Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Mariusz Wiktorowicz: Mamy cały czas nad czym pracować

Mariusz Wiktorowicz: Mamy cały czas nad czym pracować

fot. Tomasz Tadrała

Szkoleniowiec Chemika Police Mariusz Wiktorowicz nie ukrywał po spotkaniu ze Stalą Mielec zadowolenia ze zwycięstwa 3:0. - Na pewno łatwo nie będzie i trzeba będzie być bardzo skoncentrowanym - przestrzegał także przed sobotnim meczem w Murowanej Goślinie.

W weekend odnieśliście piąte z rzędu zwycięstwo 3:0, ale w sobotę mielczankom na pewno nie można było odmówić woli walki. Nie wystarczyło to jednak na wasz zespół.

– Myślę, że każdy zespół, który ma charakter, wychodzi na boisko po to, żeby walczyć. Nie po to drużyna z Mielca jechała około 700 kilometrów, żeby oddać mecz. Wiedzieliśmy o tym, że będą walczyć. Początek pierwszego seta był bardzo wyrównany, ale potem już kontrolowaliśmy mecz w każdym elemencie. Odrzuciliśmy zespół z Mielca od siatki, dobrze graliśmy blokiem, nieźle wyglądało to też na kontrze. Graliśmy w trochę innym zestawieniu niż w Krakowie (z Wisłą – przyp. red.). Mamy dwanaście dziewcząt, które – odpukać – są gotowe do grania, są zdrowe, chociaż jakieś mikrourazy, wiadomo, zawsze się zdarzają. Cieszy przede wszystkim to, że rzeczy, które ćwiczymy na treningach, potrafimy coraz lepiej realizować w trakcie meczu. Jestem zadowolony, że wygraliśmy w trzech setach. Dziewczyny, które dziś grały, mogły pokazać się z dobrej strony. Gratulacje, ale pracujemy dalej, bo mamy cały czas nad czym pracować i zawsze może być lepiej.

W sobotę taką nieoficjalną MVP meczu, można powiedzieć, była Veronika Hudima, która nie tylko zdobyła najwięcej punktów, ale przede wszystkim była bardzo skuteczna.



Tak. Zagrała bardzo fajnie w ataku, nieźle także w bloku. My mamy wartościowy zespół i jeżeli któraś ma słabszy dzień i wejdzie za nią koleżanka, to gra wcale nie będzie wyglądała gorzej. Jest możliwość takiego poukładania zespołu, że w jednym meczu zawodniczka może grać więcej, a w innym mniej. Po to dziewczyny ciężko trenują, żeby grać i dlatego też np. w sobotę były takie posunięcia w składzie. Pokazały, że na każdą można liczyć. Dziewczyny chętnie trenują, jest bardzo dobra atmosfera w zespole. Ja się z tego powodu bardzo cieszę, bo to dobrze rokuje na dalszą część sezonu.

W trzecim secie to było widać doskonale, kiedy dokonał pan roszad w składzie. Te zmiany już były założone przed meczem?

– Tak nam się układało to spotkanie. Mamy w składzie trzy zawodniczki zagraniczne i nie mogą być wszystkie na boisku, tak jak w ORLEN Lidze (w I lidze mogą to być maksymalnie dwie zawodniczki przyp. red.). Mieliśmy na boisku Lucie Muhlsteinovą i Veronikę Hudmę przez dwa sety na boisku. Chciałem, żeby Veronika grała całe spotkanie, weszła więc za Lucie Agnieszka Rabka, żeby mogła grać także Vesna Jovanović.

Teraz przed wami w sobotę trudny pojedynek z zespołem z Murowanej Gośliny, która – można powiedzieć – jest „na fali".

– Oczywiście śledzimy, jak wyglądają pozostałe spotkania. Po zmianie trenera zespół z Murowanej Gośliny wygrał kilka spotkań z rzędu. Ma on w swoim składzie doświadczone, a także wysokie zawodniczki. Gra u siebie i na pewno będzie chciał zaprezentować odważną siatkówkę. Musimy się do tego spotkania mocno i solidnie przygotować i pojechać tam walczyć, pokazać charakter i zostawić serce na boisku. Na pewno łatwo nie będzie i trzeba będzie być bardzo skoncentrowanym.

Wiadomo, że najlepiej jest zająć jak najwyższe miejsce przed play-offami. Napinacie się jakoś szczególnie, aby przystąpić do nich z pierwszego miejsca?

– Na razie jeszcze o tym nie rozmyślamy. Staramy się skupić na każdym kolejnym spotkaniu, które jest przed nami. Jak będziemy wygrywać kolejne mecze, to tabela sama się ukształtuje.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved