Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Maciej Ślusarczyk: Dziewczyny głowami były już w autokarze

Maciej Ślusarczyk: Dziewczyny głowami były już w autokarze

fot. archiwum

- Wydawało się po dwóch pierwszych setach, że to będzie szybki i krótki mecz. W trzeciej partii dziewczyny głowami były już w autokarze... Gdy się ocknęły, było już trochę za późno - mówił po meczu w Białymstoku statystyk PTPS Piła, Maciej Ślusarczyk.

Można powiedzieć, że w Białymstoku zwycięstwo przyszło zgodnie z planem. Poza trzecią partią zdecydowanie górowaliście nad rywalem.

Maciej Ślusarczyk: Ze statystycznej strony również można tak powiedzieć. Nasz zespół przewagę prawie we wszystkich aspektach siatkarskiego rzemiosła. W bloku zdobyliśmy 13 punktów, a AZS Białystok tylko 5, atakowaliśmy ze skutecznością 45% przy 38% siatkarek z Podlasia. Jedynie w przyjęciu oba zespoły spisywały się na podobnym poziomie.

Bardzo dobrze czytaliście grę AZS-u. Rywal był dokładnie rozpracowany czy też sprawę ułatwiły dodatkowe kłopoty kadrowe białostoczanek?



To prawda, że nie mieliśmy większych problemów z analizą gry AZS-u Białystok. Nasze dziewczyny po prostu przyłożyły się do gry i dały z siebie wszystko. Oczywiście braki kadrowe były dla nas dużym ułatwieniem, bo jeśli na środku Podlasianek gra przyjmująca, która do tej pory przywykła do innej roli, to w nowej roli może czuć się zagubiona. A to tylko pomaga przeciwnej drużynie.

Trzeci set. Z perspektywy dwóch wcześniejszych partii wydawało się, że i on będzie pod kontrolą.

Wydawało się po dwóch pierwszych setach, że to będzie szybki i krótki mecz. W trzeciej partii dziewczyny głowami były już w autokarze… Gdy się ocknęły, było już trochę za późno i AZS nie odpuszczał. Stąd ta przegrana partia…

Spore zmiany jeżeli chodzi o doświadczenie zaszły na newralgicznej pozycji jaką jest rozegranie. Teraz grą zespołu kieruje młodziutka Emilia Kajzer. Jakość rozegrania w porównaniu do Katić zasadniczo się zmieniła?

Każda rozgrywająca jest inna, tak samo jak każda zawodniczka. Emilia ma bardzo duży potencjał, jest leworęczna, a to w siatkówce pożądana cecha, która może jej tylko pomóc. Wydaje mi się, że mimo iż Emilia jest młoda, to radzi sobie świetnie, a mecz z AZS-em to potwierdził. Zagrała super na zagrywce, robiąc sześć asów, a z rozegraniem nie miała problemu. Dzieliła piłki bardzo mądrze i dobrze. Myślę, że duże znaczenie miały też podpowiedzi trenera Zawieracza.

Zmiany zaszły również na ławce szkoleniowej. Po rezygnacji Doroty Świeniewicz teraz to pan jest prawą ręką trenera Zawieracza. Meczów coraz więcej, czasu na regenerację sił i przygotowanie taktyczne coraz mniej, a pracy przybywa. Poradzi sobie pan?

Trochę pan redaktor przesadził z tą prawą ręką trenera Zawieracza! (śmiech) Wcale się tak nie czuję. Oczywiście, że mu pomagam, ale w drużynie każdy jest ważny. Na ławce trenerskiej teraz prawą ręką jest nasz fizjoterapeuta, Jarek Tkaczewski, bo to on siedzi po prawicy naszego szkoleniowca i pomaga w „ogarnięciu” tabliczek zmianowych, a nawet liczy, ile trener ma zmian do wykorzystania. Jeśli trzeba się już upierać, to trener ma teraz dwie prawe ręce (śmiech). A jeśli chodzi o moje obowiązki, to po odejściu Doroty Świeniewicz nic się nie zmieniło. Zadań mi ani nie przybyło, ani nie ubyło. Dalej wykonuję te same analizy i to samo wideo co przedtem. W tym aspekcie nie miałem pomocy ze strony Doroty, zresztą jej nie oczekiwałem. A czy sobie poradzę? Jestem przekonany, że w mojej pracy będzie tak, jak dotychczas.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved