Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Nie ma mocnych na drużynę Bartosza Janeczka

Ligue A: Nie ma mocnych na drużynę Bartosza Janeczka

fot. archiwum

Chaumont kontynuuje swoją dobrą passę. Tym razem beniaminek pokonał 3:0 Paris Volley, rewanżując się za porażkę z pierwszej części sezonu. Dobre spotkanie rozegrał Bartosz Janeczek, zapisując na swoim koncie 13 punktów.

Rozgrywki 15. kolejki ligi francuskiej rozpoczęła konfrontacja Nantes z Tourcoing. Pomimo różnicy dziewięciu miejsc w tabeli, goście napsuli sporo krwi gospodarzom. W czwartej partii pachniało już tie-breakiem, Tourcoing prowadziło bowiem w końcówce 21:19, jednak nie wykorzystało okazji do zdobycia chociażby punktu. Trzy oczka do ligowej tabeli dopisali podopieczni Martina Demara, którzy utrzymali trzecie miejsce w klasyfikacji, zaś goście mimo porażki pozostali na 12. miejscu.

Nantes Rezé – Tourcoing VB LM 3:1
(25:21, 21:25, 25:18, 33:31)


Trwa dobra passa Chaumont, które odniosło czwarte zwycięstwo z rzędu, tym razem pokonując 3:0 Paris Volley. – W pierwszych dwóch setach od samego początku odrzuciliśmy rywali zagrywką, zaczynając sety od wysokiego prowadzenia 8:2 do pierwszej przerwy technicznej, przez co grało się znacznie łatwiej. Trzeci set to kontynuacja naszej dobrej gry, ale dopiero w końcówce odskoczyliśmy na kilka punktów – opisuje przebieg spotkania Bartosz Janeczek i dodaje: – Zrewanżowaliśmy się zatem zespołowi z Paryża za porażkę z początku sezonu. Polski atakujący zagrał bardzo dobre spotkanie, zdobywając w sumie 13 punktów, z czego 12 atakiem (przy skuteczności w tym elemencie wynoszącej 60%) i 1 blokiem. Dzięki tej wygranej jego zespół awansował na piąte miejsce w tabeli.



Chaumont Volley-Ball 52 – Paris Volley 3:0
(25:20, 25:11, 25:20)


Podobnie jak w poprzedniej kolejce, Ajaccio gładko przegrało 0:3. Tym razem z AS Cannes, dla którego to była okazja do rehabilitacji po zeszłotygodniowej porażce z Beauvais. W zwycięstwie nie przeszkodził gospodarzom brak kontuzjowanego Pierre’a Pujola, który podkręcił kostkę na treningu i jest wyłączony z gry na blisko trzy tygodnie. – To był kolejny anty-mecz, już drugi z kolei i mam problem ze zrozumieniem tego, co się dzieje. Popełniamy za dużo błędów, ale nie gramy w ogóle ofensywnie – nie kryje rozżalenia Frédéric Ferrandez, trener Ajaccio. – Zagraliśmy bardzo dobry mecz w każdym elemencie gry i wypełniliśmy założenia przedmeczowe. 3:0 cieszy, bo taki wynik nie zdarzał nam się w tym sezonie za często – podkreśla Nicolas Marechal, przyjmujący ekipy z Lazurowego Wybrzeża.

AS Cannes VB – GFCA Ajaccio 3:0
(25:17, 25:19, 25:16)


Jedyny tie-break w minionej kolejce został rozegrany w Tuluzie, gdzie gospodarze wygrali z Montpellier. Mają jednak czego żałować, bo dwa pierwsze sety rozegrali niemal perfekcyjnie i w efekcie prowadzili 2:0. Jednak w trzecim secie goście przebudzili się i doprowadzili do tie-breaka. W piątej partii miejscowi wrócili do swojej dobrej gry i wygrali spotkanie, zapisując dwa cenne oczka na koncie. – Nie zdołaliśmy utrzymać rytmu gry, staliśmy się zbyt nerwowi, chociaż ta końcówka czwartego seta była obiecująca. Dla nas to wielka szkoda, że musieliśmy grać tie-break po tym, jak prowadziliśmy 2:0 – mówi Cédric Enard, trener Toulouse.

Spacer’s Toulouse Volley – Montpellier Volley UC 3:2
(25:17, 25:15, 17:25, 25:27, 15:13)


Arago de Sète gładko wygrało z Beauvais 3:0, pomimo braku dwóch swoich szóstkowych zawodników: Jeana Philippe-Sola oraz Raphaela Mrozka. W drugim secie gospodarze wręcz zdeklasowali rywala, prowadząc na drugiej przerwie technicznej 11 punktami. O mizernej sile ofensywnej Beauvais świadczy nie tylko słaba skuteczność w ataku (40% w porównaniu z 62% rywala), ale też fakt, że najlepiej punktujący zawodnik drużyny z Pikardii zdobył zaledwie 9 punktów, a w szeregach gospodarzy dwóch zawodników miało zdobycze dwucyfrowe (Milan Bencz – 16, a Baptiste Geiler 15 punktów). Dzięki tej wygranej Sète utrzymało pozycję wicelidera.

Arago de Sète – Beauvais Oise 3:0
(25:15, 25:14, 25:23)


Nudą wiało też w spotkaniu pomiędzy Tours i Avignon, zresztą chyba nikt nie spodziewał się emocji w meczu pomiędzy liderem i czerwoną latarnią ligi. Na niewiele zdało się 19 oczek zdobytych przez Arvydasa Miseiksa, atakującego beniaminka, skoro koledzy z drużyny nie wspierali go w zdobywaniu punktów. A w drużynie mistrza Francji Maxime Dillies umiejętnie rozkładał atak pomiędzy swoich skrzydłowych, wskutek czego mogli się pochwalić dwucyfrowym dorobkiem. Gospodarze ponadto dorzucili większą liczbę punktowych bloków i zagrywek niż rywale, stąd zasłużona wygrana 3:0.

Tours Volley-Ball – Avignon Volley-Ball 3:0
(25:19, 25:18, 25:23)


Rennes wygrało z Narbonne 3:1 i przerwało serię pięciu kolejnych zwycięstw rywala. Poza tym jest to pierwsza od dziewięciu kolejek sytuacja, że Rennes wygrało dwa spotkania pod rząd. Warto zauważyć, że w obydwu tych spotkaniach zagrał nowy nabytek zespołu z Bretanii, Oliver Venno. Estoński atakujący zdobył 18 punktów, z czego 16 atakiem przy skuteczności w tym elemencie wynoszącej 59%. Porażka kosztowała Narbonne spadek na siódmą pozycję w tabeli, podczas gdy Rennes cały czas walczy o play-off – aktualnie do ósmego miejsca traci zaledwie jeden punkt.

Narbonne Volley – Rennes Volley 35 1:3
(22:25, 21:25, 25:18, 20:25)

Zobacz również:
Wyniki 15. kolejki oraz tabela francuskiej Ligue A mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved