Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Berenika Okuniewska: Założeniem taktycznym była zagrywka

Berenika Okuniewska: Założeniem taktycznym była zagrywka

fot. Mirosław Stroński

- Przyjechałyśmy tutaj nastawione na walkę. Dziewczyny z Dąbrowy Górniczej przez całe spotkanie stawiały bardzo duży opór i dlatego musiałyśmy na tej hali wylać więcej potu, niż ostatnio u nas - mówi środkowa Fenerbahce Berenika Okuniewska.

Miło widzieć panią w kraju. Gratuluję zwycięstwa i awansu do półfinału.

Berenika Okuniewska:Dziękuję.

Zwycięstwo w rewanżowym spotkaniu nie przyszło tak łatwo, jak spotkanie rozegrane w Turcji.



Dzisiejszy mecz miał całkowicie odmienny przebieg niż pierwsze spotkanie. Zespół z Dąbrowy Górniczej to trudny przeciwnik, spodziewałyśmy się, że na tym terenie nie pójdzie nam tak łatwo jak w pierwszym spotkaniu.

Od początku tego spotkania widać było, że taktyką na Dąbrowę była mocna zagrywka.

Tak. Naszym głównym założeniem taktycznym na dzisiejsze spotkanie rzeczywiście była zagrywka. Wiedziałyśmy przed wyjazdem, że granie w Polsce będzie wiązać się z dużym ryzykiem. Drużyna przeciwna na swoim terenie będzie bardzo waleczna i niebezpieczna. Przyjechałyśmy tutaj nastawione na walkę. Tak też się stało. Dziewczyny z Dąbrowy Górniczej przez całe spotkanie stawiały bardzo duży opór i dlatego musiałyśmy na tej hali wylać więcej potu, niż ostatnio u nas.

Pierwszą partię zwyciężyłyście do 21, nie ustrzegając się wielu błędów własnych.

Tak. Tak niestety było. Między innymi te nasze błędy w pierwszej partii spowodowane były tym, że do Polski, do Dąbrowy Górniczej podróżowałyśmy dwa dni. Wczoraj wieczorem nie byłyśmy w stanie odbyć treningu, a to z powodu, że zaginął nasz bagaż ze sprzętem. Taki przedmeczowy trening może się komuś wydawać, że to takie nic, ale jest to bardzo ważny trening, po którym można lepiej poczuć halę, lepiej poczuć boisko.

W drugim secie zagrałyście gorzej blokiem i gospodynie doprowadziły do remisu.

Taka już jest ta siatkówka. Na boisko zawsze wychodzi się wyłącznie po to, żeby wygrać. Nie zawsze udaje się wykonać plan taktyczny w stu procentach i tak było teraz, szczególnie w tej drugiej partii. Dąbrowianki nas przycisnęły i zwyciężyły.

W przekroju całego spotkania byłyście zespołem lepszym, a wasza rozgrywająca większość piłek rzucała do Kim Yeon Koung.

Tak właśnie jest w naszej drużynie. Wiadomo, kto jest liderem. Wiadomo, kto dostanie najwięcej piłek. Jest to też jedno z założeń technicznych. Takie są po prostu realia, tak wygląda każdy nasz mecz. Zresztą wiadomo jak gra Kim.

Wiadomo też jak gra środkowa Berenika Okuniewska. Po stronie zaś przeciwnej zabrakło dziś środkowej Ivany Plchotovej.

Na pewno dla Dąbrowy Górniczej brak Ivany Plchotovej jest pewnym osłabieniem. Nasi trenerzy, powiem szczerze, bardzo obawiali się Ivany. Brak jej w składzie był dla nas zaskoczeniem. Trenerzy przygotowywali nas do gry z Ivaną na boisku. Dla nas była to komfortowa sytuacja. Wiem jednak, że Ivana w obecnej chwili ma jakieś problemy zdrowotne i dlatego życzę jej dużo zdrowia.

Dołączam się również do tych życzeń, a o spotkaniu można jeszcze powiedzieć, że dzisiaj potwierdziłyście swoją dominację i możecie cieszyć się z awansu do kolejnej rundy.

Cieszymy się ze zwycięstwa, jesteśmy jednak pełne obaw, jeżeli chodzi o drogę powrotną.

Kolejna runda i kolejne dalekie podróże przed wami.

Podróże czasem bywają bardzo męczące. Przed nami kolejna, do której trzeba się również przygotować jak do każdego meczu. Z tego co wiem, czeka nas kierunek Rosja.

Jakie założenia na dalsze rundy Pucharu CEV?

Jak to jakie? Oczywiście, że zdobycie tego pucharu. Takie są założenia klubowe i zrobimy wszystko, by je zrealizować.

Czego w takim razie mam życzyć Berenice Okuniewskiej?

Właśnie zdobycia tego pucharu… (śmiech) oraz zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia.

Wspomniała pani o kłopotach jakie spotkały was w podróży.

Przyznam szczerze, że takie rzeczy nie powinny się nigdy zdarzać. Były obawy, że nie dotrze do nas bagaż w odpowiednim czasie, no i bagaż dwóch moich koleżanek w ogóle nie dotarł. Nasz człowiek, nazwijmy menedżer męskiego zespołu, też Polak, przyleciał dzisiaj z kompletami naszych koszulek. Gdyby nie jego pomoc, nie wiem co by było. Poza tym podróż z Istambułu do Dąbrowy Górniczej trwała ponad trzydzieści trzy godziny.

A tak na marginesie zapytam. Leciałyście liniami polskimi, czy tureckimi?

Leciałyśmy Lufthansą. Unikajcie tych linii lotniczych. Do nich lepiej nie wsiadać.

Na koniec zapytam. Jak się pani czuje w Turcji, jak w zespole?

W Turcji czuję się świetnie. Bardzo szybko zaaklimatyzowałam się w tym kraju. W zespole również zostałam bardzo dobrze przyjęta i myślę, że tworzę wespół z tymi dziewczynami, na boisku i poza nim, niezłą grupę. Jest jednak jeden i to duży minus. Szczerze powiem, że występuję tylko w rozgrywkach pucharowych. W Turcji obowiązują limity, które bardzo mocno ograniczają moją osobę i nie jest mi to na rękę. Chcę grać, a te tureckie limity bardzo ograniczają mi chęć walki. Dla mnie nie jest to łatwa sytuacja, kiedy muszę siedzieć na ławce, a jedynym co mnie ogranicza to ten turecki limit. Na parkiecie w lidze tureckiej mogą grać tylko dwie zawodniczki zagraniczne.

Może trzeba będzie rozejrzeć się za innym klubem.

Na takie ruchy jest oczywiście jeszcze za wcześnie. Sama nie mam jeszcze żadnych planów dotyczących zmiany barw klubowych. To jest jeszcze za wcześnie, by rozmawiać na taki temat.

Jeszcze poproszę o krótką ocenę ligi włoskiej, w której również pani występowała, i tureckiej.

W Turcji wygląda to tak, że w lidze są cztery zespoły, które są zdolne wygrywać ze wszystkimi na świecie. Dzięki tym zespołom liga turecka jest naprawdę bardzo mocna. Reszta ligowych zespołów jest trochę słabsza, ale bardzo waleczna. Porównując w tym sezonie ligę turecką i włoską, muszę powiedzieć, że turecka jest dużo lepsza.

A kibice? Włoscy, polscy czy tureccy?

Jeśli chodzi o kibiców, o sympatyków siatkówki, to z pełnym przekonaniem mówię, że Polacy są najlepsi. Nigdzie na świecie nie znajdziemy tak fantastycznych fanów piłki siatkowej jak w naszej ojczyźnie.

Wydawać by się mogło, że Turcy też potrafią okazywać emocje.

Na pewno potrafią, ale to jest taka sprawa, że na przykład nasz klub (Fenerbahce Istambuł – przyp. red.) jest ogromny i pod jednym szyldem skupia wiele dyscyplin, a większość kibiców tureckich skupia się wokół piłki nożnej. Tak naprawdę za dużo kibiców siatkówki w Turcji nie ma, więc bardzo miło grało mi się dzisiaj przy pełnej hali.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved