Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Marta Siwka: Bardzo chciałabym coś wnieść do tej drużyny

Marta Siwka: Bardzo chciałabym coś wnieść do tej drużyny

fot. archiwum

Marta Siwka przyczyniła się do awansu Legionovii do ekstraklasy. W ORLEN Lidze jednak znacznie rzadziej pojawia się na boisku. - Trener tak zdecydował i muszę się z tym pogodzić. Nic mi więcej nie pozostaje - przyznała siatkarka.

Jaka była przyczyna tego, że nie wystąpiłaś w tym spotkaniu?

Marta Siwka: Jest nas 13 w zespole i decyzja o tym kto gra zawsze należy do trenera. To jego należałoby zapytać. Trudno mi powiedzieć. W każdym meczu ktoś musi usiąść na ławce. Ja nie znam przyczyn.

Myślałem, że może przytrafiła się jakaś kontuzja?

– Nie, nie. Jestem w pełni zdrowa.

W poprzednich sezonach byłaś podstawową zawodniczką Legionovii. Teraz do klubu przyszła Magdalena Saad i grasz już zdecydowanie mniej…

– Rzeczywiście, tak było w poprzednich sezonach. Na początku tego sezonu też tak było. Nie jestem w stanie odpowiadać za decyzję władz klubu. W tej chwili jest tak jak jest. Nie gram na pozycji libero. Ciężko jest mi się z tym pogodzić, bardzo tego żałuję. Bardzo chciałabym coś wnieść do tej drużyny. Ale trener tak zadecydował i muszę się z tym pogodzić. Nic więcej mi nie pozostaje.

Był taki okres, że byłaś powołana do kadry narodowej. Co się zmieniło od tego czasu?

To było tak dawno. Bardzo dużo się zmieniło. Nie wiem od czego miałabym zacząć.

Jak wspominasz ten okres?

– To był najlepszy czas jaki spędziłam, z tymi dziewczynami. Trafiłam akurat na taki sezon kadrowy, gdzie grały wspaniałe zawodniczki, które zdobyły dwa razy mistrzostwo Europy. Do dzisiaj mam z nimi jako taki kontakt. Naprawdę bardzo dobrze się wtedy czułam. Ale to się skończyło i gram dalej.

Jak byś porównała różnice w poziomie gry między I ligą a ORLEN Ligą?

Jak widać, ta różnica jest ogromna. Nie wiem od czego zależą te nasze przegrane w ORLEN Lidze. Gramy jak równy z równym i nagle przychodzi taki moment, zazwyczaj w końcówce, że nie potrafimy utrzymać tej koncentracji.

Czy lubicie być nazywane „Lalkami”?

Jest to na pewno miłe określenie. Już się do tego przyzwyczaiłyśmy i nam to nie przeszkadza. Nam się to podoba i nie mamy nic przeciwko.

Jak przypuszczasz, jak Legionovia poradzi sobie w następnych meczach kluczowych dla utrzymania w lidze?

Po każdym meczu staramy się myśleć o kolejnych spotkaniach. Musimy zapominać o takich meczach jak ten i ten ostatnio w Bydgoszczy. To nie są dobre mecze i będziemy się teraz skupiały na następnym spotkaniu, które gramy u siebie. Możemy tam urywać punkty i my musimy te punkty zacząć urywać, myśląc już w perspektywie o utrzymaniu się w lidze. Jeśli przyjdzie nam grać baraże, to nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że pozostaniemy w ORLEN Lidze.

Jakie jest twoje największe marzenie?

– Nie wiem… Dużo jest tych marzeń.

A takie sportowe?

– Chciałabym dalej robić to co robię, na swojej pozycji oczywiście, i spełniać się zawodowo. To jest chyba dla sportowca najważniejsze. Zdrowie i spełnienie zawodowe to podstawa.

Czy myślałaś już o następnym sezonie?

Nie, myślę, że jeszcze będzie na to czas.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved