Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Skra Bełchatów przegrała z outsiderem

PlusLiga: Skra Bełchatów przegrała z outsiderem

fot. archiwum

Nie wiedzie się ostatnio bełchatowianom w PlusLidze. Pomimo prowadzenia 2:0 w meczu, Skra Bełchatów uległa w tie-breaku ostatniemu w tabeli AZS Częstochowa. To już szósta z rzędu porażka wicemistrza Polski na krajowych parkietach.

Od pierwszej piłki Skra wydawała się kontrolować mecz. Bełchatowianie pokazywali dobrą grę w polu serwisowym i w elemencie bloku. W rywalizacji atakujących na prowadzenie wysuwał się Wlazły (3:0). Pierwszy punkt dla gości zdobył po ataku Miłosz Hebda (4:1). Na przerwę techniczną obie drużyny schodziły z wynikiem 8:6 dla Skry. Przewagę bełchatowianom zapewnił grający świetnie w całym spotkaniu Maciej Muzaj. Zaraz po przerwie z lewego skrzydła również zameldował się młody atakujący bełchatowian. Błędy w komunikacji Skry pozwoliły Częstochowie zbliżyć się na parę punktów i nawiązać walkę. O atakach ze środka drugiej linii przypomnieli sobie i Janusz, i Boninfante. „Pajp” zaprezentowali kolejno Miłosz Hebda (11:9) i Mariusz Wlazły (16:14). Kolejne oczka dla AZS-u zdobywali Dawid Murek i Grzegorz Bociek. Mecz na nowo rozpoczął się od stanu po 20. Skra wykorzystała jednak piłkę setową w pierwszej możliwej okazji.

Set drugi to również dobra gra Skry. Genialne otwarcie partii zaprezentował Maciej Muzaj, który nie skończył swojej pierwszej akcji, ale potem brylował w ataku (4:4) oraz zagrywce (6:4). Pierwsza przerwa techniczna przyniosła zwolnienie tempa gry, pojawiły się niewymuszone błędy własne, jak i błędy w komunikacji. Dopiero as serwisowy Grzegorza Boćka (10:9) obudził obie drużyny do ponownej walki. Kolejne punkty zdobywali kolejno Muzaj (11:10) i Bociek (12:11). Z lewego skrzydła przypomniał o sobie także Michał Bąkiewicz (13:11). Po drugiej przerwie technicznej rozgorzała walka punkt za punkt. Królem środka okazał się Lisinac (17:15). Skra jednak nie dała za wygraną, Muzaj wspólnie z Kłosem przyczynili się do kolejnych punktów, a przy stanie 24:24 swoje dołożył Cupković.

Kolejna partia tylko do czasu układała się po myśli gospodarzy i ostatecznie padła łupem gości. Ten set wydawał się być najbardziej wyrównanym z dotychczasowych. W ataku tradycyjnie punktowali Muzaj (1:0), Bociek (3:3), Kooistra (6:6) i znów Bociek (7:7). Obie drużyny zaczęły wykorzystywać także środek boiska, najpierw Lisinac (1:1), potem Kłos (8:7). Po okresie gry punkt za punkt, Bociek urwał Skrze dwa punkty, dając częstochowianom pierwsze prowadzenie w meczu (12:10). Skra wyrwała sobie prowadzenie po dwóch asach serwisowych Maćka Muzaja (12:12), by znów je oddać, po świetnych atakach Miłosza Hebdy (13:14). Po przerwie technicznej grę na swoje barki znów wziął Bociek. Cupković i Woicki nie byli w stanie pomóc gospodarzom. Częstochowa wygrała trzeciego seta.



Odsłona numer cztery zaczęła się od trzech kolejnych asów kapitana żółto-czarnych. Odpowiedź przyszła natychmiast z rąk nikogo innego, jak Grzegorza Boćka (3:1). W kolejnych akcjach do boju Dante Boninfante posyłał Kłosa (5:3) i Kooistrę (6:4). Częstochowa odpowiadała świetnie grającym w defensywie Piechockim, w ofensywie Boćkiem, wydawała się jednak gonić rywala. Przy stanie 14:10 z zagrywki punktował Cupković. Po chwili jednak Skra wdała się w dyskusję z sędzią, która zdekoncentrowała ich na tyle, że stracili kolejne cztery oczka. Niemoc przełamał dopiero Bąkiewicz (16:16). Mecz po raz kolejny wszedł w fazę gry punkt za punkt. AZS wyrzucał swoje kontry w aut, ale pomocną dłoń podały mu zepsute zagrywki gospodarzy (20:20). Goście nie potrafili przebić się przez blok Skry, jednak ta nie potrafiła odnaleźć się na boisku. Przy stanie 22:22 bełchatowianie popełnili banalny błąd braku komunikacji. Podwójne odbicie bełchatowskiego libero i skończony atak częstochowian zakończyły set czwarty.

Set piąty to popis częstochowian w ataku. Genialną zagrywkę dołożył częstochowski lider – Bociek, a niezliczoną liczbę genialnych obron – Kacper Piechocki. Mariusz Wlazły starał się jeszcze ratować obraz gry swojej drużyny, a pomógł mu w tym ze środka Karol Kłos (6:7). Po zmianie stron w polu serwisowym zameldował się Mariusz Marcyniak. Przy jego zagrywce goście odskoczyli na dwa punkty (10:8). Na genialnie grającego Boćka Skra nie umiała znaleźć antidotum. Sprawdziło się stare siatkarskie porzekadło: „Kto prowadząc 2:0, nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3″.

MVP: Grzegorz Bociek (AZS Częstochowa)

Skra Bełchatów – AZS Częstochowa 2:3
(25:21, 26:24, 21:25, 23:25, 14:16)

Składy zespołów:
Skra:
Wlazły (24), Kooistra (6), Kłos (13), Muzaj (14), Boninfante (1), Bąkiewicz (9), Turoboś (libero) oraz Cupković (19), Woicki, Winiarski i Maćkowiak
AZS: Lisinac (12), Marcyniak (9), Murek (8), Hebda (9), Bociek (36), Janusz, Piechocki (libero) oraz Stelmach i Kaczyński (1)

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved