Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Resovia przed arcytrudnym zadaniem

Liga Mistrzów: Resovia przed arcytrudnym zadaniem

fot. archiwum

Bez Jochena Schöpsa drużyna Asseco Resovii Rzeszów udała się na rewanżowe spotkanie Ligi Mistrzów do Maceraty. W składzie znalazł się za to Zbigniew Bartman, ale jego występ także stoi pod znakiem zapytania.

Rzeszowianie w pierwszym pojedynku na własnym parkiecie ulegli Włochom w trzech setach. W pierwszych dwóch partiach prowadzili kilkoma punktami, ale nie zdołali rozstrzygnąć na swoją korzyść końcówek. – Pomimo porażki można dopatrywać się pozytywów, bo na przestrzeni dwóch setów graliśmy z nimi jak równy z równym. Moim zdaniem to dobra prognoza przed rewanżem – mówił po tamtym meczu środkowy Resovii, Wojciech Grzyb. W minioną sobotę zawodnicy z Podkarpacia niespodziewanie jednak przegrali z Effectorem Kielce, a w dodatku kontuzji barku nabawił się niemiecki atakujący – Jochen Schöps, który nie pojechał wraz z zespołem do Włoch. Niemiec ma przejść szczegółowe badania i wtedy okaże się, co tak naprawdę mu dolega.

Na Półwyspie Apenińskim nie zabraknie z kolei Zbigniewa Bartmana, który w szybkim tempie dochodzi do zdrowia i być może będzie w stanie pomóc swoim kolegom w tym ważnym spotkaniu. W razie jego niedyspozycji w odwodzie pozostaje Olieg Achrem. To właśnie kapitan Resovii w ubiegłej kolejce zastąpił na pozycji „po przekątnej" z rozgrywającym reprezentanta Niemiec. Nie jest więc wykluczone, że to on zagra od początku środowego pojedynku. – Czeka nas ogromnie ważny tydzień i wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. W głowie mamy na razie mecz z Maceratą, a w dalszej perspektywie finałowy turniej o Puchar Polski. Wiadomo, że jeśli wszyscy zawodnicy byliby w pełni zdrowi i gotowi do gry, to byłoby nam łatwiej. Nie ma co jednak narzekać. Mamy na tyle szeroki skład, że musimy sobie radzić nawet jeśli przyjdzie nam grać bez naszych atakujących – ocenia sytuację na łamach assecoresovia.pl Andrzej Kowal.

W zgoła odmiennych nastrojach przystąpią do tego spotkania gospodarze. Podopieczni Alberto Giulianiego kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa i nie przeszkadzają im w tym nawet kontuzje tak ważnych ogniw zespołu, jakimi bez wątpienia są Christian Savani oraz Jiri Kovar. W ubiegłej kolejce Lube Banca Macerata pokonała u siebie 3:0 Altotevere San Giustino i w tabeli włoskiej Serie A tylko o trzy sety ustępuje Trentino Volley. – Mamy nadzieję, że uda się zwyciężyć po raz drugi i awansować. Tym razem to my będziemy gospodarzem tego pojedynku, ale trzeba pamiętać, że rywalizacja jeszcze nie dobiegła końca. Musimy podejść do rewanżu w pełni zmobilizowani i skoncentrowani – tłumaczył po spotkaniu w Rzeszowie Ivan Zaytsev. Włosi z respektem podchodzą do polskiego rywala i zdają sobie sprawę, że Resovię stać na lepszą grę. – Resovia jest silną drużyną, co pokazała już w pierwszym spotkaniu, w którym bylibyśmy w stanie osiągnąć zwycięstwo mimo straty kilku punktów do gospodarzy przez większą część pierwszych dwóch setów. Pojedynek rewanżowy będzie dla nas kolejnym wyzwaniem, w którym nie możemy liczyć na łatwe zwycięstwo – ocenia na oficjalnej stronie rzeszowian szkoleniowiec Maceraty, Alberto Giuliani. – Potrzeba nam maksymalnej koncentracji, determinacji, a z punktu widzenia technicznego – skutecznej zagrywki, która pozwoliłaby nam narzucić swój styl gry – dodaje Dragan Travica.



Jedno jest pewne – aby awansować, rzeszowianie muszą zwyciężyć w czterech setach. Czy mistrzowie Polski zdołają powalczyć z Włochami i przywiozą z Półwyspu Apenińskiego awans do następnej fazy Ligi Mistrzów? Dowiemy się już w środę. Początek spotkania o godz. 20:30.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved