Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Cenne zwycięstwo Lotosu Trefla nad AZS-em Politechniką

PlusLiga: Cenne zwycięstwo Lotosu Trefla nad AZS-em Politechniką

fot. Arkadiusz Buczyński

Siatkarze AZS-u Politechniki Warszawskiej nie mają w tym sezonie szczęścia w konfrontacjach z Lotosem Treflem. Stołeczni "inżynierowie" po raz drugi musieli uznać wyższość podopiecznych Dariusza Luksa. Tym razem gdańszczanie wygrali 3:1.

Inauguracyjną partię z wysokiego C rozpoczęli siatkarze z Gdańska. Po kilku pierwszych akcjach gospodarze mogli pochwalić się świetnymi zagraniami Pawła Mikołajczaka, asem serwisowym Wojciecha Żalińskiego i niezwykle skutecznym blokiem. To wszystko dało im aż pięć oczek przewagi nad rywalem (6:1). Przyjezdni za wszelką cenę starali się dogonić gdańską drużynę. Błędy po stronie gospodarzy i skuteczne ataki Grzegorza Szymańskiego sprawiły, że stołeczni przed pierwszą przerwą techniczną zdołali zniwelować przewagę Trefla do czterech punktów. Po wznowieniu gry dominacja gdańszczan zmalała jeszcze bardziej. Skuteczne ataki Szymańskiego i Marcina Nowaka doprowadziły do remisu (11:11), a chwilę później warszawianom udało się objąć prowadzenie, które zdołali utrzymać do drugiej przerwy technicznej (16:14). Powrót pod siatkę to kolejne oczko na koncie AZS-u. Mimo dobrych zagrań Szymańskiego i kilku błędów po stronie gospodarzy, akademicy nie zdołali utrzymać przewagi. Dwa skuteczne zagrania Żalińskiego i as serwisowy Michała Kamińskiego pomogły zespołowi z Gdańska objąć prowadzenie (21:20). Dzięki atakowi po skosie Kamińskiego i świetnemu zagraniu Hietanena podopieczni Dariusza Luksa mogli cieszyć się z piłki setowej (24:21). Pierwszą odsłonę zakończył Paweł Siezieniewski, myląc się w ataku na korzyść rywali.

Druga odsłona, w przeciwieństwie do pierwszej, rozpoczęła się od wysokiego prowadzenia przyjezdnych. Udane ataki Siezieniewskiego, as serwisowy Fabiana Drzyzgi i pewne zagrania Dawida Dryi sprawiły, że na pierwszej przerwie technicznej akademicy prowadzili 8:4. Po wznowieniu gry ponownie świetnym atakiem popisał się środkowy AZS-u – Dawid Dryja. Szczelny blok gospodarzy i błędy po stronie warszawiaków sprawiły, że gdańszczanie mogli cieszyć się z remisu (9:9). Radość nie potrwała długo. Dzięki błędom własnym gospodarzy to siatkarze Politechniki Warszawskiej osiągnęli prowadzenie na drugiej przerwie technicznej (16:14). W dalszej części spotkania stołeczni utrzymywali dwupunktowy dystans (20:18). Dopiero dobre akcje Hietanena i Mikołajczaka doprowadziły do remisu 23:23. Końcówka partii stała pod znakiem rywalizacji punkt za punkt. Ostatecznie wojnę nerwów wygrali gospodarze, kończąc seta wynikiem 27:25.

Początek trzeciej odsłony to bardzo wyrównana walka. Dopiero udany atak Siezieniewskiego i błąd Bartosza Gawryszewskiego dały Politechnice trzy oczka zapasu na pierwszej przerwie technicznej. Dominacja warszawiaków zwiększała się z akcji na akcję. Dawid Dryja doskonale radził sobie na środku siatki, a Maciej Pawliński skutecznie forsował gdański blok. Dzięki temu przyjezdni mogli cieszyć się czteropunktową przewagą na drugiej przerwie technicznej. Po wznowieniu gry siatkarze Politechniki Warszawskiej nie pozwalali odebrać sobie prowadzenia. Mimo starań, gdańszczanom nie udało się zniwelować dominacji gości. Choć warszawianom zdarzyło się kilka błędów własnych, wciąż utrzymywali znaczącą przewagę (21:16). Pierwsza piłka setowa dla przyjezdnych pojawiła się przy wyniku 24:20. Dwa autowe ataki Pawlińskiego uniemożliwiły doprowadzenie trzeciej partii do końca. Dopiero skuteczne zagranie Dawida Dryi zakończyło odsłonę wynikiem 25:21.



Gdańszczanie rozpoczęli czwartego seta od punktowego bloku. Kolejne ataki Żalińskiego i Mikołajczaka pozwoliły gospodarzom cieszyć się z dwóch oczek zapasu na pierwszej przerwie technicznej. Po pauzie siatkarze z Warszawy szybko doprowadzili do remisu, a chwilę później objęli prowadzenie (9:8), dzięki skutecznemu blokowi na Mateuszu Mice. Przez chwilę w Ergo Arenie kibice byli świadkami rywalizacji punkt za punkt. Dopiero skuteczne zagranie Żalińskiego i błędy Nowaka oraz Szymańskiego dały gospodarzom cztery oczka przewagi na drugiej przerwie technicznej. Powrót na boisko to błyskawiczne odrobienie strat przez warszawiaków. Mimo starań Siezieniewskiego i Szymańskiego Politechnice nie udało się objąć prowadzenia. Dwa kolejne oczka na koncie swojej drużyny zapisał Mika, co dało Treflowi dwa oczka zapasu (18:16). W końcową fazę seta zawodnicy obu drużyn weszli z wynikiem 21:18 na korzyść gdańszczan. Gospodarze sukcesywnie zmierzali do zakończenia czwartej partii na swoją korzyść. Pierwsza piłka meczowa pojawiła się przy wyniku 24:21 po zepsutej zagrywce Pawlińskiego. Gdańszczanie nie od razu mogli cieszyć się ze zwycięstwa – w polu zagrywki pomylił się Mikołajczak. Dopiero Wojciech Żaliński zakończył odsłonę i cały mecz.

MVP spotkania wybrano przyjmującego Lotosu Trefla, Wojciecha Żalińskiego.

Lotos Trefl Gdańsk – AZS Politechnika Warszawska 3:1
(25:21, 27:25, 21:25, 25:22)

Składy zespołów:
Trefl: Hietanen (10), Łomacz, Gawryszewski (6), Kaźmierczak (5), Mikołajczak (11), Żaliński (22), Rusek (libero) oraz Kamiński (2), Szczurek, Mika (6) i Kaczmarek M. (3)
AZS Politechnika: Pawliński (6), Nowak (10), Siezieniewski (13), Drzyzga (8), Szymański (15), Dryja (11), Potera (libero) oraz Olenderek

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki spotkań oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved