Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Czy muszynianki postawią kropkę nad „i”?

Puchar CEV: Czy muszynianki postawią kropkę nad „i”?

fot. archiwum

Jutro dojdzie do rewanżowego meczu w challenge round Pucharu CEV, w którym BKS Aluprof Bielsko-Biała zagra z Bankiem BPS Muszynianka Fakro Muszyna. Czy gospodynie zrewanżują się rywalkom i doprowadzą do złotego seta?

Kłopoty zdrowotne siatkarek grających w barwach bielskiego klubu spowodowały, że do Muszyny na pierwsze pucharowe starcie nie pojechały trzy kluczowe zawodniczki – Elisa Cella, Milada Bergrova oraz Ewelina Sieczka. Ponadto w podstawowym składzie zabrakło między innymi Joanny Wołosz i Agaty Sawickiej. Taki obrót spraw spowodował, że pojawiły się głosy, iż podopieczne Wiesława Popika odpuszczają rywalizację z wicemistrzyniami Polski w ramach Pucharu CEV. Powodem takiej decyzji miałaby być daleka i kosztowna podróż do Omska, gdzie najprawdopodobniej przyjdzie grać zwycięzcy polskiego dwumeczu (Omniczka Omsk w pierwszym pojedynku Pucharu CEV okazała wyższość w Constancy z tamtejszym Tomisem). Jednak nawet szkoleniowiec ekipy znad Popradu nie wierzy w to, że przeciwniczki celowo nie zagrały w pierwszym spotkaniu na sto procent. – Trudno byłoby mi to zrozumieć. Wyprawa niemal pod mongolską granicę to żadna przyjemność, ale wątpię, by bielszczanki tak podchodziły do sprawy – skomentował Bogdan Serwiński.

W miniony weekend obie drużyny rozegrały mecze w ORLEN Lidze. „Mineralne” zdobyły trzy cenne punkty na trudnym terenie we Wrocławiu, choć Impel nie był łatwym rywalem dla wicemistrzyń Polski. Dzięki wywiezieniu trzech punktów z Dolnego Śląska podopieczne Bogdana Serwińskiego umocniły się na fotelu lidera w ligowych rozgrywkach. Obecnie mają trzy oczka przewagi nad drugim Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza, choć nie można także zapominać, że Muszynianka ma jeszcze jedno zaległe spotkanie. Nieco w odwrocie jest BKS Aluprof, który jeszcze do niedawna niepodzielnie dzielił i rządził w ORLEN Lidze, ale ostatnie słabsze występy zawodniczek Wiesława Popika spowodowały, że spadły one na trzecią pozycję w tabeli. Przegrana w miniony weekend na własnym parkiecie 2:3 z ekipą z Dąbrowy Górniczej sprawiła, że bielszczanki tracą oczko do ostatniego rywala, ale po piętach depcze im już Atom Trefl Sopot.

Zespół z Beskidów stoi obecnie przed trudnym zadaniem, bowiem chcąc wyeliminować Muszyniankę z Pucharu CEV, musi najpierw wygrać mecz, a następnie pokonać także wicemistrzynie Polski w złotym secie. Jednak siatkarki BKS-u wierzą w odwrócenie losów pucharowej rywalizacji. – Do meczu rewanżowego przystąpimy z wielką chęcią zwycięstwa. Zasady awansu do następnej rundy w pucharach premiują zespół, który wygra dwa mecze lub złoty set. Naszym zadaniem będzie doprowadzenie do niego i wierzę, że jesteśmy zespołem, który jest w stanie to zrobić – powiedziała zawodniczka bielskiej ekipy, Monika Czypiruk-Solarewicz. Szykujemy się na bardzo ciężki mecz, na to, że będzie walka. Na pewno Bielsko się nie położy i nie będzie leżało, tylko będzie walczyło u siebie – podkreśliła z kolei środkowa „Mineralnych”, Katarzyna Gajgał-Anioł.



Czy zatem gospodyniom uda się po raz drugi w tym sezonie pokonać na własnym parkiecie podopieczne Bogdana Serwińskiego i doprowadzić do złotego seta? A może Bank BPS Muszynianka w Bielsku-Białej postawi przysłowiową kropkę nad „i”? Odpowiedź na te pytania poznamy już w jutrzejszy wieczór.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved