Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Janusz Bułkowski: Naszym celem jest znalezienie się w czwórce

Janusz Bułkowski: Naszym celem jest znalezienie się w czwórce

fot. archiwum

- Przed każdym meczem powtarzam chłopakom, że nikt się przed nami nie położy i za darmo punktów nie odda. Trzeba je wywalczyć samemu, trzeba grać o każdy punkt od początku do końca każdego seta - mówi trener BBTS-u Bielsko-Biała, Janusz Bułkowski.

BBTS Bielsko-Biała wciąż kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. W pierwszym ligowym meczu w 2013 roku bielszczanie pokonali w Suwałkach tamtejszy Ślepsk 3:1, choć podopieczni Tomasza Wasilkowskiego dość wysoko zawiesili poprzeczkę rywalowi. – Ten mecz był bardzo nierówny. Oba zespoły miały bardzo duże wahania formy – powiedział Janusz Bułkowski . – My robiliśmy sporo błędów, przede wszystkim w zagrywce. To był nasz największy mankament w tym meczu, ale chcieliśmy po prostu odrzucić rywala od siatki. Było to bardzo trudne spotkanie. Praktycznie wszystkie sety – może poza trzecim, którego wygraliśmy do 16 – rozstrzygały się w końcówkach – dodał trener BBTS-u.

To był kolejny mecz, w którym drużyna z Podbeskidzia okazała się lepsza od przeciwnika w końcówkach. – Są to bardzo stresujące sytuacje dla zawodników, ale oni po raz kolejny udowodnili, że dają sobie w nich radę. Jest to bardzo duży plus – ocenił szkoleniowiec BBTS-u. Dodał także, że duże znaczenie w takich momentach odgrywa plusligowe doświadczenie, które posiada kilku jego podopiecznych. – Najlepsza jest mieszanka rutyny z młodością, bo młodsi zawodnicy uczą się od starszych kolegów boiskowego cwaniactwa, które nabywa się z wiekiem – dodał Bułkowski.

Bielszczanie zasłużenie są liderem I ligi. Dotychczas odnieśli jedenaście zwycięstw i ponieśli zaledwie dwie porażki. Janusz Bułkowski przyznał, że nie liczył na tak dobry początek sezonu w wykonaniu swoich podopiecznych. – Na pewno się tego nie spodziewałem, tym bardziej że to jest zupełnie nowa drużyna. Z podstawowego składu grającego w poprzednim sezonie zostali tylko Jarosław Macionczyk i Tomasz Kalembka. W szóstce jest czterech nowych zawodników, więc wydawało się, że potrzeba będzie czasu na poukładanie wszystkiego – podkreślił trener bielszczan. – Ale trzeba nadal być czujnym, wciąż pracować na końcowy wynik, bo najważniejsze mecze jeszcze przed nami – dodał.



W kolejnym spotkaniu bielszczanie na własnym parkiecie zagrają z Camperem Wyszków. Będzie to niemalże mecz „na szczycie", bowiem lider zmierzy się z zespołem plasującym się na trzeciej pozycji w tabeli. Trener Bułkowski zdaje sobie sprawę, że nie będzie to łatwy pojedynek. – Spodziewam się walki w tym spotkaniu. Przed każdym meczem powtarzam chłopakom, że nikt się przed nami nie położy i za darmo punktów nie odda. Trzeba je wywalczyć samemu, trzeba grać o każdy punkt od początku do końca każdego seta – skomentował opiekun BBTS-u. – Zasada jest jedna – bij mistrza, dlatego każdy zespół, który z nami gra, wspina się na wyżyny swoich możliwości i ciężko nam się gra jako liderowi, ale jak na razie chłopaki świetnie dają sobie radę – dodał szkoleniowiec zespołu z Podbeskidzia.

Dobre wyniki BBTS-u sprawiły, że w klubie coraz poważniej zaczęto myśleć o grze w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jednak aby tak się stało, bielszczanie muszą na koniec sezonu uplasować się w czołowej czwórce pierwszoligowych rozgrywek. – Uważam, że gra się dla jakichś celów. Obecnie naszym celem jest znalezienie się w czwórce. Wiadomo, że miejsce w niej uprawniałoby nas do tego, aby starać się o wejście do PlusLigi. Hala jest, czeka na lepsze czasy, miasto jest za, także nie pozostaje nam nic innego, jak grać i wygrywać – zakończył Janusz Bułkowski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved