Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Olenderek: Cieszę się, że mogę pomóc drużynie

Maciej Olenderek: Cieszę się, że mogę pomóc drużynie

fot. Maciej Dąbrowski

Maciej Olenderek, libero AZS Politechniki Warszawskiej, w zeszłym tygodniu zadebiutował w meczu z Effectorem Kielce na pozycji przyjmującego. - Cieszę się, że mam okazję pokazać się na boisku i pomóc drużynie - mówi zawodnik.

Przez ostatnie dni dochodziły z waszego obozu dość niepokojące informacje na temat zdrowia zawodników. W rezultacie przeciwko Delekcie nie mógł zagrać Wierzbowski, Adamajtis i Zajder. Kontuzje kolegów dodatkowo was mobilizowały czy też dawały obawy, czy poradzicie sobie w meczu rewanżowym?

Maciej Olenderek: – Niezmiernie ciężko gra się bez tych zawodników. Wówczas mamy mało możliwości zmian, zostaje Maks Szuleka, który może nam na razie pomóc głównie w ataku, Nemanja Stefanovic na rozegranie i ja jedynie do drugiej linii. Nie myśleliśmy jednak przed meczem, że bez Krzyśka (Wierzbowskiego – przyp. red.), Pawła (Adamajtisa – przyp. red.) i Maćka (Zajdera – przyp. red.) oddamy mecz bez walki. Wiadomo było, że będzie ciężko, ale mimo wszystko gramy na boisku niemal tą samą szóstką. Szkoda, że nie awansowaliśmy do finału Pucharu Polski, ale sezon trwa dalej i będziemy walczyć o wygraną w pozostałych spotkaniach ligowych.

Przystępując do meczu, mieliście handicap w postaci wygranego meczu w Bydgoszczy. Czy ta zaliczka nie usztywniła was za bardzo?



– Myślę, że poprzednia wygrana nie usztywniła nas i nie to było powodem przegranego meczu. Trafiliśmy na słabszy dzień, z kolei przeciwnicy grali na wysokim poziomie i nie dali nam szansy się odbudować.

Co się stało z zespołem Politechniki w połowie pierwszego seta? Prowadziliście 13:10 i nagle set, a następnie mecz się odwrócił.

– Kto widział mecz, z pewnością to zauważył. W polu serwisowym pojawił się Stephane Antiga, a my nie sprostaliśmy jego zagrywkom. Stanęliśmy w jednym ustawieniu, nie mogliśmy zrobić przejścia. Zespół z Bydgoszczy odjechał na kilka punktów i nie byliśmy już w stanie odrobić straty. Taka sytuacja powtarzała się właściwie w każdym secie i między innymi dlatego spotkanie zakończyło się takim wynikiem (0:3 – przyp. red.).

Bilans spotkań Politechniki i Delecty zdecydowanie przemawia na korzyść przeciwników. Czy faktycznie tak jest, że bydgoszczanie są niewygodnym przeciwnikiem dla stołecznych „inżynierów”?

– Chyba mogę się zgodzić z tezą, że Delecta Bydgoszcz jest dla nas niewygodnym przeciwnikiem, ale tylko na naszym parkiecie. W Bydgoszczy to nasz zespół był dwa razy górą i oba spotkania zakończyły się wynikiem 3:1. Nie wiem z czego to wynika, ale tak się dzieje, że w Warszawie nie jesteśmy w stanie nawiązać walki z tą drużyną.

W minionym tygodniu w PlusLidze debiutowałeś jako przyjmujący. Jak czujesz się w nowej roli?

– Ta moja nowa pozycja jest spowodowana brakami kadrowymi w zespole i z pewnością jest ona tymczasowa. Wchodzę jedynie na trzy ustawienia do drugiej linii, żeby pomóc w przyjęciu i obronie, a te elementy nie są mi obce. Tak zdecydował trener i moim obowiązkiem jest dostosować się do jego decyzji. Mam głęboką nadzieję, że wyjdzie to nam wszystkim na dobre.

Lepiej czujesz się jako libero czy jako przyjmujący?

– Na pozycji libero gram już od wielu lat i dlatego w niej się czuję najlepiej i najpewniej. Faktem jest, że wchodząc jako przyjmujący wykonuję mniej więcej taką samą pracę jak na pozycji libero, ale różnica jest taka, że grając na libero jestem cały czas w meczu, a na pozycji przyjmującego wchodzę z ławki, co na pewno jest nieco trudniejsze. Mimo wszystko cieszę się, że mam okazję pokazać się na boisku i pomóc drużynie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved