Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Wymęczone zwycięstwo i awans ZAKSY Kędzierzyn-Koźle

LM: Wymęczone zwycięstwo i awans ZAKSY Kędzierzyn-Koźle

fot. archiwum

W rewanżowym pojedynku I rundy play-off Ligi Mistrzów kędzierzynianie ponownie okazali się lepsi od Noliko Maaseik. Tym razem jednak podopieczni Daniela Castellaniego musieli znacznie bardziej się namęczyć, wygrywając dopiero w tie-breaku.

Zawodnicy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle rozpoczęli mecz bardzo skoncentrowani. Po skutecznym ataku z prawego skrzydła w wykonaniu Dominika Witczaka polska ekipa wyszła na prowadzenie 3:1. Drużyna Noliko Maaseik, niesiona dopingiem kibiców, szybko jednak odrobiła straty i doprowadziła do stanu 5:5. Podczas pierwszej przerwy technicznej dwa punkty zapasu mieli gospodarze, którzy coraz pewniej poczynali sobie w ataku. Podopieczni Daniela Castellaniego podejmowali ryzyko w polu serwisowym, co znacznie ułatwiało im grę w bloku. ZAKSA szybko doszła swoich rywali, a Witczak potężnym zbiciem wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie (12:11). Gra obu ekip wyraźnie falowała, a przewaga zmieniała się z minuty na minutę. Po zablokowaniu Felipe Fontelesa Belgowie odskoczyli na dwa oczka (14:12) i o czas poprosił szkoleniowiec ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Ten dystans na korzyść miejscowych utrzymał się podczas drugiej regulaminowej przerwy, po ataku z lewego skrzydła Jelte Maana. Polska drużyna miała wyraźne problemy z przejęciem zagrywki, co bardzo szybko przełożyło się na wynik (15:18). Kędzierzynianie z minuty na minutę grali coraz gorzej, a skrzydłowi Noliko kończyli niemalże każdą piłkę. Po chwili przestoju drużyna Daniela Castellaniego zabrała się za odrabianie strat i za sprawą potężnego zbicia Witczaka na tablicy wyników było już tylko 18:20. As serwisowy Nathana Wounembaina sprawił, że Noliko Maseik ponownie odskoczył na trzy punkty w końcówce seta i sytuacja polskiej drużyny była coraz trudniejsza (23:20). Pomimo iż przyjezdni obronili dwa setbole, gospodarze wygrali pierwszą odsłonę 25:22, a zakończył ją autowy serwis Fontelesa.

Na początku drugiej partii żadna z ekip nie potrafiła zbudować większej przewagi (3:3). Mimo wyrównanego wyniku to gospodarze sprawiali wrażenie bardziej zorganizowanych i opanowanych na boisku. Jednak podczas pierwszego czasu technicznego, po skutecznym zbiciu Michała Ruciaka, to ZAKSA minimalnie prowadziła. W dalszej części seta udało się podopiecznym Daniela Castellaniego osiągnąć trzy oczka przewagi (13:10). Coraz częściej Paweł Zagumny uruchamiał swoich środkowych, co znacznie ułatwiało kończenie ataków na skrzydłach. Potężne uderzenie Marcina Możdżonka sprawiło, że ekipa z Kędzierzyna-Koźla powiększyła przewagę i o czas poprosił szkoleniowiec Noliko Maaseik (15:11). Jelte Maan wyraźnie stracił skuteczność, czego nie można było powiedzieć o Ruciaku, który popisywał się atakami na lewym skrzydle. Na drugim regulaminowym czasie polski zespół prowadził czterema oczkami i co najważniejsze – grał zdecydowanie lepiej niż w premierowej odsłonie. Kolejne fragmenty seta były pod kontrolą zawodników z Kędzierzyna, którzy byli coraz bliżej wyrównania stanu w meczu (20:15). Gospodarze starali się odrabiać straty, ale popełniali przy tym zbyt dużo błędów (22:17). Po kolejnym nieudanym zagraniu Maana goście mieli w górze pierwszą piłkę setową, którą chwilę później wykorzystał Witczak, obijając ręce blokujących rywali (25:18). W meczu był zatem remis i zabawa zaczynała się od początku.

Seria nieskończonych ataków Simona Van De Voorde sprawiła, że ZAKSA Kędzierzyn-Koźle szybko zbudowała przewagę na początku trzeciej odsłony (3:1). Belgowie grali coraz bardziej nerwowo, a ilość popełnianych błędów własnych wzrastała z każdą minutą spotkania. Van De Voorde szybko jednak zrehabilitował się za nieudane ataki i posyłając kąśliwe zagrywki doprowadził do stanu 7:7. Po pierwszym czasie technicznym Noliko Maaseik odskoczyło na 10:8 za sprawą asa serwisowego Maana. Gospodarze ponownie złapali dobry rytm gry i coraz trudniej przychodziło polskiej ekipie odrabianie strat. Wounembaina potężnym atakiem ze środka drugiej linii powiększył przewagę swojej drużyny i o czas zmuszony był prosić Daniel Castellani (15:12). Przerwa nie przyniosła oczekiwanych efektów, gdyż kolejnym punktowym serwisem popisał się środkowy Noliko. Sytuacja ZAKSY stawała się w tym secie coraz trudniejsza. Błędy w polu serwisowym wprowadzały jeszcze więcej nerwowości w poczynania drużyny z Kędzierzyna, która przegrywała już 14:19. Kiwka w środek boiska Hermansa Egleskalnsa dała kolejne punkty zespołowi Noliko, który był coraz bliżej zwycięstwa w tej partii (21:16). Pierwszą piłkę setową wywalczył Wounembaina potężnym atakiem z lewego skrzydła. Kędzierzynianie odrobili dwa setbole, ale po chwili ponownie Wounembaina nie pozostawił złudzeń, która drużyna była lepsza w trzecim secie. Noliko Maaseik wygrało 25:18 i było coraz bliżej zwycięstwa w meczu i tym samym doprowadzenia do złotego seta.



Czwartą partię udanie rozpoczęli przyjezdni, którzy po asie serwisowym Fontelesa odskoczyli na 2:0. Belgowie, wyraźnie podbudowani zwycięstwem w poprzedniej odsłonie, szybko odrobili straty i po udanej kiwce Van De Voorde doprowadzili do stanu 5:5. Podczas pierwszego regulaminowego czasu prowadzenie było już po stronie Noliko Maaseik, za sprawą nieudanego zbicia Fontelesa (8:6). Po kolejnym przestoju przyjezdnych gospodarze zwiększyli dystans (10:7), co zmusiło szkoleniowca ZAKSY do wzięcia czasu. Przerwa przyniosła oczekiwane efekty i po kilku udanych akacjach na tablicy wyników był remis. Niestety forma polskiej ekipy wciąż falowała, co sprawiło, że miejscowi ponownie odskoczyli na kilka punktów. Po drugiej przerwie technicznej Belgowie zablokowali atak Fontelesa na lewym skrzydle i prowadzili już 19:15. Gdy wydawało się, że złoty set jest nieunikniony, kędzierzynianie zaczęli odrabiać starty. Po ataku Jurija Gladyra doprowadzili do stanu 19:20. Zryw gości był jednak tylko chwilowy i po kolejnym zatrzymanym ataku Rouziera Noliko miał ponownie trzy punkty przewagi. Pierwszą piłkę meczową miejscowi uzyskali po zepsutym serwisie środkowego ZAKSY (24:21). Tradycji stało się zadość i kędzierzynianie obronili setbole, doprowadzając do stanu po 24. Blok Łukasza Wiśniewskiego dał gościom pierwszą szansę na ponowne wyrównanie stanu rywalizacji, jednak oni zmarnowali ją, psując zagrywkę (26:26). Wojnę nerwów lepiej wytrzymała ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która po autowym zbiciu Wounembaina wygrała czwartą odsłonę 33:31 i doprowadziła do remisu w meczu.

Walkę punkt za punkt mieli okazję zobaczyć kibice w pierwszych minutach decydującego seta (3:3). Po udanej kontrze w wykonaniu Maana, Belgowie odskoczyli na dwa oczka i o czas poprosił Daniel Castellani. ZAKSA odrobiła straty po skutecznym plasie Rouziera, ale to miejscowi prowadzili jednym oczkiem podczas zmiany stron. Pierwszą przewagę goście uzyskali za sprawą szczęśliwego obicia rąk przez Ruciaka (10:9). Gospodarze nie mieli zamiaru poddawać się i odpowiadali mocnymi atakami w wykonaniu Wounembaina (12:12). Pierwszą piłkę meczową wywalczył potężnym zbiciem ze środka Gladyr, a po chwili asem serwisowym mecz zakończył Rouzier (15:13). Pomimo nie najlepszego meczu ZAKSA pokonała Noliko Maaseik i co najważniejsze – awansowała do kolejnej fazy rozgrywek Ligi Mistrzów.

Noliko Maaseik – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3
(25:22, 18:25, 25:18, 31:33, 13:15)

Składy zespołów:
Noliko: Lorsheijd (10), Caldwell (4), Maan (19), Egleskalns (13), Van de Voorde (16), Wounembaina (17), Derkoningen (libero) praz Valkiers, Klinkenberg (1) i Parkinson
ZAKSA: Witczak (12), Zagumny (2), Gladyr (15), Fonteles (12), Ruciak (14), Możdżonek (6), Gacek (libero) oraz Kapelus (2), Rouzier (9), Pilarz, Wiśniewski (5) i Rogerio (1)

pierwszy mecz: 3:0 dla ZAKSY
awans: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

Zobacz również:
Wyniki I rundy play-off Ligi Mistrzów

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved