Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > W czym tkwi recepta Norwega na odmieniony Impel?

W czym tkwi recepta Norwega na odmieniony Impel?

fot. Łukasz Krzywański

Nowy szkoleniowiec siatkarek Impelu Wrocław Tore Aleksandersen wydobywa drużynę z totalnego kryzysu i poprowadził ją do sensacyjnego zwycięstwa nad mistrzem Polski Atomem Treflem Sopot. W czym tkwi tajemnica tego niespodziewanego sukcesu?

Norweg Tore Aleksandersen pracuje z siatkarkami Impelu od stycznia. Zastąpił Rafała Błaszczyka, za kadencji którego wrocławianki grały fatalnie i seryjnie przegrywały. Norweg poprowadził Impel w dwóch spotkaniach, obydwa wygrał, zdobył sześć punktów i nie stracił ani jednego seta! I potrafił zwyciężyć 3:0 na boisku aktualnego mistrza Polski – Atomu Trefla Sopot. Tak dobrze wrocławska drużyna nie grała od bardzo dawna.

W czym tkwi tajemnica ostatnich sukcesów Impelu? Na pewno jednym z kluczowych elementów, które o tym zadecydowały, jest zmiana szkoleniowca. Aleksandersen, 43-letni szkoleniowiec z Molde, przede wszystkim ustabilizował grę zawodniczek i stworzył pozytywną atmosfery wokół drużyny.

Niezwykle istotny wpływ na grę Impelu miały korekty taktyczne, jakich dokonał Aleksandersen. Nowy szkoleniowiec przestał rotować składem i zawodniczki wystawił na optymalnych dla nich pozycjach. Katarzyna Konieczna u trenera Błaszczyka grała jako przyjmująca, a Norweg ustawił ją na jej nominalnej pozycji – atakującej. Ze świetnym skutkiem. Poza tym – obok Mileny Rosner – desygnował do gry Bogumiłę Pyziołek, która u Błaszczyka w zasadzie nie grała.



Dzięki tym roszadom siatkarki Impelu zdecydowanie poprawiły przyjęcie zagrywki. Od razu przełożyło się to na grę dwóch środkowych: Vesny Djurisić, a przede wszystkim Makare Wilson, która wcześniej zawodziła. Patrząc na wyjściowe składy, w spotkaniach przeciwko AZS-owi Białystok i Atomowi Trefl Sopot można dojść do wniosku, że norweski szkoleniowiec w roli pierwszej atakującej widzi Katarzynę Konieczną. Coraz mniej szans będzie dostawała Katarzyna Mroczkowska, symbol wrocławskiej drużyny. Siatkarka, która podobnie jak trener Błaszczyk we Wrocławiu występuje od lat.

Od początku widać, że Mroczkowska w tym sezonie będzie raczej uzupełnieniem składu – analizował Tomasz Swędrowski, ekspert stacji Polsat Sport. – U trenera Błaszczyka jeszcze dostawała szanse. Teraz przyszedł nowy trener i chłodnym okiem ocenił dyspozycję zawodniczek.

Swędrowski odniósł się też do zmiany gry zespołu. – Czasami trudno racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego zespół po serii porażek nagle pod wodzą nowego trenera zaczyna grać dobrze. Tore Aleksandersen dostał swoją szansę. Coś się wreszcie ruszyło. Forma drużyny zwyżkuje, ale co będzie dalej? Na razie trzeba poczekać – zauważył.

W podobnym tonie wypowiedział się Ireneusz Mazur, trener i ekspert. – Każda zmiana na początku zawsze przynosi nową energię – stwierdził Mazur. – Pojawia się dodatkowa motywacja, wracają chęci. I wtedy, dzięki tej eksplozji emocjonalnej, często przychodzą wyniki. Ale najważniejsze jest to, czy za kilka tygodni, kiedy trener i zawodniczki już do siebie przywykną i dobrze się poznają, te sukcesy uda się ustabilizować? I kontynuował: – Wcześniej w drużynie z Wrocławia nastąpiło wzajemne zmęczenie, wynikające z długiej pracy w tym samym zestawieniu. Zawodniczki, świadomie bądź nie, demonstrowały swoje rozczarowanie. Widać było, że czekają na zmianę. Na razie to wystarczyło – przyznał.

Autor: Hanna Niełacna, więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved