Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Derby Krakowa najciekawszym wydarzeniem 14. kolejki

I liga K: Derby Krakowa najciekawszym wydarzeniem 14. kolejki

fot. archiwum

W czternastej kolejce rozgrywek na zapleczu ORLEN Ligi niespodzianek nie było, zgodnie swoje mecze wygrali faworyci. Imponującą serię zwycięstw wciąż kontynuują siatkarki z Murowanej Gośliny, ale to derby Krakowa były wydarzeniem weekendu.

Siatkarki Sparty Warszawa pod wodzą nowego trenera, Jacka Pasińskiego, w spotkaniu z Wieżycą Stężyca liczyły na pierwsze punkty w sezonie. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. – Mamy duże szanse na trzy punkty, jednak nikogo lekceważyć nie wolno w tej lidze – mówiła przed meczem Gabriela Jasińska, rozgrywająca stężyckiej ekipy. Podopieczne Grzegorza Wróbla nie zlekceważyły rywalek i w pełni kontrolowały to, co działo się na boisku. Siatkarki ze stolicy tylko momentami były w stanie nawiązać walkę z przeciwniczkami, które po tym meczu awansowały do czołowej ósemki w tabeli, chociaż na pewno jeszcze nie mogą być pewne utrzymania. Sparta może już spokojnie przygotowywać się do spotkań o utrzymanie. – Runda zasadnicza jest już dla nas tematem zamkniętym. Wszystko będzie podporządkowane przygotowaniom do meczów decydujących o utrzymaniu w I lidze kobiet – powiedział, obejmując posadę trenera stołecznej ekipy, Jacek Pasiński. Pierwszy mecz po przerwie świąteczno-noworocznej rozegrały siatkarki z Aleksandrowa Łódzkiego, bowiem mecz poprzedniej kolejki z SMS Sosnowiec rozegrały awansem już wcześniej. W spotkaniu z AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski podopieczne Marusza Bujka były faworytem i niespodzianki nie było. Lider rozgrywek w pierwszym secie rozgromił swoje przeciwniczki, jednak w dwóch kolejnych losy wygranej ważyły się niemal do samego końca, ale w decydujących momentach to aleksandrowianki zachowały więcej zimnej krwi i wygrały 3:0, umacniając się na pozycji lidera, a swoje rywalki spychając z szóstej na siódmą pozycję. – Dziewczyny walczyły ile mogły. Jednak potencjał drużyny z Aleksandrowa Łódzkiego jest znacznie większy w każdym elemencie. To główny kandydat do awansu – powiedział trener ostrowczanek, Dariusz Parkitny.

W trzech setach wygrały także wiceliderki z Polic, które – nie da się ukryć – były zdecydowanym faworytem meczu z borykającą się z wieloma problemami Stalą Mielec. Mielczanki starły się jak mogły, ryzykowały w polu zagrywki, ale to nie wystarczyło na wygranie choćby seta z kandydatem do awansu. Należy wspomnieć przy okazji, że w ekipie Piotra Sobolewskiego, notabene byłego trenera Chemika, zadebiutowała Brazylijka Juliana Tiago Da Silva. Stal jednak tylko w trzecim secie przekroczyła granicę 20 punktów. – Rywalki walczyły, ale nie pokazały niczego, co mogło zagrozić naszej grze – powiedziała po piątej z rzędu wygranej w stosunku 3:0 jedna z najlepszych siatkarek na boisku, Veronika Hudima. Na trzecim miejscu w tabeli umocniły się zawodniczki Silesii Volley, które do Torunia jechały jako faworytki i w pełni wywiązały się z tej roli. Torunianki popełniały bardzo dużą ilość błędów własnych, co w dużej mierze przeszkodziło im w wygraniu zwłaszcza pierwszego i trzeciego seta. W drugim dominacja silesianek nie podlegała najmniejszej wątpliwości. Było to dziesiąte spotkanie z rzędu, w którym Silesia zanotowała zdobycz punktową, Budowlani natomiast po imponującym początku sezonu w sześciu ostatnich spotkaniach wygrali zaledwie dwa sety i obecnie spadli na miejsce dziewiąte, które nie daje pewnego utrzymania w lidze i kiedy już się wydawało, że o play-off w Toruniu można być spokojnym, okazało się, że trzeba będzie walczyć do samego końca. – Dziewczyny konsekwentnie dążyły do celu, a mnie jako trenera najbardziej cieszy fakt, że zespół zrozumiał naszą filozofię gry, co na boisku prezentuje od kilku meczów – powiedział po spotkaniu z Budowlanymi Sebastian Michalak.

Imponującą serię zwycięstw kontynuują siatkarki z Murowanej Gośliny, dla których wygrana nad SMS Sosnowiec była już szóstą z rzędu i goślinianki coraz bardziej umacniają się w czołowej ósemce. Uczennice z Sosnowca dzielnie jednak walczyły z faworytem. Po tym, jak zostały wręcz rozbite w pierwszym secie, zdołały się podnieść i wygrać seta numer dwa. W kolejnych partiach losy wygranej toczyły się niemal do samego końca, a więcej zimnej krwi zachowały podopieczne Andrzeja Miciula i w nagrodę awansowały już na szóstą pozycję w tabeli. Najciekawszym wydarzeniem kolejki były jednak derby Krakowa. W pierwszej rundzie lepsze okazały się zawodniczki AZS UEK, ale w sobotę górą była Wisła. Było to najbardziej zacięte spotkanie w tej kolejce, bowiem do wyłonienia zwycięzcy potrzebne było rozegranie aż pięciu setów, a ze wszystkich pięciu jedynie w drugim, pewnie wygranym przez akademiczki, nie było większych emocji. Biała Gwiazda przegrywała już w tym meczu 0:2, ale zdołała się podnieść i doprowadzić do zwycięskiego, jak się potem okazało, tie-breaka. – Odrzuciliśmy Eliteski od siatki, przez co musiały grać wysokie piłki. Nawet gdy nie blokowaliśmy ich ataków, z łatwością je podbijaliśmy – relacjonował trener Marcin Wojtowicz.



Zobacz również:
Wyniki 14. kolejki oraz tabela i ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved