabeli?

My też nie zwalniamy tempa. W tej rundzie mamy za sobą już sześć wygranych spotkań, a od lidera dzielą nas w tej chwili cztery punkty. Nasz zespół konsekwentnie realizuje swoje zadanie, którym jest wejście w fazę play-off z jak najwyższego miejsca. Jednak o awansie zdecydują wyniki play-offów i na tym się głównie koncentrujemy.

Zapytam także o drugi zespół, który bardzo dobrze radzi sobie w III lidze. Jakie cele są postawione przed tymi młodymi dziewczynami?

– Po raz pierwszy w tym sezonie zdecydowaliśmy się na to, żeby oficjalnie zgłosić do rozgrywek zespół trzecioligowy, bowiem ta drużyna jest jednym z elementów budowy całego systemu szkolenia młodzieży. Chcemy rozbudować swoje zaplecze, przede wszystkim w oparciu o zawodniczki z naszego regionu. Police mają doskonałą infrastrukturę do realizacji tego celu, wspomnę tu chociażby o Szkole Mistrzostwa Sportowego. W drugiej drużynie Chemika Police zawodniczki będą zdobywały doświadczenie niezbędne do tego, żeby potem grać w pierwszym zespole.

Skoro mowa o zawodniczkach pochodzących stąd, to na pewno pozytywne jest to, że Justyna Raczyńska, pomimo silnej konkurencji, wywalczyła sobie miejsce w szóstce. Magdalena Soter, która w zespole też jest już bardzo długo, także jest jedną z kluczowych zawodniczek…

Tak, jest to bardzo pozytywne, dziewczyny zrobiły duży postęp, są ambitne, a efekty widać na boisku. Mamy jeszcze „dodatkowego zawodnika”, którym bez wątpienia są nasi kibice. Starają się na każdym meczu zrobić taką atmosferę, która sprzyja budowaniu relacji na linii kibice – zawodniczki. Przemierzają setki kilometrów, aby kibicować swojej drużynie, za co im serdecznie dziękuję.

Zapytam także o tę nową halę, termin przeprowadzki na obiekt jest ciągle odwlekany, ciągle są kłopoty. Jak to wygląda na dzień dzisiejszy?

Szczerze mówiąc, nie chciałabym podawać tutaj żadnego terminu. My także z niecierpliwością czekamy na tę halę. Jesteśmy gotowi w każdym momencie tam przejść, ponieważ zarówno dla zespołu, jak i dla kibiców będzie miało to zupełnie inny wymiar. Zależy nam na tym, aby każdy mecz był wydarzeniem nie tylko sportowym, aby gromadził jak największe rzesze kibiców, przecież Police to miasto o wspaniałej tradycji siatkówki.

Pani przejęła funkcję prezesa zarządu w trakcie sezonu, kiedy obowiązków nie mógł pełnić już Adam Kulbiej. Ciężko było na początku wdrożyć się w tę rolę?

– Wcześniej pracowałam tutaj jako wiceprezes, więc miałam nieco ułatwiony start. Już pewne elementy były mi znane. Funkcja prezesa takiego klubu jakim jest Chemik Police zobowiązuje, dlatego też swoją pracę wykonuję najlepiej jak potrafię. Awans do ORLEN Ligi jest nie tylko celem trenera i zawodniczek. To wspólne zadanie nas wszystkich. Począwszy od zarządu, poprzez sztab szkoleniowy i zawodniczki, a na pozostałych pracownikach kończąc. W jedności siła, a my taką jednością właśnie jesteśmy.

Na koniec zapytam właśnie jeszcze – jak się układa współpraca z zawodniczkami i ze sztabem szkoleniowym?

– Naprawdę bardzo dobrze nam się współpracuje i z drużyną, i ze sztabem szkoleniowym. Nie może być inaczej w sytuacji, gdy ma się do czynienia z profesjonalistami, którzy bardzo ambitnie podchodzą do wykonywanych zadań. Jednak poza pracą, treningami i grą staramy się również wspólnie budować pozytywne relacje. Pod koniec ubiegłego roku cała policka sekcja siatkarska zrzeszona w ramach Polickiego Stowarzyszenia Piłki Siatkowej uczestniczyła we wspólnym spotkaniu opłatkowym. Udział we wspólnej wieczerzy wzięło w sumie około 80 osób, począwszy od zespołu kadetek, poprzez drużynę III ligi, a na pierwszym zespole skończywszy. W tym roku po raz pierwszy wydaliśmy kalendarz na 2013 rok, do którego sesja zdjęciowa odbyła się na terenie Zakładów Chemicznych „Police” S.A. Chcieliśmy w ten sposób zaakcentować powiązanie Chemika Police z naszym głównym partnerem. Prezentacja kalendarza odbędzie się podczas spotkania Chemika Police z SMS Sosnowiec w najbliższą sobotę. W imieniu zawodniczek Chemika Police oraz własnym chciałabym serdecznie podziękować wszystkim pracownikom Zakładów za pomoc w realizacji kalendarza.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved