Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV mężczyzn: Zwyciężali faworyci

Puchar CEV mężczyzn: Zwyciężali faworyci

fot. archiwum

Rozgrywki Pucharu CEV wkraczają w decydującą fazę. W rundzie challenge pierwsze zwycięstwa odniosły dwa zespoły z Ankary, czyli Halkbank i Maliye Milli Piango, a także francuski VB Tours. Wygrał też zespół Jakuba Jarosza, włoska Andreoli Latina.

Halkbank Ankara wykorzystał atut własnego parkietu. Turcy w pierwszym meczu rundy challenge bez większych problemów uporali się z Knack Roselare. Podopieczni Emile Rouseaux nie byli w stanie nawiązać wyrównanej walki z gospodarzami. W każdej z trzech partii turecka drużyna uzyskiwała znaczną przewagę nad przeciwnikiem i nie wypuszczała jej do końca poszczególnych części meczu. Do sukcesu Halbank poprowadził zagraniczny zaciąg w postaci Williama Priddy’ego oraz Luisa Augusto Diaza. Grę przyjezdnych próbował napędzać Hendrik Tuerlinkcx, ale nie miał wsparcia ze strony kolegów. Zwycięstwo 3:0 w bardzo korzystnej sytuacji stawia przed rewanżem zawodników Veselina Vukovicia.

Generali Unterhaching od mocnego uderzenia rozpoczął spotkanie z Andreoli Latina, bowiem w pierwszym secie prowadził 8:2, ale nie był w stanie utrzymać tak dobrego poziomu gry przez dłuższy okres, a z czasem inicjatywę zaczęli przejmować przyjezdni. Ostatecznie zarówno premierowa odsłona, jak i dwie kolejne padły ich łupem. Co prawda, w trzecim secie gospodarze rzucili się jeszcze do walki, ale przegrana 24:26 sprawia, że ich szanse na awans do kolejnej rundy zmalały niemalże do 0. Najlepszym zawodnikiem w szeregach gości był Jeroen Rauwerdink, zaś w zespole gospodarzy warto wyróżnić Aleksandra Szafranowicza. Tego spotkania do udanych nie zaliczy Jakub Jarosz, który grał przez pierwsze dwa sety. Polski atakujący zdobył w nich tylko trzy punkty, a jego skuteczność w ataku wyniosła zaledwie 33%. Jarosz popełnił aż cztery błędy w polu serwisowym, do tego dołożył dwie pomyłki w ataku, przez co w trzeciej odsłonie już nie pojawił się na parkiecie.

Najwięcej emocji było w meczu Jihostroj Ceske Budejovice z Maliye Milli Piyango Ankara. Pogromcy Jastrzębskiego Węgla zaskakująco dobrze radzą sobie w kolejnych rundach pucharu CEV. Co prawda, pierwszą odsłonę na swoją korzyść rozstrzygnęli podopieczni Jana Svobody, ale im dalej w las, tym szło im gorzej. Czeska drużyna ma czego żałować, bowiem miała jeszcze szansę doprowadzić do tie-breaka, ale w końcówce czwartej partii więcej zimnej krwi zachowali goście, którzy wygrali ją 27:25. Do sukcesu turecką ekipę poprowadzili Marko Ivović i Nikola Gjorgiev, którzy razem zdobyli aż 42 punkty. Grę gospodarzy próbował nakręcać Jakub Novotny, ale nie wystarczyło to na pokonanie rywala. Przed rewanżem na „gorącym” tureckim terenie zdecydowanym faworytem do awansu do kolejnej fazy drugiego co do ważności z europejskich pucharów są podopieczni Josko Milenkoskiego.



Problemów z odniesieniem zwycięstwa nad Lokomotivem Charków nie miał VB Tours. Francuska drużyna, która wcześniej dwukrotnie okazała się słabsza w Lidze Mistrzów od ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, tym razem jedynie w drugim secie miała nieco problemów z wykazaniem wyższości nad ukraińskim przeciwnikiem. Ostatecznie jednak wygrała ją 26:24, a w kolejnym secie nie pozwoliła już rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Niekwestionowanym liderem gospodarzy był David Konecny, który zdobył 23 oczka dla swojego zespołu. W przegranej drużynie warto wyróżnić Sergija Tutlina. Mimo że podopieczni Youriya Filippova polegli w pierwszym meczu, to mają wciąż szansę na awans, bowiem są zdecydowanie groźniejsi na swoim parkiecie niż na boiskach przeciwników.

Zobacz również:
Wyniki Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved