Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Kozłowski: Do czterech razy sztuka

Michał Kozłowski: Do czterech razy sztuka

fot. archiwum

- Nie potrafiliśmy w ostatnich meczach z Resovią wygrać nawet seta, a dzisiaj, gdy się to udało, zrobiliśmy niespodziankę i powtórzyliśmy ten wyczyn jeszcze dwa razy - cieszył się po wygranej nad Resovią Michał Kozłowski, kapitan Effectora Kielce.

Effector Kielce dość niespodziewanie pokonał na własnym boisku Resovię Rzeszów i tym samym zapewnił sobie grę w fazie play-off. Andrzej Kowal, trener rzeszowian, nie krył rozczarowania po meczu. – Byliśmy zespołem słabszym, przewidywalnym i czytelnym. Rozegraliśmy najsłabsze spotkanie w tym sezonie. Mieliśmy swoją szansę, by wygrać 3:1, ale nasze błędy w końcówce, szczególnie w ataku, sprawiły, że przegraliśmy. W sumie popełniliśmy 14 błędów w ataku, z taką skutecznością nie można wygrać meczu. Do tego traciliśmy wiarę w końcówkach i to jest smutne, bo taki zespół powinien grać do ostatniej piłki – analizował przyczyny porażki szkoleniowiec rzeszowskiej drużyny. – Powinniśmy potrafić utrzymać wypracowaną przewagę… Lekkim wytłumaczeniem jest to, że dzisiaj graliśmy bez atakującego, co utrudniło nam zadanie, ale nie możemy się tym tłumaczyć. Sezon się nie skończył, są następne spotkania… Jedna porażka nie może załamać zespołu – zakończył swą wypowiedź Andrzej Kowal.

– Jesteśmy w zgoła odmiennych nastrojach niż tydzień temu – cieszył się po meczu Dariusz Daszkiewicz, trener Effectora. – Walczyliśmy o pewne miejsce w play-offach. To było bardzo trudne wyzwanie, bo mieliśmy w perspektywie grę z trzema znakomitymi zespołami, które są w najlepszej „12″ Ligi Mistrzów. A punkty były nam niezwykle potrzebne. Postawiliśmy na maksymalne ryzyko na zagrywce. I choć zepsuliśmy jej rekordową liczbę – 27, to naszym celem było wyłączenie środkowych Resovii. Każde dobre przyjęcie gości kończyło się atakiem ze środka. Piotrek Nowakowski atakował tak 15 razy i miał 93% skuteczność. Popełnił tylko jeden błąd. Musieliśmy odrzucić Resovię od siatki – zdradził Daszkiewicz. – Cieszę się, że wytrwaliśmy w całym spotkaniu. Wygraliśmy pierwszego seta, ale drugiego przegraliśmy do 24. Nie spuściliśmy jednak głów, graliśmy dalej. Cały zespół zasługuje dzisiaj na pochwałę. I mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będziemy walczyć z taką samą zaciętością.

Tydzień temu w meczu z Treflem Gdańsk w trakcie czwartego seta boisko opuścił Nikołaj Penczew, istniało bowiem podejrzenie kontuzji. Jednak w dzisiejszym meczu bułgarski przyjmujący wystąpił. – Penczew mógł dzisiaj nie zagrać. Jeszcze dwa dni temu byliśmy pewni na 99%, że nie wystąpi w tym spotkaniu, ale bardzo pomógł nam fizjoterapeuta, Tomasz Mgłosiek. To jego zasługa, że Bułgar zagrał, i to tak fantastycznie. Badanie USG u Niko przed meczem nic nie wykazało, ale teraz wiem, że noga znowu się odezwała. Prawdopodobnie zrobimy mu rezonans w przyszłym tygodniu – wytłumaczył trener kieleckiego zespołu i dodał: – Przerwa w rozgrywkach nam się przyda. Mamy kilka kontuzji do wyleczenia – choćby Bartka Sufy, wierzę, że wróci już na Skrę. Sezon daje nam się we znaki i chętnie odpoczniemy.



Kapitan przyjezdnej drużyny, Olieg Achrem, pogratulował rywalowi zwycięstwa i dodał: – Effector był lepszy i zasłużenie wygrał to spotkanie. Przyjechaliśmy tu po komplet punktów, czego nie udało się zrealizować – stać nas było na ugranie tylko jednego „oczka”. Utrudniliśmy sobie w ten sposób sytuację w tabeli i będziemy musieli szukać zwycięstw w kolejnych spotkaniach.

Dla obu zespołów było to już czwarte spotkanie w tym sezonie, bowiem Kielce z Rzeszowem zmierzyły się także w Pucharze Polski. Dopiero w czwartym spotkaniu kielczanie byli w stanie skutecznie przeciwstawić się rywalowi, co podkreślał Michał Kozłowski, kapitan Effectora. – Było trochę inaczej, niż mówi przysłowie – bo nie do trzech, lecz czterech razy sztuka. Nie potrafiliśmy w ostatnich meczach z Resovią wygrać nawet seta, a dzisiaj, gdy się to udało, zrobiliśmy niespodziankę i powtórzyliśmy ten wyczyn jeszcze dwa razy. Zdobyliśmy dwa punkty, a to już nam zapewnia grę w play-offach. Cieszymy się bardzo i będziemy świętować. Koledzy mają urodziny, więc na pewno znajdzie się ktoś, kto postawi jakieś piwko.

Więcej w serwisie cksport.pl

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved