Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Sopocianki chcą zaskoczyć rywalki i sprawić niespodziankę

Sopocianki chcą zaskoczyć rywalki i sprawić niespodziankę

fot. archiwum

Sopocianki w kolejnej rundzie Ligi Mistrzyń trafiły na niezwykle silnego rywala i jutro staną przed dużym wyzwaniem. Podopieczne trenera Grabowskiego w ubiegłym tygodniu przegrały u siebie 1:3 i również w drugim spotkaniu nie są upatrywane w roli faworytek.

Gładko przegrane ligowe spotkanie z zespołem Impelu Wrocław zdecydowanie nasunęło sporo wątpliwości na temat aktualnej formy zespołu z Sopotu. Istotne zatem było, aby same zawodniczki odnalazły właściwą formę oraz przede wszystkim mentalnie przygotowały się na trudne wyzwanie w Lidze Mistrzyń. Pierwszy zacięty set wygrany przez sopocianki zwiastował dobrze odrobione zadanie domowe, ale kolejne części spotkania mimo oporu stawianego przez gospodynie nie pozostawiły złudzeń na temat siły rywala. Słowa uznania należą się przede wszystkim reżyserce gry tureckiego zespołu, Naz Aydemir, która nie tylko doskonale uruchomiła swoje skrzydłowe oraz środkowe, ale również w bloku pokazała swoją klasę, zapisując na swoim koncie pięć punktów. Świetnie zaprezentowała się na parkiecie serbska atakująca Jovana Brakocević, na którą recepty nie mogły znaleźć sopocianki. Dobra dyspozycja zespołu przyjezdnego i ostateczne zwycięstwo wcale nie oznaczają, że spotkanie miało jednostronny przebieg.  – Nie grało nam się łatwo z dwóch powodów. Po pierwsze, Ergo Arena to przeolbrzymi obiekt. Dla drużyn przyjezdnych, które grają tu po raz pierwszy, łatwiej by się grało, gdyby przed meczem można było dłużej w niej potrenować. Po drugie, Atom postawił nam trudne warunki gry, potrafił się nam przeciwstawić. Rewanż z pewnością nie będzie łatwy – argumentowała grająca w tureckim zespole Małgorzata Glinka-Mogentale i nie była to z jej strony kurtuazja.

Sopocianki w tym spotkaniu nie mogły skorzystać z Brazylijki Eriki Coimbry, która rehabilitowała się jeszcze po odniesionej kontuzji. Brak jej doświadczenia oraz umiejętności kończenia sytuacyjnych piłek był niestety widoczny w przebiegu całego spotkania. Atak gospodyń tradycyjnie oparty był na Rachel Rourke, ale dzielnie wspierały ją Anna Podolec oraz Klaudia Kaczorowska. Dobrą kombinacyjną grą popisała się również Izabela Bełcik, komplementowana zresztą później przez szkoleniowca rywalek. Sama jednak była wobec swojego zespołu krytyczna, jednocześnie starając się szukać przede wszystkim pozytywów. – Nie mamy czego się wstydzić. Rywalki dysponują porażającą siłą ognia, a mimo to wiele ataków podbiłyśmy. To pozytyw. A negatyw to to, że traciłyśmy cierpliwość. Musimy poprawić nasz atak przy ponowieniu akcji – podsumowała Bełcik. Trudno nie zgodzić się z samą zawodniczka, a ostatnie zwycięstwo ligowe nad zespołem z Piły powinno dodać skrzydeł podopiecznym trenera Grabowskiego. Wprawdzie rywal jest z innej półki, niemniej jednak sam fakt, że sopocianki nie jadą na to spotkanie w roli faworytek, może wbrew pozorom dodać im animuszu i odwagi w walce o punkty. Sam szkoleniowiec tureckiego zespołu przestrzega przed hurraoptymizmem. – Był to dla nas bardzo trudny mecz. Spotkań o tak dużą stawkę nie graliśmy od połowy grudnia. Potrzebowaliśmy nieco czasu, aby złapać właściwy rytm. Stąd taki przebieg pierwszego seta i w końcowym rozrachunku przegrana w nim. Potem wygrywaliśmy, gdyż dobrze funkcjonował blok i defensywa oraz podkręciliśmy zagrywkę. Atom Trefl potwierdził, że jest bardzo dobrą drużyną, ma klasową rozgrywającą. Trzeba go przycisnąć zagrywką, bo inaczej może sprawiać nam problemy – przyznał Giovanni Guidetti. Deklaracja trenera brzmi zatem groźnie i patrząc na oczekiwania względem Vakifbanku, nie ma się co dziwić. Jeżeli szkoleniowca zespołu stać na posadzenie na ławce podstawowej przyjmującej brązowych medalistek mistrzostw świata – Japonki Saori Kimury, świadczy to o ogromnym potencjale drużyny znad Bosforu. Czy sopocianki będą w stanie zapomnieć o klasie rywala i z podniesioną głową podejść do spotkania, nie przegrywając go już w szatni? A może rozpędzony na drodze do Final Four turecki potentat po raz drugi udowodni swoją dominację? Przekonamy się o tym w czwartkowy wieczór.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved