Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: ŁKS Łódź zapewnił sobie grę w play-off

II liga K: ŁKS Łódź zapewnił sobie grę w play-off

fot. archiwum

Wygraną 3:1 z UKS Ozorków siatkarki Łódzkiego Klubu Sportowego zapewniły sobie udział w play-off. Gospodynie ambitnie walczyły w tym spotkaniu, jednak brakło im argumentów w rywalizacji z łódzkim zespołem, który nie zagrał w najsilniejszym składzie.

ŁKS Commercecon Łódź pojechał na mecz do Ozorkowa bez leczących urazy Karoliny Suwińskiej i Katarzyny Buchalskiej. Trener Michał Cichy zaskoczył również wszystkich, zaczynając mecz z Patrycją Lipińską, Katarzyną Bakułą oraz Klaudią Gajewską w składzie, a więc zawodniczkami, które do tej pory miały mniej okazji, by pokazać się na drugoligowych parkietach. Początek meczu był dość nerwowy z obu stron, ale od stanu 6:6 do swojej gry wróciły łodzianki, które szybko wypracowały sobie kilkupunktową przewagę. Po ataku Julii Gruszeckiej było już 10:6, a o przerwę musiał prosić sędziów trener Grzegorz Zawierucha. Ozorkowiankom udało się częściowo odrobić straty, po udanym ataku Klaudii Maryniak przewaga gości zmalała nawet do dwóch punktów, ale łodzianki w pełni kontrolowały sytuację. Nie do zatrzymania w ataku były Agnieszka Wołoszyn i Paulina Rolińska, a ta ostatnia co chwila zatrzymywała ataki skutecznymi blokami. Gospodynie próbowały swej szansy szukać w zagrywaniu piłki na Katarzynę Bakułę, ta jednak, choć miała problemy z kończeniem ataków, w przyjęciu spisywała się bez zarzutu. Gospodynie popełniały coraz więcej błędów i po jednym z nich przy stanie 22:16 dla ŁKS trener Zawierucha poprosił o drugą przerwę. Niewiele ona jednak pomogła, a seta wygraną łodzianek do 17 zakończył as serwisowy Pauliny Rolińskiej.

Drugi set doskonale rozpoczął się dla przyjezdnych, które już po chwili prowadziły 5:0. Trener Grzegorz Zawierucha wprowadził do gry Katarzynę Rudzką i gospodynie uspokoiły swoją grę, a skuteczne ataki Kamili Łuczak i Klaudii Maryniak pozwoliły im na zniwelowanie strat. Po dobrych akcjach Julii Gruszeckiej i Agnieszki Wołoszyn ŁKS znów jednak uciekł rywalkom i niemal do końca seta utrzymywał bezpieczną przewagę. Z lewego skrzydła zaczęła w końcu punktować Katarzyna Bakuła, a łodzianki miały sporą przewagę w bloku. Pierwszą piłkę setową podopieczne trenera Michała Cichego miały już przy stanie 24:18, ale Paulina Rolińska popsuła zagrywkę, potem jeszcze Klaudia Maryniak popisała się skutecznym atakiem, by po chwili… zaserwować w aut. ŁKS prowadził już 2:0 i wydawało się, że szybko skończy to spotkanie.

W trzecim secie jednak ozorkowianki wzięły się ostro do pracy. Po kolejnym ataku Kamili Łuczak gospodynie prowadziły już 4:0 i chociaż wiceliderki tabeli szybko odrobiły część strat, to jednak całkowicie zatraciły swoją skuteczność w ataku. Po stronie UKS za to udanie atakowały zarówno Łuczak, jak i Klaudia Maryniak oraz Olga Gusławska. Na środku co jakiś czas dawała o sobie znać Joanna Walczak i UKS prowadził już 18:13. Trener Michał Cichy wpuścił więc na boisko Katarzynę Machnicką, potem również Karolinę Kłodzińską i Aleksandrę Mielczarek, jednak łodzianki nie były w stanie odrobić strat. UKS wygrał tego seta do 19 i w hali zapanowała ogromna radość i nadzieja na urwanie punktów faworytowi.



Była ona jednak przedwczesna. ŁKS w czwartym secie przegrywał na początku 5:9, ale szybko odrobił straty. Seria sześciu punktów z rzędu pozwoliła łodziankom wyjść na prowadzenie, którego nie oddały już do końca. Czwarty set był popisem Agnieszki Wołoszyn, która raz po raz siała spustoszenie w szeregach obronnych ozorkowianek. W zespole gospodyń znów powróciły problemy z przyjęciem zagrywki, co z kolei utrudniło znacznie wyprowadzanie ataków. Po skutecznym zbiciu Olgi Gusławskiej UKS zbliżył się jeszcze do rywala na dwa punkty (16:18), ale od tego momentu na parkiecie istniał już jeden zespół. Po udanych atakach Wołoszyn i Aleksandry Mielczarek było już 22:17 dla przyjezdnych, gospodynie za sprawą Gusławskiej zdobyły jeszcze punkt, ale potem blok Mielczarek dał siatkarkom ŁKS piłkę meczową. Wykorzystały ją od razu, a cale spotkanie zakończyła skutecznym zbiciem Agnieszka Wołoszyn.

UKS Ozorków – ŁKS Commercecon Łódź 1:3
(17:25, 20:25, 25:19, 18:25)

Składy zespołów:
UKS: Łuczak K. (20 pkt.), Maryniak (13), Chojnacka (2), Gusławska (7), Kuźmin (2), Adamiak (2), Łuczak P. (libero) oraz Rudzka (1) i Walczak (4)
ŁKS: Rolińska (15), Lipińska (2), Gruszecka (12), Bakuła (3), Wołoszyn (20), Gajewska (4), Markiewicz (libero) oraz Mielczarek (2), Machnicka (2) i Kłodzińska (1)

Po meczu powiedzieli:

Grzegorz Zawierucha (trener UKS Ozorków): – Zdajemy sobie sprawę z naszych umiejętności i możliwości. Podeszliśmy do tego meczu, zresztą tak jak do każdego innego, z chęcią wygrania najpierw seta, potem drugiego i być może nawet całego meczu. Udało się urwać tylko jednego seta, w trzech pozostałych byliśmy zespołem słabszym, tak więc wynik jest taki, jaki jest. Głównymi elementami, które zdecydowały o wyniku tego spotkania, była zagrywka i przyjęcie. Momentami mieliśmy ogromne problemy z przyjęciem zagrywki, ale jak już przyjmowaliśmy, to prowadziliśmy z rywalem równorzędną walkę na siatce. Niestety, ta zagrywka ŁKS oprócz tego, że była trudna i mocna, to jeszcze bardzo precyzyjna, kierowana w określone sektory boiska, co znacznie utrudniało nam rozegranie. Teraz przed nami mecze z Perłą w Piasecznie i u siebie z AZS UMCS Lublin. Chcielibyśmy zdobyć w nich sześć punktów, szczególnie ważny będzie mecz z Lublinem u siebie. Liczymy również na przywiezienie punktów z Piaseczna, najlepiej trzech.

Michał Cichy (trener ŁKS Łódź): – Cieszy mnie, że kolejne zawodniczki, które do tej pory grały mniej, wykorzystują swoją szansę. Jest to dla mnie sygnałem, że mam 14-osobową wyrównaną kadrę i mogę na nie liczyć. Te nieudane trzecie sety wloką się za nami chyba już od początku sezonu. Spada nam koncentracja i dziewczyny chyba myślą, że mecz jest już wygrany. Zaczynamy robić proste, niewymuszone błędy, które napędzają przeciwnika. W tym meczu, w odróżnieniu od kilku innych, nie udało się już tego seta wygrać. Zespół przeciwny chyba niczym nas nie zaskoczył w tym meczu. Za tydzień nie gramy meczu ligowego, weszliśmy po przerwie świątecznej znów w cięższy trening siłowy, co zresztą było chyba trochę widać w tym meczu i ta przerwa na pewno nam się przyda. Zagramy na pewno dwa mecze towarzyskie, pierwszy już w najbliższą środę z zespołem z ekstraklasy – Budowlanymi Łódź.

Zobacz również:
Wyniki 12. kolejki oraz tabela 3. gr. II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved