Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Małgorzata Glinka-Mogentale: W środę nie będzie łatwo

Małgorzata Glinka-Mogentale: W środę nie będzie łatwo

fot. archiwum

- Środowe spotkanie to mecz wyższej kategorii. Żeby grać dalej, trzeba wygrać nie tylko w Sopocie, ale i w Stambule. Oczywiście, mamy zamiar to zrobić - mówi Małgorzata Glinka-Mogentale z Vakifbanku Stambuł przed meczem Ligi Mistrzyń z Treflem Sopot.

Przyjechałyście do Sopotu jak po swoje?

Małgorzata Glinka-Mogentale:Absolutnie nie. Nie podchodzę do tego w ten sposób. Zdajemy sobie sprawę, że wielu widzi w nas faworyta tego meczu, ale Atom już wielokrotnie pokazywał w Lidze Mistrzyń, że jest waleczną i ambitną drużyną. Im też zależy na zwycięstwie, tym bardziej że grają we własnej hali. Jesteśmy jednak na to przygotowane. Miałyśmy dobrze zorganizowaną podróż. Mieszkamy w fajnym hotelu, mamy dobre warunki do wypoczynku, relaksu, no i przede wszystkim koncentracji przed meczem.

W ostatnim meczu ligowym zabrakło pani w składzie. Kontuzja, odpoczynek czy element taktyki?



Mamy taki zespół, że spokojnie mogę stanąć w kwadracie dla rezerwowych. Fakt, że odpoczywałam nie miał jednak znaczenia w kontekście meczu w Sopocie.

W tym sezonie zagrałyście 18 meczów. Wygrałyście wszystkie…

Forma niby jest, ale różnie bywa w siatkówce. Środowe spotkanie to mecz wyższej kategorii. Żeby grać dalej, trzeba wygrać nie tylko w Sopocie, ale i w Stambule. Oczywiście, mamy zamiar to zrobić. Nie będzie łatwo, bo Atom wychodzi z podobnego założenia.

Przed sezonem mówiło się, że chce pani wrócić do Polski. Ponoć miała pani ofertę z Atomu, podobnie jak w 2010 r., gdy wracała pani do treningów po urlopie macierzyńskim. Kiedy było bliżej pani gry w Sopocie?

Nigdy. Rzeczywiście, dostałam propozycję od pewnego człowieka, ale nie wiem, czy był on kompetentny, by taką propozycję mi składać. Nie zajmuję się sprawami transferowymi, od tego mam menedżera. Tak naprawdę blisko mojego transferu do Sopotu nie było ani w 2010 r., ani latem.

Jest szansa, że po obecnym sezonie albo za półtora roku wróci pani do Polski?

Trzy lata temu, gdy wracałam do treningów po dwuletniej przerwie, postawiłam na Turcję i tego nie żałuję. Cieszyłam się z ofert z Muszyny, Sopotu czy Łodzi, ale „stchórzyłam” i wybrałam VakifBank (śmiech). Na razie jest za wcześnie, by mówić o ewentualnym powrocie. Nie robię sobie takich długodystansowych planów.

Rozmawiał Maciej Korolczuk – więcej w serwisie trojmiasto.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved