Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: Faworyci nie zawiedli

II liga K: Faworyci nie zawiedli

fot. archiwum

Faworyci wciąż wygrywają - tak można spuentować kolejny weekend w II lidze kobiet. Pomimo zapowiadanych spotkań na szycie emocji niestety było jak na lekarstwo. Niepokonana pozostaje wciąż drużyna Zawiszy Sulechów.

Mecz pomiędzy Zawiszą Sulechów a Piastem Szczecin miał być najciekawszym spotkaniem trzynastej kolejki w grupie 1 II ligi kobiet. Niestety emocji w tym meczu było jak na lekarstwo, a wynik 3:0 dla zespołu z Sulechowa mówi sam za siebie. Mecz od początku do końca kontrolowały gospodynie, które niesione dopingiem kibiców ani przez chwilę nie pozwoliły rozwinąć „skrzydeł” ekipie Piasta. – Bardzo mi zależało na wygraniu tego spotkania. Ten mecz pokazał, że stać nas na wiele i bardzo się z tego cieszę. Mamy już sporą przewagę w tabeli i spokojnie możemy przygotowywać się do play-off – powiedział trener Zawiszy, Marek Mierzwiński. – To na pewno nie był dobry mecz w naszym wykonaniu. Zawisza prezentowała się na tyle dobrze, że nie byliśmy dziś w stanie doskoczyć do tego poziomu – skwitował Rafał Prus. Zawisza Sulechów ponownie jest liderem i wciąż ma rozegrane dwa mecze mniej niż wicelider. Równie gładkie zwycięstwo odniósł Joker Mekro Świecie. Podopieczne Andrzeja Nadolnego nie oddały seta ekipie Orła Malbork i zbliżają się do czwartego miejsca w tabeli. Przedostatnia drużyna ligi nie była w stanie przekroczyć dwudziestu punktów w każdej z rozegranych partii, a gospodynie grały dość pewnie i ani przez chwilę nie czuły się zagrożone. RSMS Police po niezwykle zaciętym meczu pokonał 3:2 Energetyka Poznań. Policzanki prowadziły już w meczu 2:0, ale nie potrafiły dokończyć dzieła w trzech odsłonach. Na szczęście obudziły się w tie-breaku, w którym triumfowały 15:11. – Zrobiliśmy postęp, gramy lepiej. Lepiej funkcjonuje u nas pierwsze tempo i powoduje to zamieszanie w szeregach przeciwnika. Chciałbym, abyśmy wygrywali 3:0, ale jeszcze nas na to nie stać. Potrzeba cierpliwości – powiedział trener ekipy z Polic, Jerzy Taczała. W innym spotkaniu Orzeł Elbląg pokonał najsłabszy zespół w lidze, Murowaną Goślinę, w stosunku 3:1. Po tym zwycięstwie Orzeł umocnił się na trzecim miejscu. Pauzowała ekipa Pałacu II Bydgoszcz.

Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela grupy 1. II ligi kobiet.

Liderki z Politechniki Częstochowskiej nie miały większych problemów z pokonaniem zespołu Victorii Lubliniec. Faworytki meczu nie straciły w tym starciu choćby seta i umocniły się na pierwszym miejscu w tabeli. – Uważam, że rozegraliśmy poprawne spotkanie. Kontrolowaliśmy wydarzenia od początku do końca meczu. Jedynie w drugim secie mieliśmy małą nerwową końcówkę. Trzeci set był już jednak bez historii – skomentował trener drużyny zwycięskiej, Jakub Kuziorowicz. Porażkę swojej drużyny przyjął ze spokojem Jarosław Wachowski. Trudno spodziewać się wygranej jak gra pierwszy zespół z dziewiątym. Momentami graliśmy dobre spotkanie, ale popełnialiśmy za dużo błędów. Dramatu nie było, ale trudno cieszyć się z meczu, w którym nie zdobywa się choćby punktu – dodał szkoleniowiec. Z wielkim trudem zwycięstwo odniósł wicelider PLKS Pszczyna. Podopieczne Jarosława Bodysa potrzebowały aż pięciu partii, aby ograć AZS Politechnikę Śląską Gliwice. Mecz był jednak bardzo nierówny, a każdy z setów kończył się wysokim zwycięstwem jednej z drużyn. W innym spotkaniu Sokół Katowice nie dał większych szans zespołowi SMS Sosnowiec. Katowiczanki były zdecydowanym faworytem w tej konfrontacji i tylko w trzeciej partii miały problemy z ograniem mniej doświadczonych rywalek. Na szczęście dla gospodyń ostatni set zakończył się wynikiem 28:26, chociaż sosnowiczanki były bardzo bliskie urwania tej partii rywalkom. Trzecia w tabeli Silesia II Volley zainkasowała komplet punktów po zwycięstwie nad Gaudią Trzebnica. Po dwóch wygranych setach przez gospodynie meczu, w trzecim dość niespodziewanie triumfował ostatni zespół w tabeli. Ta sytuacja wyraźnie podrażniła Silesię, która w czwartej odsłonie zmiażdżyła rywalki, wygrywając 25:14. W pozostałych meczach obyło się bez emocji. MCKiS Jaworzno pokonał u siebie 3:0 MKS Świdnicę, a w takim samym stosunku SMS Opole wygrał z Zorzą Wodzisław Śląski.

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela grupy 2. II ligi kobiet.

LSW Warszawa powróciła na fotel lidera w grupie 3. II ligi kobiet. Drużyna Agaty Szustowicz nie miała problemów z pokonaniem Jedynki Łomża i zapisała kolejne trzy oczka na swoje konto. Ostatnia drużyna tabeli pomimo ambitnej walki nie była w stanie przeciwstawić się faworytkom spotkania. Ekipa stołeczna była lepsza w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i ani przez chwilę nie straciła kontroli na boisku. Czwarte zwycięstwo z rzędu odniosły siatkarki Politechniki Warszawskiej. Gospodynie nie pozostawiły złudzeń ekipie Łaskovii Łask i po gładko wygranych trzech partiach zeszły z parkietu niepokonane. – Mecz nie stał na porywającym poziomie. Mimo słabego początku udało nam się cały czas kontrolować przebieg spotkania i z tego jestem zadowolony. Wbrew pozorom najciężej gra się mecze, gdzie różnica dzieląca zespoły jest duża – mówił po spotkaniu szkoleniowiec warszawianek, Robert Strzałkowski. Zdecydowanie więcej emocji było w starciu pomiędzy AZS-em Lublin a UKSW Warszawa. Mecz, w którym nie było zdecydowanego faworyta, zakończył się dopiero w pięciu partiach, a ze zwycięstwa mogły cieszyć się siatkarki z Warszawy. Spotkanie niestety nie stało na zbyt wysokim poziomie, a forma obu zespołów nie zachwyciła. Lublinianki prowadziły już w meczu 2:0, by ostatecznie ulec w tie-breaku. W pozostałym spotkaniu UKS Ozorków pokonał na wyjeździe Perłę Złotokłos w stosunku 3:1. W trzynastej kolejce pauzował wicelider, ŁKS Łódź.



Zobacz również:
Wyniki 13. kolejki oraz tabela grupy 3. II ligi kobiet.

Bez emocji przebiegło spotkanie pierwszej z trzecią drużyną w tabeli. Develepres Rzeszów w trzech gładkich setach wygranych do czternastu pokonał Szóstkę Biłgoraj i umocnił się na prowadzeniu w grupie 4 II ligi kobiet. Dominacja gospodyń nie podlegała dyskusji, a poziom jaki zaprezentowały rzeszowianki napawa optymizmem przed zbliżającymi się play-off. – Cieszę się z wyniku, bo trzy sety wygrane do czternastu z trzecim zespołem w tabeli to świetny rezultat. Mam nadzieję, że wszystko idzie w dobrym kierunku – skomentował szkoleniowiec Developresu, Tomasz Kamuda. Niezwykle zacięty mecz rozegrały zespoły Pogoni Proszowice i Karpat Krosno. Wicelider z Krosno potrzebował aż pięciu setów, aby uporać się z gospodyniami spotkania. Najbardziej emocjonująca okazała się piąta partia w której krośnianki prowadziły 14:12 i nie potrafiły zakończyć spotkania. Miejscowe odrobiły straty i miały nawet dwie piłki meczowe, których również nie wykorzystały. Ostatecznie to podopieczne Dominika Stanisławczyka triumfowały 19:17 i mogły zapisać dwa cenne punkty na swoje konto. MKS Łańcut dość pewnie pokonał na swoim terenie PWSZ Tarnów w stosunku 3:1. Pomimo utraty seta to gospodynie nadawały ton temu spotkaniu i jak najbardziej zasłużenie zainkasowały komplet punktów. Dalin Myślenice pokonał na wyjeździe MKS Wieliczka 3:1 i wciąż ma szansę na opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli przed kolejną fazą rozgrywek. W innym meczu Tomasovia Tomaszów Lubelski ograła Sandecję Nowy Sącz, tracąc zaledwie jednego seta. Przyjezdne lepiej weszły w mecz i nieco zaskoczyły swoje rywalki, co skutkowało wygraniem premierowej odsłony 25:21. W pozostałych górą jednak były miejscowe, które wciąż walczą o zajęcie czwartego miejsca przed play-offami. W szesnastej kolejce pauzowała Siarka Tarnobrzeg.

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela grupy 4. II ligi kobiet.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved