Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Jacek Malczewski: Chciałbym poprowadzić zespół do końca rozgrywek

Jacek Malczewski: Chciałbym poprowadzić zespół do końca rozgrywek

fot. plusliga.pl

- Na razie jestem w zastępstwie, gdyż pierwszy trener jest chory - twierdzi Malczewski. - Chciałbym poprowadzić ten zespół do końca rozgrywek, ale nie wiem, jak będzie. Może być tak, że zostanie zatrudniony ktoś inny, z wyższej półki - dodaje.

Po meczu Challenge Cup pomiędzy AZS Białystok a Chimikiem Jużny wszystkich bardziej niż pomeczowe komentarze zaprzątała sprawa, kto dalej będzie prowadził zespół z Podlasia w rozgrywkach ligowych. Trener Czesław Tobolski przebywa na zwolnieniu lekarskim, pojawiły się głosy, że może na ławce trenerskiej AZS już się nie pojawić. – Musimy porozmawiać z trenerem Tobolskim, czy w ogóle da radę jeszcze prowadzić drużynę. Za wcześnie jeszcze, by mówić, że Malczewski będzie pierwszym szkoleniowcem – mówi dyrektor sportowy klubu, Sebastian Humbla.

W meczu pucharowym jako pierwszy trener AZS wpisany został więc dotychczasowy asystent trenera Tobolskiego, Jacek Malczewski.Na razie jestem w zastępstwie, gdyż pierwszy trener jest chory – twierdzi Malczewski. – Chciałbym poprowadzić ten zespół do końca rozgrywek, ale nie wiem, jak będzie. Może być tak, że zostanie zatrudniony ktoś inny, z wyższej półki. Zarząd ma jakieś pole manewru – dodaje.

Białostoczanki, choć przegrały 0:3, to zaprezentowały się dużo lepiej niż w ostatnim meczu ligowym z PTPS Piła. Problemem były przegrane końcówki setów. – Może w spotkaniu ligowym było więcej stresu, bo wiadomo, jak nam bardzo potrzeba punktów. Poza tym zmiana trenera podziałała na nas pozytywnie. Chciałyśmy pomóc Jackowi Malczewskiemu. Pokazałyśmy, że na coś nas stać – mówiła po spotkaniu Ewelina Polak, rozgrywająca AZS. – Szkoda tego pierwszego seta, przez własne błędy doprowadziłyśmy do przegranej. Po dwóch dobrych pierwszych setach, w trzecim trochę się nam to posypało. Cieszę się z naszej postawy w tych początkowych odsłonach – szarpałyśmy w obronie, może jeszcze powalczymy na Ukrainie – mówiła po spotkaniu Natalia Kurnikowska.



O walce na Ukrainie w rewanżu mówił również trener Malczewski. – Gramy cały czas praktycznie jedną szóstką i zmęczenie już wychodzi. Od drugiego seta dałem odpocząć Grant i Esdelle. Chciałem też wiedzieć, jak zagra Laura, i pokazała się dobrze. Reszta dziewcząt już osłabła i stąd taki obraz gry. Szkoda tego pierwszego seta, bo dalej mogło być inaczej. Nie pozostaje nam nic innego, jak powalczyć w rewanżu na Ukrainie, chociaż wiemy, że będzie ciężko, bo Chimik to silny zespół – stwierdził Jacek Malczewski.

Daria Stiepanowska, kapitan ukraińskiej drużyny, zwracała uwagę na dobrą grę Esdelle. – Sporo problemów sprawiła nam ta leworęczna atakująca, do której piłki były dogrywane bardzo szybko – mówiła. – Zaskoczyło nas też dobre przyjęcie Natalii Kurnikowskiej – dodawał trener Chimika, Siergiej Hołotow, który również narzekał na zbyt małe pole manewru w związku z krótką ławką rezerwowych.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved