Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Olieg Achrem: Patrzymy z optymizmem w przyszłość

Olieg Achrem: Patrzymy z optymizmem w przyszłość

fot. Cezary Makarewicz

- Żałujemy niewykorzystanej szansy, bo graliśmy przecież we własnej hali, przy wspaniałych kibicach - mówił po wtorkowej przegranej w trzech setach z Lube Banca Macerata kapitan Resovii Rzeszów - Olieg Achrem.

– Jest nam bardzo przykro, że przegraliśmy ten mecz, bo naprawdę graliśmy w tych dwóch pierwszych setach bardzo dobrze. Szkoda, że w końcówkach odwróciło się od nas szczęście – rozpoczął Olieg Achrem, kapitan Resovii. – Niestety gra się wtedy nie układała, nie graliśmy skutecznie na kontrach. Żałujemy niewykorzystanej szansy, bo graliśmy przecież we własnej hali, przy wspaniałych kibicach – dodał przyjmujący, który wierzy w to, że jego drużyna będzie w stanie odmienić losy rywalizacji. – Patrzymy z optymizmem w przyszłość. Chcemy podjąć walkę i mam nadzieję, że w meczu wyjazdowym szczęście będzie po naszej stronie – zakończył Achrem.

Marko Podrascanin, środkowy drużyny z Maceraty, zdawał sobie sprawę, że Resovia tanio skóry nie sprzeda. – Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe spotkanie, bo Resovia jest przecież mistrzem Polski i dobrze przygotowaliśmy się do tego meczu. Te dwa sety potwierdziły to, że nasi przeciwnicy tworzą bardzo dobrą drużynę. Grali świetnie, zaskoczyli nas niesamowitymi obronami oraz zagrywką – komplementował rzeszowskich zawodników reprezentant Serbii. – My natomiast z akcji na akcję poprawialiśmy swoją grę. Już nie raz w tym sezonie pokazaliśmy, że potrafimy grać w końcówkach i to na pewno cieszy. W szczególności ten pierwszy set był dla nas kluczowy, bo potrafiliśmy odrobić kilkupunktową przewagę – tłumaczył środkowy, który zaznaczył, że walka będzie toczyła się dalej. – Jesteśmy zadowoleni z tego zwycięstwa, ale na pewno walka nie jest jeszcze skończona.

Andrzej Kowal przyczyn porażki upatrywał we własnych błędach oraz słabszej dyspozycji w ataku ze skrzydeł. – Pierwsze dwa sety przegraliśmy przede wszystkim po własnych błędach. To jest esencja siatkówki. Oddaliśmy ważne piłki, a jeżeli chcemy wygrać z takim zespołem, to nie możemy popełniać takich błędów. Mieliśmy przewagę, ale roztrwoniliśmy ją i nie pozwoliliśmy rywalowi, żeby to on te błędy popełniał. Decydującym elementem przy tej dość wyrównanej grze był atak ze skrzydeł, w którym wyraźnie odstawaliśmy. Nie kończyliśmy ataków z wysokiej piłki, a Macerata to robiła. Uważam, że głównie to zaważyło na wyniku – mówił szkoleniowiec.



Trener mistrzów Włoch – Alberto Giuliani – komplementował obydwa zespoły za grę na wysokim poziomie w dwóch pierwszych setach, przy czym zaznaczył, że to jego zespół w decydujących piłkach okazał się lepszy. – Również jestem zdania, że pierwszy i drugi set był rozegrany na wysokim poziomie, lecz w decydujących momentach to nasza drużyna grała lepiej – szczególnie w bloku i w ataku z sytuacyjnych piłek. Uważam, że trzeci set był słabszy w wykonaniu Resovii, gdyż było to konsekwencją tych wcześniejszych przegranych partii – oceniał Włoch. – Pomimo naszego zwycięstwa wiemy, że rywalizacja jeszcze nie jest skończona. We własnej hali musimy zaprezentować się z dobrej strony. Zdajemy sobie sprawę, że gramy przeciwko mocnej i dobrze poukładanej drużynie, która dysponuje dobrą zagrywką – przestrzegał przed nadmiernym optymizmem szkoleniowiec, który kilka ciepłych słów skierował też w stronę kibiców i organizatorów. – Dziękujemy również kibicom za wspaniały doping i za atmosferę jaką stworzyli. Dla nas była to przyjemność grać przy tak licznej publiczności. Dziękujemy też za wspaniałą organizację i przyjemny pobyt w Rzeszowie – zakończył Alberto Giuliani.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved