Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > D. Najmrocka: Do Torunia po rewanż, pierniki i sprawy duchowe

D. Najmrocka: Do Torunia po rewanż, pierniki i sprawy duchowe

fot. archiwum

Silesia Volley I będzie próbowała zrewanżować się beniaminkowi I ligi kobiet, Budowlanym Toruń, za porażkę 2:3 z jesieni. - Kiedy jesteśmy pozytywnie „nakręcone", ciężko nas pokonać - mówi skrzydłowa silesianek, Dominika Najmrocka.

W minionej kolejce dość łatwo rozprawiłyście się ze Spartą. Czy z perspektywy boiska faktycznie tak było?

Dominika Najmrocka:Nie, nie było łatwo, szczególnie na początku warszawianki pokazały, że nie oddadzą nam punktów bez walki. W pierwszym secie grałyśmy na równi i dopiero w końcówce udało nam się odskoczyć i szczęśliwie zakończyć tę partię. W kolejnych odsłonach meczu było już troszkę spokojniej w naszej ekipie, co od razu przyniosło efekty na boisku, czyli wygrane kolejne sety już z większa przewagą.

Sparta czymś was zaskoczyła?



Małym zaskoczeniem była dla nas Katarzyna Wysocka, która pojawiła się na środku. Nie spodziewałyśmy się, że zagra już w meczu przeciwko Silesii Volley. Wiedziałyśmy natomiast, że na rozegraniu będzie Ola Pasznik, dlatego też trener przygotował nam kilka informacji na temat jej gry, które niewątpliwie nam pomogły. Uważam, że w temacie samej gry Sparta niczym nowym nas nie zaskoczyła. Nie był to mecz z kategorii „łatwo i przyjemnie”, bo jak już wspomniałam, warszawianki walczyły. W naszą grę wkradło się dużo nerwowości i błędów własnych, które sprawiły, że mecz był „słaby”, co trener wynagrodził nam w tym tygodniu.

Na początku sezonu nie potrafiłyście znaleźć swojego rytmu, teraz nawet pomimo kontuzji od dłuższego czasu punktujecie w każdym spotkaniu. W czym tkwi tajemnica Silesii Volley?

Jak dobrze pan zauważył, to tajemnica, a ja nie mogę jej zdradzić. Mogę jedynie powiedzieć, że początek był nieudany, ponieważ w tym sezonie w Silesii Volley pojawiło się dużo nowych zawodniczek, co sprawiło, że potrzebowałyśmy troszkę więcej czasu, aby się dotrzeć. Na szczęście w bardzo dobrym momencie wszystko zaskoczyło i zaczęłyśmy odnosić zwycięstwa. Przyznam się, że wygrana z Policami dodała nam dużo wiary w siebie i przekonania, że można z każdym wygrać. Tylko tyle mogę zdradzić, a tajemnica wciąż pozostanie w szeregach Silesii Volley.

W sobotę również kolejne punkty pojadą na Śląsk? Jedziecie tam zrewanżować się za porażkę z jesieni?

Tak, a także po pierniki i w sprawach duchowych (śmiech).

Silesia Volley zajmuje obecnie 3. miejsce, torunianki spadły na 8. lokatę. Czujecie się w tym spotkaniu faworytkami?

Nigdy nie jechałyśmy na mecz z przekonaniem, że jesteśmy faworytkami i na pewno wygramy. To jest tylko sport i wszystko się może zdarzyć. Jedziemy pozytywnie naładowane, po świetnie przepracowanym tygodniu. Tak, chcemy wygrać, ale mamy w sobie pokorę i respekt do przeciwnika.

Budowlani we własnej hali są bardzo groźni. Jak musi zagrać Silesia Volley, aby nie podzieliła losów m.in. Chemika czy Jedynki Aleksandrów Łódzki?

Ciśnie mi się jedno słowo na usta, ale chyba nie nadaje się na forum publiczne (śmiech). A tak serio, Silesia Volley musi zagrać z koncentracją, a równocześnie z dużą radością, która niewątpliwie nas nakręca. Kiedy jesteśmy pozytywnie „nakręcone”, ciężko nas pokonać!

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved