Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Mirosław Zawieracz: W siatkówkę trzeba grać do końca

Mirosław Zawieracz: W siatkówkę trzeba grać do końca

fot. archiwum

Siatkarki PTPS-u Piła nadal plasują się w środku stawki zespołów ORLEN Ligi, a ostatnio pokonały na wyjeździe AZS Białystok 3:1. - Po raz kolejny mogliśmy przekonać się, że ten sport uczy pokory - uważa Mirosław Zawieracz, trener pilanek.

Nie było niespodzianki w Białymstoku. Kolejne trzy punkty pojechały do Piły.

Mirosław Zawieracz:Z perspektywy dwóch gładko wygranych setów wydawało się, że mecz mamy pod kontrolą. W trzeciej partii moje dziewczyny zapomniały, jak trudno gra się na Podlasiu, za co zresztą zostały skarcone przez przeciwnika. Najważniejsze, że udało nam się wygrać ten mecz za trzy punkty, a myślami jesteśmy już przy następnym meczu. W sobotę do Piły przyjeżdżają mistrzynie Polski, siatkarki Atomu Trefla Sopot. Czasu na przygotowania nie zostało za wiele…

W trzecim secie można było odnieść wrażenie, że pana siatkarki zbyt szybko uwierzyły, że mecz jest wygrany.



Po prostu mój zespół bardzo dobrze czuł się w Białymstoku i chciał sobie troszkę pograć (śmiech). A tak poważnie… Było dokładnie tak, jak pan powiedział. Mecz układał się na 3:0, lecz w połowie trzeciej partii nasza gra się „rozkleiła”. Dziewczyny stwierdziły, że mecz jest już wygrany, zaraz pójdą pod prysznic i będą w drodze powrotnej do domu. Po raz kolejny mogliśmy przekonać się, że ten sport uczy pokory. W siatkówkę trzeba grać do końca, co udowodniły nam rywalki, wygrywając trzeciego seta. Całe szczęście, że po zmianie stron udało się nam wrócić do dobrej gry, chociaż to, co prezentowaliśmy w polu zagrywki, pozostawia wiele do życzenia.

Przy całym szacunku do rywalek, które pomimo swoich problemów zagrały bardzo ambitnie, ale to my byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym. Świadczą o tym trzy wygrane sety 25:15. Gdyby mój zespół utrzymał koncentrację na odpowiednim poziomie, to najprawdopodobniej mecz mógłby zakończyć się w trzech setach.

Czwarte spotkanie w wyjściowej szóstce rozegrała w tym sezonie Emila Kajzer. Nagroda MVP w spotkaniu z AZS-em Białystok to już drugie wyróżnienie dla tej młodej rozgrywającej.

Trzeba w tym miejscu jasno powiedzieć, że po tym, jak klub pożegnał się z Mariną Katić, na Emilię spadło bardzo trudne zadanie. Pomimo młodego wieku szybko musiała odnaleźć się w nowej roli i sprostać ogromnej odpowiedzialności, jaką jest kierowanie grą drużyny. Póki co radzi sobie nieźle, a nagroda jaką otrzymała po meczu z AZS-em Białystok tylko to potwierdziła. Ale i nie tylko… Okazało się, że wyróżnienie jakie spotkało Emilię w Legionowie (pierwsza statuetka MVP – przyp. red.) nie było dziełem przypadku.

Jak każdy trener do znudzenia powtarzam wyświechtane powiedzenie – trening czyni mistrza. Cieszę się, że Emilia doskonale to rozumie. Ma świadomość, że musi jeszcze sporo pracować na treningach.

Jak ocenia pan przygotowania po tak długiej przerwie Iriny Archangielskiej? Kiedy będzie w pełni gotowa do gry?

To bardzo doświadczona rozgrywająca, która trenuje w klubie od niedawna. Irina miała dość długą przerwę, dlatego upłynie jeszcze trochę czasu, zanim siatkarka wróci do pełnej dyspozycji. Jednak na uwadze mamy jej wiek. Musimy uważać, aby na treningach nic złego jej się nie stało.

Nieczęsto zdarza się, że na parkiecie można zobaczyć Lucynę Borek. To była świadoma pana decyzja?

Od początku powtarzałem i wciąż będę to powtarzał, że zespół PTPS-u Piła dysponuje w tym sezonie dwoma równorzędnymi libero. Dlatego była to moja świadoma decyzja. Lucyna co prawda nie grała za wiele, ale tego dnia była w lepszej dyspozycji od koleżanki, z którą rywalizuje na tej pozycji. Statystyki po spotkaniu z AZS-em Białystok potwierdziły, że dziewczyna nieźle sobie poradziła.

W ostatnich dniach z pracy w klubie zrezygnowała Dorota Świeniewicz, argumentując to m.in. rosnącymi obowiązkami drugiego trenera. Czy będzie pan poszukiwał osoby, która ją zastąpi?

Raczej nie, bo do końca sezonu nie pozostało już wiele meczów. Nie ma co robić niepotrzebnego zamieszania, które niczemu nie będzie służyć. Jestem przekonany, że pomimo iż nie ma już z nami Doroty, jako sztab szkoleniowy dobrze poradzimy sobie z prowadzeniem zespołu.

Do końca rundy zasadniczej zostały cztery mecze. PTPS awans do play-off ma już zapewniony, jednak teraz pozostały mecze z pierwszą czwórką, z którą przyjdzie zmierzyć się w walce o półfinał mistrzostw Polski.

Do tych spotkań przygotowujemy się jak do każdego meczu. Dziewczyny ciężko trenują, aby w każdym meczu zagrać na 101% swoich możliwości. Naszym założeniem jest grać jak najlepiej.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved