Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Emanuele Zanini: Nie jestem zły, ale rozczarowany…

Emanuele Zanini: Nie jestem zły, ale rozczarowany…

fot. archiwum

- Wierzyłem, że możemy walczyć o ambitne cele, ale klub znalazł się w nieciekawej sytuacji - o swoim rozstaniu z wicemistrzem Słowacji, problemach klubu, swojej przyszłości i doniesieniach o prowadzeniu Fenerbahce Stambuł mówi Emanuele Zanini.

Po kilku miesiącach pracy z zespołem Volley Team UNICEF Bratysława Emanuele Zanini kończy kolejną słowacką przygodę. Były szkoleniowiec reprezentacji Słowacji opowiedział o okolicznościach, w jakich rozwiązano kontrakt, nie najlepszej sytuacji klubu z Bratysławy, jednocześnie komentując doniesienia o ewentualnej pracy i prowadzeniu Fenerbahce Stambuł. – Nie jestem zły, ale rozczarowany. Wierzyłem, że możemy walczyć o ambitne cele, ale klub znalazł się w nieciekawej sytuacji. Ostatecznie stało się tak, a nie inaczej. Trzeba się z tym pogodzić, bo takie są realia. Doszedłem do porozumienia z klubem i zakończyliśmy współpracę, a życie toczy się dalej – rozpoczął szkoleniowiec.

W kuluarach o podobnym scenariuszu wspomniano wcześniej, nie było tajemnicą, że klub miał problemy finansowe. Wierzyłeś, że można je jeszcze rozwiązać?

Emanuele Zanini: Oczywiście. Zawsze wierzyłem, że zarząd klubu będzie w stanie rozwiązać sytuację i normalnie pracowałem dalej. Szefowie klubu zapewniali, że są bliscy porozumienia ze strategicznym partnerem i nie miałem powodu, żeby im nie wierzyć. Niestety, nie udało się, a na przestrzeni ostatnich dziesięciu dni sytuacja była zła. Wtedy już było oczywiste, że będziemy musieli się pożegnać.



W swojej karierze trenerskiej miałeś podobne doświadczenia?

– Tak, nawet w ostatnim sezonie. W Monzie podpisałem dłuższy kontrakt, klub miał ambitne cele, projekt rozwoju, ale po zakończeniu sezonu ogłoszono, że z powodów finansowych muszą przerwać pracę. To był koniec, podczas gdy Monza jest jednym z włoskich klubów o bogatej tradycji w Serie A1, grającym w najwyższych rozgrywkach 24 lata. Muszę jednak przyznać, że mimo problemów klub wywiązał się ze wszystkich kontraktów.

Volley Team ma wobec was jakieś zaległości?

Tego tematu nie chcę poruszać. To nie byłoby fair w stosunku do klubu.

Podobno zawodnicy mają opóźnienie w płatnościach. Jak w takiej sytuacji pracowało się z zespołem?

Na pewno nie było to łatwe, ale chciałbym podziękować zawodnikom za wielką wykonaną pracę. Codziennie, wbrew problemom, starali się skoncentrować wyłącznie na siatkówce. Władze tego klubu mają naprawdę dobrych zawodników, którzy zachowują się profesjonalnie, nawet jeśli to nie jest łatwe. Wierzę, że po tych zmianach sytuacja klubu się ustabilizuje, a zaległości wobec zawodników zostaną uregulowane i wszystko będzie dobrze.

Co powiedziałeś zawodnikom odchodząc?

– Podziękowałem im za wykonaną pracę. Później dodałem: – Każdy z was urodził się jako wolny człowiek. Wolność oznacza możliwość podejmowania decyzji i umiejętność wybrania rozwiązania dobrego dla siebie, zawsze i wszędzie. Walczcie na boisku, ale także walczcie o swoje prawa – to były moje ostatnie słowa do zespołu.

Jesteś zadowolony z wyników, które osiągnąłeś z zespołem?

– Absolutnie. Stopniowo budowaliśmy nasz system gry i osiągaliśmy dobre wyniki. Najlepszy mecz rozegraliśmy przeciwko Galatasaray Stambuł, w którym zdołaliśmy pokonać rywali, przegrywając rywalizację dopiero w „złotym secie”. Wyniki przyszły dopiero po dwóch miesiącach treningów. Ale to był tylko pierwszy etap…

Myślisz, że po twoim odejściu Volley Team może wygrać ligę i zdobyć puchar?

Trenowaliśmy pięć razy w tygodniu, wiem, że zawodnicy są bardzo dobrze przygotowani. Myślę, że Volley Team UNICEF Bratysława jest faworytem zarówno do zdobycia mistrzostwa, jak i wywalczenia pucharu.

Żałujesz, że zdecydowałeś się prowadzić zespół? To był błąd?

To dobre pytanie, które sam muszę sobie zadać. Przed rozpoczęciem sezonu miałem oferty z San Giustino, Konstancy, Budvy i jeszcze jednego klubu. Postawiłem na Bratysławę, bo uwierzyłem ludziom, którzy mówili o długoterminowym projekcie zakładającym szansę gry za kilka lat w Lidze Mistrzów. Lubię budować coś niemal od podstaw, a projekt klubu był interesujący. Podchodziłem do niego z entuzjazmem i zaangażowaniem, ale życie czasami przynosi negatywne niespodzianki. Kończę pewien etap i teraz chcę skupić się na dalszym rozwoju kariery.

Co zamierzasz robić dalej? Masz już jakąś ofertę?

W tej chwili nie. Teraz chcę spędzić trochę czasu we Włoszech z rodziną, a później myśleć co dalej. Na pewno dwa, trzy tygodnie odpocznę od siatkówki.

Kiedy jeszcze byłeś trenerem Volley Team, w tureckich mediach pojawiła się informacja, że po Bagnolim to ty obejmiesz Fenerbahce Stambuł…

– Prawdą jest, że dzwonili do mnie z Fenerbahce. Na nic się nie zgodziłem, a ostatecznie zespół przejął asystent Bagnoliego. Tak jak powiedziałem, w tej chwili nie mam żadnych propozycji. Nie wiem, czy coś się pojawi do końca sezonu, ale jestem gotowy do pracy. Nie zniósłbym zbyt długiej przerwy od siatkówki.

* rozmawiał Filip Hudec (svf.sk)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved