Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Marek Solarewicz: Myślę, że wszystko zmierza w dobrym kierunku

Marek Solarewicz: Myślę, że wszystko zmierza w dobrym kierunku

fot. impelwroclaw.pl

- Trener Aleksandersen zaproponował kilka zmian w organizacji pracy sztabu trenerskiego - mówi drugi trener Impel Wrocław. Marek Solarewicz opowiada nam o  debiucie w roli pierwszego trenera, o współpracy z T. Aleksandersenem oraz o ostatnich wynikach ekipy.

Na sam początek chciałem zapytać o okres, kiedy został pan pierwszym trenerem zespołu. Jak przyjął pan wiadomość o zwolnieniu trenera Błaszczyka? W końcu nieco czasu przepracowaliście wspólnie.

Marek Solarewicz: – Wiadomość o zwolnieniu trenera Rafała Błaszczyka bardzo mnie zaskoczyła. Przyjąłem ją z dużym smutkiem, bo przecież współpracowaliśmy ze sobą w sumie trzy i pół roku. Trenerowi Błaszczykowi zawdzięczam dużo – przy nim stawiłem pierwsze kroki jako statystyk, a następnie asystent trenera. Okres wspólnej pracy będę na pewno pamiętał i wspominał do końca życia.

Jak czuł się pan w roli pierwszego szkoleniowca? Nie ulega wątpliwości, że jednak jest to zupełnie inna rola niż asystent trenera.



– Oczywiście, bycie pierwszym trenerem wiąże się moim zdaniem z większą odpowiedzialnością. Czułem się zaszczycony móc poprowadzić treningi i mecz Impelu Wrocław w ORLEN Lidze. W tym miejscu mogę tylko podziękować Panom Prezesom Jackowi Grabowskiemu i Mariuszowi Ptakowi za zaufanie, którym mnie obdarzono.

Pana debiut w roli szkoleniowca nie był zbyt szczęśliwy – drużyna przegrała po walce 2:3. Czy w tym spotkaniu czuł się pan jakoś odpowiedzialny za wynik? Miał pan po spotkaniu wrażenie, że można było pewne rzeczy inaczej rozwiązać i być może w ten sposób wpłynąć także na wynik?

– W mojej filozofii trenerskiej, nad którą cały czas pracuję, wyznaję zasadę, że przegrywają trenerzy, a wygrywa zespół. Więc odpowiedzialność za przegraną 2:3 w meczu z Łodzią spoczywa na mnie. Mogłem nieco inaczej skomponować ustawienie zawodniczek, jeśli chodzi o pozycje, na których występowały; ale jednocześnie chciałem dotrzymać słowa, które dałem dziewczynom. Powiedziałem, że nie będę zmieniał znacząco ogólnego systemu gry zespołu, ponieważ na pewno zrobi to nowy pierwszy trener, który będzie pracować z naszą drużyną (jak się okazało, nie pomyliłem się).

Od kilku tygodni Impel Wrocław prowadzi norweski szkoleniowiec Tore Aleksandersen. Jak układa się współpraca z nowym trenerem?

– Z mojej strony mogę powiedzieć, że współpraca układa się bardzo dobrze. Mamy wiele obowiązków pozatreningowych związanych z naszym zespołem, ale także wiele okazji do dyskusji o systemach i analizie gry, technice i działaniach graczy w siatkówce. Trener Aleksandersen jest bardzo otwartym człowiekiem. Miałem już okazję do zapoznania się z jego notatkami z treningów Arie Selingera czy Ze Roberto, u których odbywał on staże trenerskie.

Jak teraz rozkładają się obowiązki w sztabie szkoleniowym?

– Trener Aleksandersen zaproponował kilka zmian w organizacji pracy sztabu trenerskiego. Przede wszystkim obowiązki scoutowania (czyli analizy gry podczas meczu w programie Data Volley) przejął ode mnie Wojtek Kurczyński. Z Wojtkiem współpracę rozpoczęliśmy we wrześniu 2012. Zrealizowaliśmy kilka projektów związanych z przygotowaniem taktycznym zespołu do meczu, analizą słabych i mocnych stron zawodniczek przeciwnych zespołów w przyjęciu zagrywki oraz oceną skuteczności rozegrania. Trener Aleksandersen życzył sobie, żebym podczas meczu pomógł mu w innych rzeczach niż do tej pory. Oczywiście nasz nowy system pracy wymaga jeszcze „dotarcia”, ale myślę, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Jak wygląda cykl treningowy, który stosuje nowy trener? Czy bardzo różni się on od metod szkoleniowych, które stosował trener Błaszczyk?

– Po pierwszym tygodniu pracy powiedziałem trenerowi Aleksandersenowi, że zrealizował więcej treningów technicznych niż wiele innych trenerów w ciągu 3-4 miesięcy. Jest to ciekawa koncepcja pracy, bo niektórzy trenerzy, z którymi miałem okazję rozmawiać, są zdania, że proces uczenia techniki gracza w wieku 25 lat jest już zakończony. Jak się okazuje, jednak nie do końca. Analizując grę naszego zespołu, można stwierdzić, że poprawiliśmy grę w bloku i obronie – oczywiście jest to zasługa kilku czynników, ale techniki także.

Pod wodzą nowego trenera Impel wygrał dwa spotkania i przegrał jedno po walce. Wyniki uległy zdecydowanej poprawie, podobnie zresztą jak postawa zespołu. Jaka jest tajemnica sukcesu nowego szkoleniowca?

– To bardzo trudne pytanie, bo uważam że na wyniki wpływa cała masa istotnych i nieistotnych rzeczy. Z udzieleniem pełnej odpowiedzi, aby niczego nie pominąć, wolałbym poczekać do zakończenia sezonu.

W sobotę ekipa z Wrocławia musiała uznać wyższość Muszynianki. Milena Rosner wspomniała w jednej z wypowiedzi, że drużyna zagrała lepiej niż w Sopocie, a jednak to spotkanie zakończyło się przegraną Impelu. Wiadomo już co było przyczyną porażki?

– Na pewno szkoda błędów związanych z organizacją gry w ataku w końcówkach trzeciego i czwartego seta. Na tych działaniach musimy skupić się mocniej podczas kolejnych meczów.

Patrząc na Tore Aleksandersena, można odnieść wrażenie, że jest on bardzo spokojną, stonowaną osobą – nieco inaczej wygląda to w trakcie spotkania, kiedy pojawiają się emocje. Jaki natomiast trener jest w prywatnych kontaktach?

– Trener Aleksandersen, tak jak wspomniałem, jest otwartym i uprzejmym człowiekiem, lubi żartować. Śmiejemy się, że cały czas jest mu gorąco, bo wiele razy wspominał, że zima w Polsce jest ciepła w porównaniu do tej w Norwegii.

Czy przyszłościowo chciałby pan samodzielnie prowadzić zespół jako pierwszy szkoleniowiec?

– Oczywiście. Jak będzie na to odpowiedni moment, na pewno będę chciał pracować jako pierwszy trener.

Bardzo dobrym posunięciem okazało się przesunięcie Katarzyny Koniecznej z przyjęcia na atak. Czy była to samodzielna decyzja nowego trenera czy może raczej została ona wypracowana przez cały sztab szkoleniowy?

– Trener podjął tę decyzję na podstawie analizy gry wszystkich zawodniczek. Nie jest tajemnicą, że wszystkie dziewczyny pracują z nim pierwszy raz. Mają więc swojego rodzaju „czyste konto”, które z każdym treningiem i meczem mogą kształtować i budować.

Jak może pan ocenić transfer Mai Ognjenović? Patrząc na jej postawę, można chyba śmiało przyznać, że sprowadzenie tej zawodniczki było udanym posunięciem?

– Maja Ognjenović to zawodniczka z doświadczeniem międzynarodowym. Jej postawę i grę w Impelu Wrocław mogę ocenić pozytywnie.

W tym roku czeka was jeszcze rywalizacja w Pucharze Polski. Jak podchodzicie do tych rozgrywek? Jakiś cel minimum?

– Celem wyznaczonym przez nowego trenera jest uzyskanie wysokiej jakości gry podczas każdego następnego meczu i tego się trzymamy.

Czy pana zdaniem przedsezonowe marzenie, czyli walka o strefę medalową, jest jeszcze w tej chwili realne?

– Jak najbardziej tak. Mamy jeszcze kilka meczów w ORLEN Lidze i Pucharze Polski, a także wiele wspólnych treningów. Jestem przekonany, że cały nasz zespół zrobi wszystko co możliwe, żeby drużyny z miejsc 1-4 nie chciały na nas trafić w I rundzie play-off.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved