Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Bełchatowianie w Izmirze walczą nie tylko o wygraną

LM: Bełchatowianie w Izmirze walczą nie tylko o wygraną

fot. archiwum

Po dłuższej przerwie siatkarze PGE Skry wracają na parkiety Ligi Mistrzów. Ciężki okres, jaki przechodzą bełchatowianie, mocno zachwiał ich pozycję w kraju, ale czy na tyle, by nie móc się podnieść w meczu na europejskich boiskach z tureckim Arkasem Izmir?

W ostatnim czasie w drużynie z Bełchatowa nie dzieje się dobrze. Ostatnie pięć porażek z rzędu (trzy w lidze i dwie w Pucharze Polski) uwidaczniają problemy z jakim borykają się wicemistrzowie Polski. Już od pewnego momentu bełchatowski zespół znalazł się w dołku, z którego trudno mu się wydostać. Problemy Skry pogłębiają co rusz dotykające jej zawodników kontuzje i brak zmienników, którzy zapewniliby podobny poziom gry przez dłuższy czas. Powoli do zdrowia i formy wraca Aleksandar Atanasijević, podobnie było również z Michałem Winiarkim, który jednak w meczu przeciwko Turkom nie zagra. Wszystko przez uraz, którego nabawił się w ostatnim meczu z Delectą Bydgoszcz. Przyjmujący reprezentacji Polski skręcił staw skokowy i czeka go około tygodniowa przerwa. W perspektywie meczu z Arkasem jest to ponownie znaczne osłabienie drużyny, gdyż nie da się ukryć, że przyjęcie bełchatowian ostatnio kuleje, a przecież od niego wszystko się zaczyna. W życiowej formie nie jest również Dante Boninfante, jednak to włoski rozgrywający przez cały czas kieruje grą zespołu, rzadko kiedy swoje możliwości może pokazać Paweł Woicki. Loty opuścili również bełchatowscy atakujący. Całą grę w tym elemencie trzyma nadal Mariusz Wlazły, który mimo że słabiej ostatnio spisuje się w przyjęciu, to jednak piłki kierowane do niego w ataku rzadko kiedy nie dają punktów Skrze. Wlazły był w ostatnim pojedynku w Bydgoszczy najmocniejszym punktem, zdobył dla bełchatowian 22 punkty i jeśli tylko uzyska wsparcie od kolegów w kolejnej potyczce, z pewnością przełoży się to na pozytywny wynik w konfrontacji w europejskich pucharach. Podopieczni Jacka Nawrockiego od poniedziałku przebywają już w Izmirze i przygotowują się do meczu. Nastroje w zespole są bojowe i nikt nie chce rozpamiętywać ostatnich porażek. – Pozostaje nam pracować bardzo mocno przy tych siłach, które mamy i próbować wrócić do wysokiej dyspozycji – uważa trener PGE Skry Jacek Nawrocki.

Przed jego zespołem niełatwe zadanie. Już w ubiegłym roku siatkarze z Turcji pokazali, że największe siatkarskie marki na świecie muszą się z nimi liczyć. W starciu z Arkasem „przejechała się” na nim sama ZAKSA. W dwumeczu pierwszej rundy play-off kędzierzynianie byli w stanie urwać rywalom jedynie seta. W kolejnym starciu, dającym awans do Final Four Ligi Mistrzów, tureccy siatkarze okazali się silniejsi od rosyjskiej ekipy z Nowosybirska, która mimo że wygrała pierwszy pojedynek, to w drugim uległa 2:3 i przegrała w złotym secie. W tym sezonie zespół z Izmiru również radzi sobie bardzo dobrze. Arkas z rozgrywek grupowych awansował na drugą pozycję, za Noliko Maaseik. Główną armatą drużyny jest Liberman Agamez (drugi po Miljkovicu najlepszy punktujący w obecnych rozgrywkach). Kroku dotrzymują mu Kanadyjczyk Perrin i Subasi. W pierwszej 30 w tych statystykach próżno niestety szukać siatkarzy z Bełchatowa. Drużyna z Turcji na tę chwilę jest zespołem niepokonanym na rodzimych parkietach i przewodzi tamtejszej lidze, a nad drugim zespołem ze Stambułu ma sześć oczek przewagi.

Zatem jutro w Izmirze drużyna wicemistrzów Polski będzie musiała wznieść się na wyżyny swoich obecnych możliwości, by wywieźć z terenu rywali zwycięstwo. Pozytywną rzeczą przed tym pojedynkiem jest mecz z ubiegłorocznego Final Four w Łodzi, gdzie Agamez i spółka nie dali rady podopiecznym Jacka Nawrockiego i ulegli im 0:3. W Turcji ważne będzie też jak mentalnie drużyna z Bełchatowa przystąpi do pierwszych akcji, bo to w dużej mierze one mogą zaważyć na przebiegu całego spotkania. Wydaje się, że długa droga po równi pochyłej bełchatowian musi się kiedyś skończyć, czy będzie to miało miejsce w Izmirze? Czy pojedynek na europejskich parkietach będzie przełomowy dla PGE Skry i ta obierze już prawidłowy kierunek? O wygraną będzie ciężko, ale jeśli do szatni PGE Skry wróci atmosfera i bojowe nastawienie, jak chociażby z początku sezonu, znacznie ułatwi to przeprawę na trudnym terenie.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved